Stopy znowu w górę

0
REKLAMA

Marek ZuberRada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe o 0,75 punktu procentowego. To spory ruch. Jeszcze istotniejsze jest jednak to, co usłyszeliśmy na konferencji prezesa NBP.
Ostatnia podwyżka stóp procentowych nie jest zaskoczeniem. Wszyscy spodziewaliśmy się, że do niej dojdzie. Nawet zakres był do przewidzenia. To znaczy jeszcze miesiąc temu nikt by pewnie ruchu o 0,75 pkt nie obstawiał. Konsensus rynkowy mówił o 0,5 pkt, a wynikało to przede wszystkim ze słów Adama Glapińskiego, prezesa NBP. Na poprzedniej konferencji Glapiński twierdził, że do takiego ruchu będzie Radę Polityki Pieniężnej namawiał. Oczywiście samodzielnie nie podejmuje decyzji, ale wiemy, że należał on do grupy niechętnych zacieśnianiu polityki monetarnej. Jeśli zatem chciał podwyższać stopy, to prawdopodobieństwo podwyżki było wysokie.

To było jednak miesiąc temu. Teraz mamy inną rzeczywistość. Rosja napadła na Ukrainę i konsekwencje tego widzimy w wielu obszarach. Także, jeśli chodzi o czynniki inflacyjne. Potężny wzrost cen ropy czy innych surowców, wzrost cen zbóż, spadek wartości złotego – to z pewnością wyższa inflacja. O ile wyższa? Nie da się tego przewidzieć. Pisałem o tym w poprzednim felietonie. Potrafię sobie wyobrazić ropę kosztującą za dwa tygodnie 170 USD za baryłkę, ale także będącą na poziomie poniżej 100 USD za baryłkę. I zależy to od czynników czy decyzji, na które nie mamy wpływu. Jak Państwo wiedzą pod koniec zeszłego roku zakładałem przebicie poziomu 10% rok/rok na początku 2022. Potem przyszły tarcze antyinflacyjne, prawdopodobieństwo przebicia 10% spadło, choć moim zdaniem jednak by do tego doszło. Wobec ostatnich wydarzeń dwucyfrowa inflacja jest w zasadzie pewna. Pytanie tylko jak mocno dwucyfrowa? I na to pytanie, właśnie wobec absolutnej nieprzewidywalności sytuacji, odpowiedzieć się nie da. Może być zatem tak, że maksymalna wartość inflacji będzie w okolicach 12%, a może być i tak, że przebijemy 15%. Oczywiście mówię tutaj tylko o kwestii szoków podażowych, czyli zmianach cen niezależnych od popytu. Zakładam, że Polacy nie ruszą gremialnie kupować tylko dlatego, że „będzie drożej”.

REKLAMA (3)

Jak na to wszystko reaguje RPP? Nowa RPP dodajmy, bo w ostatnich tygodniach spora część członków Rady została wymieniona. Podwyżka o 0,75 punktu – czyli powtórzę jeszcze raz: większa niż myśleliśmy miesiąc temu – jest absolutnie uzasadniona. Perspektywy inflacyjne się pogorszyły, stąd ruch większy niż 0,5 pkt ma sens, z kolei mocniejszy ruch mógłby być zrozumiany jako przejaw paniki a przecież ostatnie, co nam jest potrzebne, to panika.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze