Marihuana

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Odszedł w wyniku nie jakiegoś przypadku, katastrofy, której by można uniknąć, ale dlatego, że zaatakowała go niezwykle paskudna odmiana nowotworu – glejak. Po drugie, Kalita był osobą powszechnie lubianą. Ktoś mógłby powiedzieć, że w ostatnich latach jego partia przesunęła się na margines sceny politycznej, więc siłą rzeczy jej politycy nie budzą już takich emocji jak ci, którzy walczą w samym środku politycznego tygla, ale tak nie było. Tomasz Kalita działał w polityce także wtedy, gdy SLD miała się całkiem dobrze, i wtedy też był lubiany, bo był pogodny i nie strzykał jadem tak jak wielu polityków z jego pokolenia (pokolenia, które miało być nadzieją na odmianę polityki, a moim zdaniem stało się w swej masie trochę rozczarowaniem). Po trzecie wreszcie, krótkie, bo zaledwie półroczne umieranie Tomasza Kality było głośne, ponieważ walczył on o prawo chorych do terapii marihuaną.
Nie wnikam w to, czy chodzi tu o marihuanę zwykłą, czy tak zwaną leczniczą, to jest naprawdę nieistotne, bowiem ci, którzy nie przyjmują do wiadomości terapeutycznych właściwości marihuany, mają jeden argument, mianowicie mają alergię na samo słowo „marihuana”. Gdy słyszą tę straszną nazwę, to sztywnieją i nie przyjmują żadnych argumentów. Jest to postawa nieracjonalna, bowiem wszyscy wiemy, że taka na przykład morfina jest narkotykiem, ale też wiemy, że w skrajnych przypadkach narkotyk ten przynosi ulgę i nikt nie ma wątpliwości, że należy go chorym podawać. Ale morfina to morfina, a marihuana to przecież diabeł wcielony. (Czy nie tak panie ministrze zdrowia?). Można powiedzieć, że Tomasz Kalita obie walki przegrał. I tę podstawową o życie, i tę drugą o rozsądek w sprawie marihuany.
Ta druga walka jednak trwa, i to nie tylko na gruncie szpitalnym. U nas bowiem jest tak, że jakby a priori przyznaje się, że marihuana jest strasznym świństwem, ale świństwem, które czasem leczy. Tymczasem w wielu państwach świata dyskutuje się o marihuanie jak o normalnej używce, której używanie w rozsądnym zakresie nikomu nie zagraża. (Nawiasem mówiąc, używanie czegokolwiek w rozsądnym zakresie nie powinno być dla nikogo żadnym problemem). Czynienie z marihuany środka nielegalnego, ściganie tych, którzy ją hodują i sprzedają, a także tych, którzy jej używają, prowadzi wprost do rozkwitu czarnego rynku, a także uczy setki tysięcy ludzi tego, że zakazy państwa są bzdurne i niosą tylko opresję.
Żeby być dobrze zrozumianym muszę zaznaczyć, że nie używam marihuany. Owszem, raz spróbowałem, było to ponad 20 lat temu i średnio mi smakowało, wolałem papierosy, które – jak wszyscy wiemy – są prawdziwym świństwem. Nałogu palenia pozbyłem się prawie 6 lat temu, ale tylko ja wiem, jak niełatwe to było. Wiem też, w jaką panikę wpadałem, gdy kończyła mi się paczka papierosów, potrafiłem w nocy wsiadać w samochód, by szukać jakiejś stacji benzynowej czy sklepu nocnego, bo życie bez papierosa było czymś nie do wyobrażenia. Tymczasem znam osoby, które palą marihuanę wtedy, gdy ją mają. Gdy nie mają – nie palą. Specjalnie na pierwszy plan nie wyciągam argumentu, że w wielu państwach świata (najbliżej nas w Czechach) podchodzi się do marihuany ze zrozumieniem, bo w końcu co nas obchodzą inne państwa, ale odwołuję się do naszych codziennych doświadczeń. Ewidentnie palenie tytoniu jest groźne dla zdrowia, ewidentnie nikotyna uzależnia. Ale czy państwo coś z tym robi? No fakt, że co roku podnosi akcyzę, ale to przecież nie dla naszego zdrowia, ale dla zwiększenia wpływów do budżetu (które się zresztą nie zwiększają, bo każda podwyżka akcyzy powoduje większą aktywność przemytników i mobilizuje nielegalnych producentów papierosów, ale to już zupełnie inna historia). Podobnie cynicznie państwo czerpie zyski z produkcji i sprzedaży alkoholu. Co więcej, można nim handlować całą dobę, także na stacjach benzynowych. A potem możemy przeczytać informację, że pijany Mariusz Z. skatował dziecko swojej konkubentki Marioli W. Jakoś nie przypominam sobie informacji o awanturze czy naruszeniu porządku publicznego w wyniku zapalenia marihuany.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze