Granica

0
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiGranica polsko-białoruska to dziś skupienie – jak w przysłowiowej soczewce – wewnętrznej i zagranicznej polityki PiS. Polityka ta z grubsza polega (z małymi wyjątkami) na tym samym, co w przypadku każdej dyktatury – na utrzymaniu się przy władzy. Ta władza nie służy w przypadku pisowców żadnej ideologii, doktrynie, żadnemu projektowi politycznemu, a tylko i wyłącznie władzy. Władzy dla samej władzy i czerpaniu z niej osobistych i grupowych korzyści. Doktryna – w tym przypadku jakaś koszmarna wizja katolickiej religii, wypaczona, zdegenerowana przez nacjonalizm i rasizm – jest jednym z głównych instrumentów działania tej władzy, pisowskiego reżimu. Granica jest pewnego rodzaju symbolem, linią, której bronią bohaterscy dygnitarze i służący im dzielni żołnierze. Jak zawsze zmagający się z przeważającymi siłami podstępnego wroga, wspieranymi przez podłych, rodzimych zdrajców. Tam na rubieżach w deszczu, mżawce, niedługo w mrozie i śniegu stoją nasi niezłomni wojownicy na czele z takimi rycerzami, jak Błaszczak, Kamiński, Duda, Morawiecki itd. Wszyscy w panterkach, z zasępionymi, marsowymi minami, niezłomni, wspaniali. To duma i chluba Polski. Tu ludzie sobie drepcą zapatrzeni w swoje małe przyziemne sprawy, szykują powoli święta, młode matki pchają wózki z uroczymi i uśmiechniętymi dziećmi, przyszłe matki poczętych (otoczone troską tk p. mgr Przyłębskiej) kupują śpioszki i odżywki. Ojcowie – najlepiej co najmniej trójki dzieci z plakatów – codziennie zatroskani i broniący swoich rodzin, siwe, ale w pełni zdrowe i szczęśliwe babcie oraz dziadkowie z opaskami solidarności p. Piotra Dudy pochylają się nad szczęściem wnuków, a tam stoją oni, obrońcy Rzeczpospolitej. Wsparci o płot Błaszczaka, odpierający rzucane przez wrogów kamienie, nie zważają na zimno, deszcz i błoto. Granica jest tą ostatnią linią obrony, ona jasno oddziela patriotów od zdrajców. Kto nie jest razem z Wąsikiem, Kamińskim, p. Dudą, gen. Piotrowskim itd., ten zdrajca i targowica. Granica jak Termopile, a jej obrońcy to bohaterscy Spartanie. I do tego przypominają Leonidasa. Wąsik lub Błaszczak mają wszystkie cechy antycznego herosa i męczennika. Można powiedzieć, że jakie Termopile taki Leonidas.

Dlatego z taką irytacją przyjęli pisowcy rozmowy pani kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Emmanuela Macrona z panami Łukaszenką i Putinem na temat zakończenia konfliktu. Rozumiem ich irytację, że politycy tej znienawidzonej Unii zakończą konflikt i uzgodnią działania, które doprowadzą w sumie do odesłania na Bliski Wschód zwożonych przez służby Łukaszenki uchodźców, że strona polska dowie się być może z mediów, jakie ustalenia zapadły i oczywiście nie musi się do nich zastosować. Może nadal trwać w patriotycznym wzmożeniu, mówić o obronie granicy, organizować spektakle oraz pokazy siły. Do tego potrzebny jest monopol informacyjny i temu służy najpewniej niechęć do wpuszczania do strefy przygranicznej mediów niezależnych od reżimowej propagandy. Tak dobrze szło. Irytacja p. Dudy jest w pełni zrozumiała i uzasadniona, tak samo żal i wydłużona mina p. Morawieckiego. Taki wspaniały kryzys, „polityczne złoto” zamienia się w mosiądz. Nic o nas bez nas, więc pisowcy nie uznają nikczemnej uzurpacji takich zdeklarowanych wrogów Polski jak Angela Merkel i Emmanuel Macron. I będą dumnie wstawać z kolan i bronić świętych granic, przypinać medale i rozdawać pieniądze. To umieją znakomicie, zwłaszcza nie swoje pieniądze, bo swoich bronią jak niepodległości.

REKLAMA (3)

W dodatku pisowscy dygnitarze już prawdopodobnie dzielili miliardy przeznaczone na mur Błaszczaka, może i ta podła Unia dałaby się nabrać i wysupłała parę euro, a tu takie nieszczęście. Uchodźcy wrócą i skończy się „polityczne złoto” oraz możliwość zarobienia. Najgorsze co może się przytrafić reżimom w Warszawie i Mińsku to zakończenie konfliktu. Łukaszenka jest marionetką Putina, więc to nie on będzie decydował, ale dumna Polska jest przecież w pełni niezależnym regionalnym mocarstwem i będzie sama decydować o polityce wschodniej. Najlepiej, aby reżim dogadał się z białoruskim satrapą i zwoził uchodźców do Mińska, a potem nie wpuszczał ich do Polski, można by stworzyć stałe rotacyjne obozy i ośrodki z tą samą grupą opłacanych statystów. Jak wiadomo w szpitalach na oddziałach covidowych leżą statyści i pozoranci, bo żadnego covidu nie ma, a epidemia jest „plandemią” służącą koncernom farmaceutycznym, lewakom i brukselskim okupantom. Tak samo można by stworzyć specjalne ośrodki z przebierańcami udającymi uchodźców dla pompowania sondaży PiS-u, zwłaszcza przed wyborami, a więc już za półtora roku. Czas ucieka, do dzieła w obronie pisowskiej władzy i wszystkich jej dobrze opłacanych klientów i lizusów.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze