Ministerstwo propagandy

0
REKLAMA

To, co od dłuższego czasu, a zwłaszcza od szeroko rozumianych wyborów połączonych z zarazą, wyprawia PiS, upoważnia chyba do stwierdzenia, że cały ten PiS, pisowski rząd, prezydent, reżimowe media, wszystko co z działaniami tego reżimu się wiąże i jemu służy to ministerstwo propagandy. O Prusach Fryderyka II mówiono, że to armia, która ma państwo. Dziś można powiedzieć, że istotą dobrej zmiany jest ministerstwo propagandy, które ma Polskę. Media reżimowe od dłuższego czasu nawet nie udają, że mają jakiekolwiek inne zadanie niż doprowadzić do przepchnięcia Dudy na następną kadencję. Temu służy każdy program publicystyczny, informacyjny itp. Wrogiem numer jeden jest oczywiście Rafał Trzaskowski, którego kandydatura ożywiła senną i wydawałoby się fatalną kampanię, i który opluwany jest przez całą armię dziennikarzy i tych wszystkich, których często nazywa się niezbyt elegancko, choć trafnie – szczujnią. Pojawili się także ludzie szczególnego rodzaju, jak zawsze w takich sytuacjach, ten zażywał razem z Trzaskowskim narkotyki, tamten się upijał. Jak się ma władzę, pieniądze, policję polityczną i cały szereg możliwości, to nie jest trudno opluwać i szkalować politycznych przeciwników. Jednak do Trzaskowskiego nie tylko nic nie chce się przykleić, ale okazuje się, że im więcej reżimowa propaganda go zniesławia, tym bardziej społeczne poparcie dla niego rośnie. Może nakłada się na to wypalenie tej koszmarnej prezydentury i przekonanie się większości społeczeństwa o tym, co było przecież widoczne od dawna, że Duda jest tragiczny i kompromitujący, żeby nie powiedzieć mocniej. Może dlatego zwołano w trybie nagłym poufną naradę w pisowskim KC i poszukiwano metody na ratowanie Dudy. Jedno nie ulega wątpliwości, będziemy świadkami podłości i kłamstw zgodnie z zasadą, że dla utrzymania władzy wszystkie chwyty dozwolone, a tonący brzytwy się chwyta.

Propaganda PiS-u opierała się na wmawianiu społeczeństwu, że reżim świetnie sobie radzi z zarazą, a symbolem i twarzą odważnej, nieugiętej walki z epidemią była twarz p. Szumowskiego, jedynego sprawiedliwego. Kolejny człowiek typu kawaler maltański, lub brat skrytek (oni wszyscy są podobni), człowiek prawy, nieskazitelny aż do szpiku kości. I nagle okazało się, że ten Katon wykazał w oświadczeniu majątkowym 1134 zł oszczędności, a wartość spółki Szumowski Investments, należącej do jego brata urosła z 40 tys. zł do ponad 40 mln zł. („Gazeta Wyborcza” z dnia 19. 05. 2020r.). Nie dość tego. Ministerstwo Zdrowia kupiło bezwartościowe maski za 5 mln zł i zarobił na tym instruktor narciarstwa, dobry znajomy brata ministra Szumowskiego, transakcję finalizował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński (ostatnio dość aktywny w mediach). Dodatkowo jedna ze spółek powiązana z bratem min. Szumowskiego otrzymała wiele milionów na badania nowotworów (nie słychać o jakimkolwiek efekcie tych badań). I nie jest to koniec aktywności p. Szumowskiego, który zdążył przepisać majątek na żonę, tak samo jak p. Morawiecki, który do dziś nie ujawnił tego majątku (bo nie ma ustawy – co jest kłamstwem, ponieważ żadna ustawa do ujawnienia majątku nie jest potrzebna). Przepisywanie majątków na żony i konkubiny to nie są standardy demokratycznych polityków. W praworządnym państwie ci wszyscy panowie przestaliby pełnić swoje wysokie urzędy, ale w pisowskiej Polsce są chronieni i wychwalani w ministerstwie propagandy. Zobaczymy, czy p. Duda to udźwignie?
Głośny film braci Sekielskich – „Zabawa w chowanego” – ujawnił nikczemną twarz polskiego Kościoła, nie całego to jasne, oraz krętactwo jego pasterzy, np. p. Janiaka (dla mnie ktoś taki nie powinien być w Kościele, podobnie jak Jędraszewski, Rydzyk, Dec itp.). Nic nie pomoże żałosna próba nakręcenia filmu o gangsterze gwałcicielu nieletnich z Trójmiasta, który miał na celu pokazanie, że pedofile są nie tylko w Kościele. Ale czy to, że są gwałciciele nieletnich poza Kościołem ma być usprawiedliwieniem dla pogardy, dla ofiar, krycia pedofilii, podłości i okrucieństwa księży, biskupów i innych czcigodnych pasterzy? „Bohater” filmu Sekielskich mówi, że winien jest szatan. Słusznie – w Związku Sowieckim w latach dwudziestych odbył się proces Pana Boga, Podsądny zdaje się nie stawił się na rozprawie, nie udało mi się ustalić, jaki wyrok zapadł? Potem prasa w ZSRR domagała się postawienia przed „uczciwym proletariackim sądem rzymskiego papieża”. Myślę, że marzeniem pisowców są takie właśnie „uczciwe sądy”? Do procesu nie doszło, bo Pius XI do Moskwy tchórzliwie nie przybył. Myślę, że taki proces wytoczony przez pisowski sztab patriotów oraz obrońców wiary to jest to, czego Polska i świat oczekują?

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze