Uśmiech czaszki

1
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiLeszek Kołakowski, jeden z najwybitniejszych polskich filozofów, w swoim podsumowaniu marksizmu stwierdził w latach siedemdziesiątych, że „ta czaszka nie uśmiechnie się już nigdy”. Jak wykazała przyszłość miał rację. Te słowa o uśmiechu czaszki doskonale, chociaż na szczęście w mikroskali, pasują do PiS-u. PiS jest polskim odpryskiem nacjonalizmu i jak każdy nacjonalizm jest obrzydliwy w swojej obłudzie, korupcji, zakłamaniu oraz przemocy jako metody sprawowania władzy. Nie służy Polsce, niszczy demokrację, gospodarkę, kulturę, ale ma w gruncie rzeczy jeden cel: utrzymać władzę obecnego reżimu. Wszystko inne jest absolutnie wtórne i drugorzędne. Dlatego ambicje zapyziałego polskiego nacjonalizmu są bardzo ograniczone i podporządkowane jedynie temu wzniosłemu celowi. Dokładnie temu podporządkowany jest też cały natrętnie reklamowany tzw. polski, chociaż wolę – bo słowo „polski” ma w sobie element sympatyczny – używać terminu nowy ład, nazywanym w internecie także „wałem”.
Mamy do czynienia z kolejnym kłamstwem, z pustymi, fałszywymi obietnicami, z propagandą i grą nastawioną na odwrócenie uwagi od tego wszystkiego, czym jest PiS.” ’Nowy ład’ to Polska bez samorządów. Obniżenie podatków bez rekompensat utraconych przez gminy dochodów, to bankructwo gmin. To zamykane żłobki, domy kultury, wycinane inwestycje. Czyli ‘nowa demolka’. (Beata Moskal-Słaniewska, „Demolka gmin”, „Gazeta Wyborcza”, 17. 05. 2021r.). Zamiast brać udział w „debatach” na temat tej doniosłej inicjatywy dobrej zmiany, co wyłącznie służy sprawianiu wrażenia, że mamy do czynienia z jakimś programem, troską o państwo, obywateli, rozwój gospodarczy itp., opozycja powinna zająć się organizowaniem manifestacji protestacyjnych na trasie przejazdu p. Morawieckiego i innych dygnitarzy promujących ich ład. Istotą polskiej polityki nie powinno być utrzymywanie fikcji, że mamy do czynienia z jakąś debatą, ale zwalczanie kłamstwa, korupcji i obłudy. Reżimowe media za wszelką cenę chcą sprawiać wrażenie, że w Polsce jest normalne, demokratyczne państwo, mamy parlament, sąd konstytucyjny, rząd, prezydenta, jak w innych demokratycznych krajach. Sejm uchwalił, trybunał konstytucyjny ogłosił, rząd postanowił, minister zdrowia podjął decyzję itp.

Tymczasem, jak w czasach komunistycznych, są to decyzje kc pis, realizowane przez pas transmisyjny do mas, czyli opanowane przez pisowców organizacje służące wdrażaniu tych decyzji w życie. Istnieją w Polsce obszary, których PiS nie kontroluje, choćby Senat, RPO (pisowcom nie udało się opanować tej instytucji i w tej chwili do tego celu użyją najpewniej p. Staroń, której niezależność jest dokładnie taka sama jak p. Przyłębskiej). Zdumiewające, że media uchodzące za „nasze”, czyli nie pisowskie z jakimś przedziwnym samoudręczeniem zapraszają takich intelektualistów, jak pp. Bielan, Horała, Soboń, Wójcik itd., którzy poza kłamstwami i wykrętami nie mają nic do powiedzenia. Przecież dla nich są media reżimowe, czy to naprawdę tak trudno zrozumieć. Branie udziału w dyskusji o „ładzie” jest najdelikatniej mówiąc błędem politycznym i działaniem na korzyść PiS-u. Wynaleziony przez Lenina termin „pożyteczny idiota”, czyli wspierający bolszewizm demokrata ma znakomite zastosowanie do tych nieskończonych geniuszy atakujących opozycję i zachwycających się przenikliwością oraz mądrością polityczną pisowskich mężów stanu, składających do grobu całą, albo istotną część demokratycznej opozycji. Doskonale pamiętam z czasów walki o wolność w PRL-u wnikliwe i odkrywcze analizy, z których wynikało, że komuniści będą rządzili wiecznie, a głupia i skłócona opozycja i podziemna NSZZ „Solidarność” nigdy nie dojdzie do władzy, ani do jakiegokolwiek wpływu i znaczenia. Czasami czytając obecne analizy, myślę, że cała nadzieja – jak kiedyś – jest jak zawsze w dyktaturze, dajmy im spokój, niech się zagryzą i wykończą sami, bo my im tylko w tym przeszkadzamy. Jeżeli szczytem politycznego rozumu mają być: Terlecki, Kempa, Gosiewska, Witek, Rydzyk, Kania, Dworczyk itp. i nikt nie odsunie ich od władzy, to pozostaje tylko zaufać Stanisławowi Jerzemu Lecowi, gdy pisał, że „wszystko mija, nawet najdłuższa żmija”.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze