Autostradowe lądowisko zostało wyznaczone na granicy powiatów tarnowskiego i dębickiego w rejonie Starej Jastrząbki. Znajdzie się ono mniej więcej w połowie 35-kilometrowego odcinka A4 z Tarnowa do Dębicy.
Obecnie konsorcjum budujące autostradę kończy prace przy pasie lotniczym. Będzie miał długość 2,9 km. Dla porównania długość pasa startowego w Krakowie Balicach wynosi nieco ponad 2,5 km, ale i tam lądował już wiele razy drugi co do wielkości samolot pasażerski świata, boeing 747, popularny jumbo jet.
Lądowisko na A4 pomyślane jest przede wszystkim dla samolotów wojskowych, pasażerskie mogłyby się tam pojawić tylko – odpukać! – w razie konieczności szybkiego awaryjnego „siadania” na ziemi.
– Ewentualne wykorzystanie pasów ruchu na autostradzie do startu i lądowań samolotów jest rozwiązaniem równie starym jak same autostrady – twierdzi płk Jacek Sońta z Departamentu Prasowo-Informacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej. – O skuteczności tego pomysłu świadczyć może wiele lądowań awaryjnych dokonywanych w takim miejscu przez samoloty pasażerskie, znacznie większe od maszyn wojskowych.
W Polsce nieznany jest na razie przypadek lądowania awaryjnego samolotu pasażerskiego na drodze (inna rzecz, że do niedawna niewiele odcinków było do tego przystosowanych), ale sytuacje, o których wspomina płk Sońta, często są pokazywane na filmach.
Trzykilometrowy fragment A4 między Tarnowem i Dębicą łatwo można scalić w jeden pas o szerokości 36 metrów; normalnie będzie on przystosowany do ruchu samochodowego i dzielony przenośnymi barierami. W razie potrzeby zostaną one szybko zdemontowane. W przypadku, gdy myśliwce zechcą „usiąść” na autostradzie, zamknięte zostaną węzły w Tarnowie i Żyrakowie. Wtedy po obu stronach lądowiska pojawią się specjalne oznakowania i zasieki uniemożliwiające wjazd pojazdom na teren tymczasowego lotniska. Ale bez obaw. Do takich sytuacji może dochodzić w ciągu lat bardzo rzadko. Zawsze będzie to sytuacja raczej nadzwyczajna (ćwiczenia, awarie lotnicze, działania wojenne).
– Z militarnego punktu widzenia posiadanie w wielu miejscach w kraju infrastruktury mogącej posłużyć za lotnisko rezerwowe lub takie, na którym mogą być dyslokowane części sił, jest bardzo cenne – podkreśla płk Sońta. – W dobie broni o dużym potencjale niszczącym posiadanie alternatywnych minibaz jest rozwiązaniem prostym i skutecznym; możliwość rozproszenia sił oraz zmuszenie ewentualnego przeciwnika do ich poszukiwania gra tu rolę pierwszoplanową. Możliwość lądowania w takim miejscu może być wykorzystywana również w przypadku awarii sprzętu, gdyby się okazało, że dolot do macierzystej bazy nie jest możliwy; ryzyko uszkodzenia bardzo cennego sprzętu lotniczego w odróżnieniu od lądowisk gruntowych jest bardzo małe.
Wspomniany pas będzie zaczynał się i kończył miejscami postojowymi dla samolotów, z możliwością ich zatankowania i uzupełnienia amunicji. Stojanka dla maszyn będzie miała długość 200 a szerokość 45 m, charakteryzując się łagodnie wyprofilowanymi wjazdami. Lotnicze parkingi łatwo przyjdzie zauważyć podczas podróży autostradą. Dla wszystkich innych pojazdów zostaną one zamknięte. W pobliżu zostało zlokalizowane MOP (Miejsce Obsługi Podróżnych) w Jastrząbce.
Nie jest prawdą, że autostradowe lądowiska są tajne; nikt nie próbuje robić z ich obecności tajemnicy. W całej Polsce wyznaczonych jest dotychczas 21 Drogowych Odcinków Lotniskowych (DOL), ale 20 z nich z trudem spełniłoby swoją rolę ze względu na kiepski stan nawierzchni jezdni. W najlepszym stanie znajduje się DOL koło Szczecina, a wszystkie rozlokowane zostały w zachodniej i północnej części kraju zgodnie z obowiązującą niegdyś wojenną doktryną Układu Warszawskiego. DOL między Tarnowem i Dębicą będzie pierwszym przy wschodniej granicy NATO.
Myśliwce wylądują na A4
REKLAMA
REKLAMA
























