Świętujmy, bo warto

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

W wyniku przeprowadzonych w tym dniu wyborów bardzo szybko okazało się, że dotychczasowy system nie może się utrzymać, a to z kolei oznacza koniec sowieckiej dominacji nad Polską, odzyskanie niepodległości, odbudowanie demokracji, przekreślenie umów jałtańskich i przystąpienie naszego kraju do Unii Europejskiej i NATO. Zmianie uległ układ sił w Europie, doszło do zjednoczenia Niemiec, rozwiązany został Układ Warszawski, a wolność odzyskały wszystkie państwa komunistyczne w Europie. Powstało też kilka nowych państw, których narody bezskutecznie walczyły dotychczas o własne państwo. Nieoczekiwanie powstała wyjątkowo pomyślna koniunktura dla Polski, oznaczająca możliwość odzyskania niepodległości i odbudowania demokracji.
Porównanie do roku 1918 narzuca się samo. Pamiętam z opowiadań rodziców i ludzi starszego pokolenia tęsknotę za niepodległą Polską i atmosferę odzyskania niepodległości po I wojnie. Ale tamta koniunktura była przejściowym efektem wyjątkowej sytuacji upadku Niemiec po przegranej wojnie i słabości bolszewickiej Rosji. Tym razem sytuacji jest inna, a agresywna polityka Rosji Putina nie jest w stanie przekreślić niepodległości państw należących do NATO ani odbudować dawnego imperium.
Dlatego dzień 4 czerwca 1989 roku należy uznać, obok 11 listopada 1918 roku, za najważniejszy dzień w najnowszej historii Polski. Tak jak wówczas przekreślona została zbrodnia rozbiorów tak 4 czerwca 1989 roku przezwyciężona została narzucona z zewnątrz dyktatura. Prawda, że już bardzo słaba, nieudolna i daleka od okrucieństwa, ale uniemożliwiająca prawidłowy rozwój ekonomiczny i społeczny.
O ile cud listopada 1918 roku możliwy był jako rezultat najkrwawszej wojny – na frontach zginęło ok. 10 mln żołnierzy, o tyle w 1989 roku odzyskaliśmy wolność i niepodległość bez ofiar.
Twierdzenia, że w 1989 roku doszło do porozumienia komunistów z ich agenturą i 4 czerwca jest symbolem zdrady, niewykorzystanych możliwości i kontynuowania Polski Ludowej pod nową nazwą, nie zasługują na polemikę – są absurdalne i nonsensowne.
Jest więc dzień 4 czerwca symbolem największego, tym razem bezkrwawego triumfu Polski, w przeciwieństwie do nieudanych powstań zbrojnych, symbolem doprowadzenia do wolnej Polski, sukcesem politycznego rozumu i spełnieniem marzeń kilku pokoleń walczących o wolność. Dlatego, mam nadzieję, prędzej czy później ten dzień będzie obchodzony jako państwowe święto.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze