W ubiegłym tygodniu do jednego z punktów szczepień w Tarnowie zgłosiło się w jednym dniu zaledwie 18 osób.
Powiem egoistycznie – nawet jeśli we wrześniu przyjdzie czwarta fala koronawirusa, a ja zachoruję, to mam pewność, że przejdę to znacznie lżej, niż gdybym nie był zaszczepiony.
A czy państwo powinno wyciągać konsekwencje wobec osób celowo blokujących terminy szczepień?
Państwo w ogóle powinno się trochę inaczej zachowywać, przede wszystkim reagować na pewne zachowania. Człowiek ma wolną wolę, więc przeciwnicy szczepionek niech się po prostu nie szczepią, ale niech nie utrudniają tego innym. Ja bym się jednak zastanowił, czy szczepienia nie powinny być obowiązkowe, gdyż jest to działanie dla dobra wspólnego. W tym przypadku należy wyłączyć wolną wolę. Nasza wolność nie może szkodzić innym, a nie szczepiąc się nie nabywamy zbiorowej odporności i tym samym działamy na niekorzyść dobra wspólnego.
Dziękuję za rozmowę.























