Za blisko wojny

0
REKLAMA

WiesławZiobro dziennikarzTEMINie tak dawno pisałem, cytując wypowiedź pewnej osoby, że wskutek wojny w Ukrainie, ucierpieć może ruch turystów zagranicznych w regionie, ale ktoś drwił sobie z tego przypuszczenia. Zadrwić łatwo, pomyśleć trudniej.
Już gdy w 2014 roku Rosja napadła na Krym, szlak turystyczny Kraków – Tarnów – Lwów stracił na popularności, bo wielu turystów zagranicznych nie analizuje szczegółów, ale myśli intuicyjnie czy wręcz instynktownie. Pamięta, że Polska leży gdzieś blisko Ukrainy, więc może na wszelki wypadek tam nie jechać. Okazuje się także, że podobne myślenie ma teraz Fiński Związek Narciarski, który – jak czytam – w związku z konfliktem w Ukrainie „bada sytuację w Polsce”. Rozważa wycofanie z mistrzostw świata, które mają się u nas odbyć, swoich juniorów ze względu na kwestię bezpieczeństwa. To wyraźnie podpowiada, że atak Putina na naszego sąsiada wpływa na postrzeganie Polski w świecie.
Nie wiadomo, jeszcze co się wydarzy do lata, ale jeśli konflikt na Wschodzie będzie trwał, Polska dla wielu gości z Zachodu nie będzie już tak atrakcyjna jak kiedyś i mam tu na myśli przede wszystkim tę Polskę, która jest bliżej wschodniej granicy.
Nie wiem, co w końcu postanowił Fiński Związek Narciarski, ale jego obawy, choć nam się wydają niezrozumiałe, są jednak prawdziwe. Wprawdzie Polska jest ciągle bezpieczna, ale – jak widać – nie wszyscy w to wierzą. Najmniej wierzą ci, którzy do wojny, która się toczy, mają w miarę daleko.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze