Stabilny system bankowy

0
Marek Zuber
REKLAMA

Banki są specyficznymi instytucjami, instytucjami zaufania publicznego. Mówiąc innymi słowy i trochę upraszczając: jeśli wpłacamy pieniądze do banku, to mamy mieć pewność, że je będziemy w stanie z powrotem odzyskać. Na tej pewności zasadza się sens prowadzenia banku.
Bank od jednych bierze środki po to, żeby innym te środki pożyczać. Jasnym jest zatem, że gotówki w swoim skarbcu nie trzyma. Ta gotówka musi pracować, czyli iść w świat w formie pożyczek i kredytów. Klienci płacą za pożyczanie pieniądza i dzięki temu bank może wypłacić odsetki tym, którzy mu je powierzają. Różnica w wysokości odsetek (te od kredytów i pożyczek muszą być wyższe) jest kierowana na pokrycie kosztów działalności banku, a to, co zostaje, daje zysk. Oczywiście do tego dochodzą jeszcze różnego rodzaju opłaty.
W całej tej układance najważniejszą rzeczą jest zaufanie powierzających środki bankowi do tegoż banku. Jeśli tego zaufania nie ma, nie powierzymy środków, to jasne. Ale jeśli środki powierzymy, a po pewnym czasie zaczną się pojawiać okoliczności, które zmniejszą nasze zaufanie, będziemy je chcieli wypłacić. Tak na wszelki wypadek. Problem w tym, że nasze pieniądze pracują właśnie w postaci pożyczek i kredytów. Skąd zatem bank ma wziąć gotówkę dla nas? W praktyce może ją pożyczyć od innego banku na tzw. rynku pieniężnym. To najważniejszy rynek finansowy z punktu widzenia banków. Jeśli jednak zmniejszone zaufanie dotyczy całego sektora bankowego, zaczyna się robić poważny problem. Wtedy musi wkraczać bank centralny lub państwo. Tego typu operacje obserwujemy od 2008 roku, czyli od wybuchu największego kryzysu, jaki znamy. Ale taka reakcja prowadzi także do negatywnych konsekwencji, jak choćby ryzyko wyraźnego wzrostu inflacji, albo wiąże się ze zwiększeniem długu publicznego. Nic za darmo.
Szalenie ważne jest zatem, aby nie podcinać zaufania do systemu bankowego. Wypowiedź wiceministra finansów z pewnością w tę stronę nie idzie. No, chyba że wie on coś, czego my nie wiemy…
Komisja Nadzoru Finansowego mówi wprost, że polski system bankowy jest stabilny. To ona głównie, choć nie tylko, pilnuje, żeby nic złego się nie działo. Patrząc na wyniki zdecydowanej większości banków, analizując ich bilanse, rachunki zysków i strat, i przepływy, trudno o inny wniosek. Oczywiście nie oznacza to, że czasem nie dojdzie do jakichś złych wydarzeń. W ciągu ostatnich dwóch lat mieliśmy do czynienia z kilkoma upadłościami banków. Takiej sytuacji nie było od prawie dwudziestu lat. Nie zmienia to jednak faktu, że te upadłości nie potrząsnęły systemem. I po części wynikały one ze zmian przepisów prawnych. A dokładnie z tego, że wcześniej cześć systemu finansowego, nie tyle część banków, co parabanków, nie była objęta nadzorem. Można zatem powiedzieć, że mamy obecnie do czynienia z czyszczeniem. Z porządkowaniem zaszłości. Jednak proces ten nie ma decydującego wpływu na stabilność całego systemu.
Prawdą jest jednak, że obecny czas dla banków jest gorszy. Spadło bowiem na nie kilka obciążeń naraz. W związku ze wspomnianą upadłością kilku mniejszych podmiotów inne musiały wpłacić środki do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Poza tym został nałożony podatek bankowy. No i wciąż mamy nierozwiązaną kwestię kredytów frankowych. Do tego trzeba jeszcze dodać naciski Komisji Nadzoru Finansowego na zwiększenie tzw. wskaźników adekwatności kapitałowej. Czyli KNF chce, aby banki miały więcej kapitałów w stosunku do wartości udzielonych pożyczek i kredytów. Jednak wszystko to nie oznacza, że oto przed nami jawi się jakieś istotne ryzyko upadłości któregoś z dużych banków. Zresztą jeśli naprawdę coś takiego miałoby się stać, to moim zdaniem, będzie dokładnie tak, jak swego czasu było w Stanach Zjednoczonych. Państwo na to nie pozwoli z uwagi na konsekwencje takiego wydarzenia dla całej gospodarki. Trudno mi, w każdym razie, zakładać inny scenariusz. Także w kontekście, na przykład, tworzenia ustawy o pomocy dla „Frankowiczów”.
Z drugiej strony „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Na wszelki wypadek pamiętajmy o tym, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny gwarantuje nasze wkłady do wysokości 100 tys euro. Jeśli ktoś ma zatem więcej gotówki, czego wszystkim życzę, niech podzieli środki i wpłaci je do różnych instytucji.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze