Kolejne miesiące przyniosły odbicie. Polska gospodarka stopniowo zaczęła odrabiać straty. Przy czym bardzo wyraźnie było widać, że to co wyciąga nas z problemów, to sprzedaż za granicę. Eksport rósł, po raz pierwszy w historii przekroczyliśmy 100 mld PLN miesięcznej jego wartości, stało się to w październiku. A ponieważ, jak już pisałem, eksport to głównie przemysł, poprawę widzieliśmy także w danych o produkcji przemysłowej. W drugiej połowie roku wróciliśmy w zasadzie do dynamiki sprzed pandemii. I ten proces obserwujemy do dzisiaj.
W przypadku odbudowywania konsumpcji było znacznie gorzej. W roku 2020 nie wróciliśmy do dynamiki sprzed załamania gospodarki. Po części dlatego, że cały czas baliśmy się tego, co się może wydarzyć na przykład na rynku pracy. Po części zaś z powodu kolejnych mrożeń, które dotykały choćby galerie handlowe. Sprzedaż detaliczna istotnie poprawiła się dopiero pod koniec pierwszego kwartału 2021 roku.
Dane z kwietnia 2021 roku na pierwszy rzut oka wydają się wręcz szokujące. Oto bowiem produkcja przemysłowa wzrosła o 44,5% w stosunku do kwietnia 2020, a sprzedaż detaliczna o 25,7%. No właśnie, ale tu musimy uwzględnić ten potężny spadek sprzed roku. Porównujemy się bowiem do miesiąca, w którym zanotowaliśmy absolutny dołek. I dlatego wzrosty są tak imponujące. Jest to tak zwany efekt bazy.
Dane miesięczne nie są już aż tak spektakularne. Produkcja przemysłowa wzrosła bowiem o 2,9%, a sprzedaż detaliczna spadła nawet o 2,2%. Uwzględniając jednak efekt Świąt Wielkiej Nocy oraz różne inne czynniki specyficzne, na przykład różnice w liczbie dni roboczych, można z pewnością określić te dane jako dobre. Dobre, ale nie rewelacyjne. Podobnie będzie z całym PKB za drugi kwartał. Wzrośnie on zapewne dwucyfrowo, ale w dużej mierze ze względu na efekt bazy.
Co dalej? Spodziewam się, że eksport, a zatem i przemysł wciąż będą głównym motorem wyciągającym nas z kryzysu. To, czy w całym roku wyraźnie przekroczymy 5% wzrostu PKB będzie zależało od konsumpcji. Na razie wciąż jeszcze część z nas nie jest pewna, co będzie w dalszych miesiącach. Czy pandemia wygaśnie? Czy utrzymam pracę? Czy wynagrodzenia nie spadną? Te pytania sobie zadajemy. Jeśli w dalszej części roku pozbędziemy się obaw i wrócimy do „kupowania”, wzrost gospodarczy może przekroczyć dzisiejsze prognozy.



















