Henryk Dankowiakowski, dyrektor Małopolskiej Izby Rolniczej twierdzi, że tegorocznym żniwom – także w regionie tarnowskim – niemal wszystko sprzyja, choć pewno pojawią się głosy niezadowolonych.
– Narzekań, że mogło być lepiej, nie unikniemy, to taka nasza narodowa cecha i już…– wtrąca. – Obiektywnie patrząc, w tym roku pomyślnym żniwom sprzyja słoneczna pogoda i mamy dobrej jakości ziarno oraz przyzwoite ceny skupu zbóż. Małe, rzepakowe żniwa już zakończyły się i należy je uznać za udane. Za tonę tego zboża ceny wahają się między 1 600, a 2 000 tysiące złotych. Jeśli chodzi o żniwa duże, to jesteśmy w Małopolsce gdzieś na półmetku. Jestem w każdym razie spokojny o wysokość i jakość plonów, prognozy są dobre, a rolnicy przygotowani także sprzętowo. Ci, którzy nie dysponują np. kombajnem, nie powinni mieć problemów z wynajęciem maszyny do prac polowych.
Z każdym rokiem i kolejnymi żniwami widać utrwalające się zmiany w strukturze gospodarstw i produkcyjnych trendach na południu Polski. Dyrektor MIR zwraca uwagę na zanikanie małych gospodarstw rolniczych i osłabienie hodowli zwierząt. -Kiedyś, jak pamiętam, mieszkańcy podtarnowskiej Woli Pogórskiej hodowali blisko półtora tysiąca krów, a dziś nie uświadczy jednej. Większość gospodarstw 100/200-hektarowych wybiera zamiast produkcji zwierzęcej roślinną, jako bardziej opłacalną i mniej pracochłonną.
Duże żniwa na półmetku
REKLAMA
REKLAMA























