W kwietniu 2011 roku u jednego z przedstawicieli Cyfrowego Polsatu w Tarnowie wykupił pakiet usług „Telewizja, Internet, telefon”.
– Mieszkam w Machowej koło Pilzna i po zainstalowaniu polsatowskiego sprzętu okazało się, że działa wyłącznie telewizja. Internet i telefon komórkowy nie, bo brakuje zasięgu – opowiada pan Jerzy. – Poradzono mi w serwisie w Tarnowie, abym sprawił sobie bardziej skuteczną antenę. Zrobiłem tak, bo na co mi sprzęt, który nic nie odbiera?
Zaczęły się więc kombinacje techniczne z anteną, w końcu pan Jerzy połączył się z Internetem. Ale radość była krótka. Z każdym miesiącem jakość połączeń była gorsza, aż zanikły.
– Zasięg był i po kilku miesiącach się skończył. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć dlaczego. Zostałem z dekoderem i komórką, z których znowu nie miałem pożytku. Jeździłem do Tarnowa kilkakrotnie, żeby wyjaśnić sytuację i co miesiąc płaciłem 60 zł abonamentu, mając z tego marny pożytek.
W serwisie CP winę zwalano na usterki sprzętu lub brak doświadczenia klienta w jego obsłudze. Ostatecznie przyznano, że w Machowej, tam, gdzie mieszka Jerzy Śmigielski, mogą być poważniejsze problemy z zasięgiem. Kiedy pan Jerzy zaczął domagać się rozwiązania umowy z operatorem z powodu braku możliwości odbioru sygnału, okazało się, że na podpisanej umowie znajduje się – jako adres instalacji – ul. Nowy Świat 10, Tarnów… I na ten adres powołuje się ciągle CP, twierdząc – słusznie zresztą – że przecież tam zasięg jest! O co więc chodzi klientowi?
– Zasięg jest, ale mnie tam nie ma! – denerwuje się pan Jerzy. – Nie mam pojęcia, dlaczego do umowy wpisano Tarnów, choć mieszkam w Machowej.
Przedstawiciel Cyfrowego Polsatu twierdzi, że adres montażu modemu został wpisany taki, jaki podał pan Śmigielski, a on kategorycznie temu zaprzecza. Słowo przeciwko słowu.
– Zawsze prosimy o podanie miejsca instalacji modemu tak, aby przed sprzedażą usługi zweryfikować jej zasięg w danej lokalizacji – informuje Olga Zomer z biura prasowego CP w Warszawie. – Adres zamieszkania abonenta, tj. Machowa, nie znajduje się w zasięgu naszej sieci.
– Nie dam sobie wmówić, że podałem zupełnie nieznany mi adres, pod którym będę korzystał z Internetu i komórki, odległy o 20 km od mojej miejscowości. Skąd miałoby mi to przyjść do głowy? – oburza się pan Jerzy.
Z pokorą przyznaje jednak, że przygotowaną przez tarnowskiego przedstawiciela Polsatu umowę podpisał bez zastrzeżeń. Polsat zyskał więc poważny argument. Wprawdzie pan Jerzy narzeka, że w pomieszczeniu firmy nie istniały warunki do spokojnego przeanalizowania treści dokumentu, ale to kolejny dowód na to, jak przy podpisywaniu jakichkolwiek umów klient powinien być czujny.
Pan Jerzy nie chciał cały czas płacić za coś, z czego nie mógł korzystać, a umowa była podpisana aż na 3 lata. Wdał się w długą korespondencję z Cyfrowym Polsatem. Agnieszka Gniadek-Cichecka, kierowniczka Sekcji Reklamacji CP, odpisała Śmigielskiemu, że ponieważ przeprowadzone postępowanie nie wykazało żadnych nieprawidłowości po stronie ich firmy, klient z Machowej, rozwiązując umowę przed terminem, musi – w ramach kary umownej – zapłacić 1230,60 zł. Pan Śmigielski zapłacił i zrezygnował z usług CP. Wciąż jednak ma wątpliwości.
My też je mamy, więc poprosiliśmy o wyjaśnienia w CP. Wspomniana Olga Zomer podkreśliła, że istnieje możliwość rozwiązania umowy w ciągu pierwszego tygodnia, nie ponosząc z tego tytułu konsekwencji.
– Kiedy po wymianie anteny Internet zaczął normalnie działać, byłem przekonany, że tak już zostanie – tłumaczy pan Jerzy.
Spółka z Warszawy zarzuciła klientowi, iż chcąc zakończyć sprawę polubownie, wielokrotnie usiłowała nawiązać kontakt telefoniczny z mieszkańcem Machowej, lecz bez skutku.
Pan Jerzy: – Przecież informowałem Polsat, że komórka z ich kartą SIM traci zasięg, więc jasne jest, że nie można było się do mnie dodzwonić.
Po naszej interwencji Olga Zomer powiadomiła nas, że CP, „mając na uwadze politykę prokonsumencką i poszanowanie zasad współżycia społecznego, podjął decyzję o anulowaniu Jerzemu Śmigielskiemu kary umownej w wysokości 594,29 zł w odniesieniu do usługi dostępu do Internetu, która została naliczona z uwagi na rozwiązanie umowy przed upływem okresu podstawowego”.
Pan Jerzy o decyzji spółki CP dowiedział się od nas. Teraz ufnie czeka na pieniądze.
Czytelnicy interweniują. Cyfrowe kłopoty pod Tarnowem
REKLAMA
REKLAMA
























