Stefan Niesiołowski: Reżim ciemniaków

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Stefan Kisielewski, genialny felietonista i komentator wydarzeń (zwłaszcza w okresie późnego Gomułki) sformułował termin „dyktatura ciemniaków”, choć moim zdaniem do pisowskiego reżimu bardziej pasuje termin „reżim ciemniaków”. Dyktatura to coś bardziej ponurego, groźniejszego, okrutniejszego. Dyktatura bez plutonów egzekucyjnych, więźniów politycznych i przemocy jako stałych elementów codzienności jest delikatnie mówiąc co najwyżej dyktaturką lub czymś w tym rodzaju – autorytarnym reżimem. Ciągle jeszcze odbywają się wybory i reżim podlega społecznej ocenie. Ciągle możliwe jest pozbawienie władzy kliki, która dorwała się do rządów i łamie demokrację, w efekcie wolnych (chociaż coraz mniej i coraz bardziej niesprawiedliwych) wyborów. Marzeniem pisowców jest Polska z okresu późnego Gomułki, trafnie opisana przez Stefana Kisielewskiego: ”Komunizm umie rzucać na całe kraje jakiś woal beznadziei; że jest nieodparty, bo historycznie konieczny, bo teraz lud rządzi, bo nie ma żadnej innej alternatywy, bo logika dziejów, mądrość polityczna, odpowiedzialność, racja stanu”. (Piotr Gajdziński, „Gomułka, dyktatura ciemniaków”, Poznań, 2017 r.). Tak też chce się przedstawiać opinii publicznej w swojej propagandzie reżim pisowski, który ciężko zapracował sobie na określenie „ciemniacy”. I nie jest to tylko kwestia trudnego do wyjaśnienia nieuctwa, różnego rodzaju „hatakomby” (termin, którym posługiwał się intelektualista „dobrej zmiany” Patryk Jaki), ale także niewyobrażalna wprost nieudolność intelektualna i organizacyjne niedołęstwo. Czego dotkną to zniszczą, najlepiej potrafią kraść, oszukiwać, kłamać i składać fałszywe (nierealne już w momencie składania) obietnice, nieprzytomnie zadłużać nasz kraj.

Mimo sukcesów, jakie odnosił reżim Gomułki w zniechęcaniu ludzi do przeciwstawiania się – nie mówiąc już o bardziej aktywnych formach zwalczania komunizmu, tworząc antykomunistyczne podziemie stykałem się nieustannie z zarzutami typu: co to da? – niespodziewanie upadł on w efekcie podwyżek cen w grudniu 1970. Tak na naszych oczach, mimo niewątpliwych sukcesów pisowskiego reżimu polegających na ogłupianiu, przekupywaniu i okłamywaniu przy pomocy pseudopatriotycznych kłamstw i narodowo-dewocyjnych bredni, wyczerpuje się polityczny i wyborczy potencjał PiS-u. Istnieje pewna grupa elektoratu (zdaniem ekspertów ok. 25%, moim zdaniem mniej) skutecznie zmanipulowana przez reżimowe media (zwane trafnie szczujnią), Rydzyka i polski Kościół. Ten rodzaj ogłupienia może wyleczyć tylko czas, tak jak po dwóch pokoleniach wyleczył Niemców z nazizmu. Jak wiadomo, w sowieckich łagrach siedziało bardzo wielu ludzi, którzy święcie wierzyli w komunizm i szlachetność Stalina. W Lenina i Che Guevarę wielu wierzy do dziś. Jeszcze niedawno sporo niepisowskich dziennikarzy biegało na występy Morawieckiego i słuchało pokornie jego kłamliwych bredni. Tak samo w jakiś nieokreślonych i mętnych krętactwach p. Dudy dopatrywało się oznak samodzielności i wiązało nadzieję na „wybicie się” tego pana na niezależność. Jest zawsze otwartą kwestią, kiedy pewna kategoria ludzi zrozumie to, co inni widzą od razu. Jak długo trzeba było czekać, żeby zrozumieć, że marksizm-leninizm to nie jest przyszłość ludzkości, tylko odrażająca dyktatura. I ile jeszcze złodziejstwa, nepotyzmu, podłości i kłamstwa, ile musi umrzeć kobiet w ciąży, bo lekarze boją się dokonać aborcji. Co jeszcze musi zrobić „dobra zmiana”, aby przez zdecydowaną większość społeczeństwa została nazwana tak, jak dziś nazywają ją najwybitniejsi przedstawiciele narodu – zorganizowaną grupą przestępczą?

Ale coś się ruszyło: ”Mimo zdwojonych wysiłków TVP, TVP Info i gazet kupionych przez Obajtka, mimo publicznych wystąpień i zapewnień premiera oraz ministra Błaszczaka (najczęściej wygłaszanych na tle jakiegoś czołgu, z czołem marsowo zatroskanym, że jesteśmy silni, zwarci i gotowi), nawet ulubiony, wskazany przez Jacka Kurskiego adresat tego przekazu ‘ciemny lud’, tego chyba nie kupi. Tym bardziej nie kupią tego sojusznicy z NATO, nie mówiąc już o potencjalnych przeciwnikach. Używając ich języka, można to wszystko skomentować: i śmieszno i straszno”. (Jan Widacki, „Bardzo dobra zmiana”, „Przegląd”, 22-28.05.2023 r.).

REKLAMA (2)

Wyraźnie też poprawiły się na korzyść opozycji sondaże. Groteskowo wyglądają zapewnienia pisowskich lizusów, że pisowcy zdobędą samodzielną większość, to w świetle sondaży jest całkowicie nierealne. Chyba, że jakąś inną drogą? Bardzo mało realna jest też większość rządowa PiS/Konfederacja, bo nie ma wątpliwości, że ta odrażająca formacja o dziwacznej nazwie nawiązującej do czasów Stanisława Augusta, a być może wojny secesyjnej, jest (co trudno sobie wyobrazić) jeszcze obrzydliwsza od PiS-u i na kolanach do pisowców po pieniądze i stanowiska przypełznie. Odrębna sprawa, że jest tak wewnętrznie skłócona, iż trudno sobie wyobrazić jej zdolność do współrządzenia? „Przyzwyczajamy się do wojny na Ukrainie, do jej okrutnego bezsensu. Okazuje się, że ona trwa, ponieważ Donald Trump nie jest prezydentem. 'Jeśli będę prezydentem, będę miał tę wojnę rozstrzygniętą w jeden dzień, w 24 godziny’, zapewniał. Zapowiedział też, że spotka się z prezydentami Rosji i Ukrainy. ‘Obaj mają słabości i obaj mają mocne strony i w ciągu 24 godzin ta wojna zostanie rozstrzygnięta. Będzie skończona, będzie absolutnie skończona.’ I pomyśleć, że ten złowrogi kretyn może znowu zostać wybrany przez miliony amerykańskich kretynów”. (Tomasz Jastrun, „Dożywocie”, „Przegląd”, ibidem).

REKLAMA (3)

Morawiecki, który przestał udawać, że jest premierem, wygłosił stek niewyobrażalnych bredni w Brukseli na temat uchodźców, którzy zagrażają Europie i Polsce. Przypominało to miejscami antysemickie bzdury innych nacjonalistów, tyle tylko, że tamci byli groźni i okazali się krwawymi zbrodniarzami, a ten tylko boi się swojego pryncypała. To co mówił, nie miało żadnego związku z rzeczywistością, bo Unia niczego Polsce nie chce w kwestii uchodźców narzucać, między innymi z powodu dużej liczby Ukraińców, którzy schronili się u nas przed wojną. W związku z tym to całe pisowskie referendum jest absurdalne i kompletnie niepotrzebne. Komentarze unijnych polityków świadczą, że w Brukseli i innych stolicach doskonale wiedzą, że chodzi wyłącznie o polityczną kampanię, która ma pisowskiemu reżimowi pomóc w utrzymaniu się przy władzy. Nie ma wątpliwości, że PiS chce z rzekomego zagrożenia uchodźcami uczynić główny lub jeden z głównych motywów swojej kampanii wyborczej.

Trzeba bardzo pogardzać Polską i Polakami, aby głosić tego rodzaju brednie i uruchamiać cały aparat propagandowy, wszystkie reżimowe media, ośmieszać się i kompromitować w oczach polityków innych państw, aby walczyć z wymyślonym przez propagandystów, doradców – a najpewniej przez pisowskich pałkarzy – niebezpieczeństwem? Widocznie ci, dobrze przecież opłacani z naszych pieniędzy eksperci i doradcy, nie dostrzegają dość oczywistej prawdy, że lepiej jest, aby zjawiska, które się atakuje i ze zwalczania, których tworzy się główny motyw politycznej propagandy, naprawdę istniały.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze