Brzesko. Będzie drogo za śmieci

0
Brzesko bedzie drogo za smieci
Brzesko bedzie drogo za smieci
REKLAMA

Gdy spełnią się dość pesymistyczne prognozy prezesa Brzeskich Zakładów Komunalnych, każdy mieszkaniec zapłaci na miesiąc 17 – 18 złotych za odbiór i utylizację odpadów. Podwyżka szczególnie mocno uderzy w domowe budżety dużych rodzin.
– Chcę podkreślić, że cen za śmieci nie regulują spółki, które je wywożą, wpływu na to nie mają także samorządy. Zgodnie z prawem gmina nie może dokładać do wywozu i utylizacji odpadów, może na ten cel wydać tyle, ile wpływa do kasy od mieszkańców. Ustalona kilka lat temu stawka nijak się ma do dzisiejszych realiów, ludzie wystawiają śmieci coraz więcej, a opłaty stoją w miejscu. Tymczasem dramatycznie ceny podnoszą ich odbiorcy – sortownie, cementownie i właściciele wysypisk. Mieszkańcy muszą zdać sobie sprawę, ile naprawdę kosztuje wywóz i utylizacja odpadów produkowanych w domowych gospodarstwach – wyjaśnia prezes Brzeskich Zakładów Komunalnych, Janusz Filip.
Prezes wyjaśnia, że jeszcze trzy lata temu to cementownie płaciły za odbiór odpadów, które nie nadawały się do ponownego przerobu, nie mogły też być składowane na wysypiskach. Nie były to kwoty wysokie, ale spółkom odbierającym pozwalały na głębszy oddech. – Czasy, gdy zarabialiśmy na śmieciach, odchodzą w niepamięć. Teraz to my musimy wszystkim płacić i niestety opłaty te z roku na rok są podwyższane. Jeszcze w ubiegłym roku za oddanie kilograma odpadów zmieszanych płaciliśmy około 30 groszy, od początku tego roku cena wzrosła do około 40 groszy. Dramatycznie wzrosły opłaty za odbiór odpadów segregowanych – tworzyw sztucznych, szkła, papieru oraz odpadów zielonych. Paradoksem w tej sytuacji jest to, że nie dość, iż słono za wszystko płacimy, to jeszcze firmy niechętnie odbierają od nas odpady. W ubiegłym roku przez ponad miesiąc mieliśmy ogromny problem, bo nikt nie chciał od nas żółtych worków, w których są plastiki i opakowania wielomateriałowe. Uzbierały się tego całe hałdy, a za odbiór zapłaciliśmy ogromne pieniądze – dodaje Janusz Filip.
O ponad 100 procent wzrosły także opłaty za wywóz odpadów wielkogabarytowych, których zbiórka odbywa się w całej gminie raz w roku. Oprócz tego każdy może za darmo oddać je w punkcie selektywnej zbiórki odpadów. Tona wielkich gabarytów już teraz kosztuje 550 złotych, a tych jest coraz więcej. Oprócz tego mieszkańcy za darmo mogą oddać pół tony odpadów budowalnych rocznie. – Rok 2018 zamknęliśmy stratą, świadczyliśmy usługi poniżej kosztów. Nam nie chodzi o to, aby zarabiać krocie, ale aby nie tracić. A od 2020 roku ceny znowu poszybują i jest to proces całkowicie od nas niezależny. Aby odrobić ubiegłoroczne straty i sprawić, aby nie generować ich w przyszłości, już od początku lipca każdy mieszkaniec powinien za śmieci zapłacić 17 złotych na miesiąc. Ceny można także zmniejszyć, stosując pewne limity ilości oddawanych śmieci, czy zmniejszyć częstotliwość wywozu. Oczywiście ostateczny głos w tej sprawie będzie mieć rada miejska. W sąsiedniej gminie Bochnia ceny oscylują w granicach 18‒20 złotych od osoby. Firmy obsługujące Bochnię wypowiedziały miastu umowę, bo stawki ustalone na jedną osobę były zbyt niskie. Już wiadomo, że praktycznie w całej Małopolsce samorządy zdecydowanie podniosą opłaty za śmieci – tłumaczy prezes Filip.
W obecnym systemie opłat za śmieci rodzina trzyosobowa ponosi koszty w wysokości 27 złotych na miesiąc (za śmieci segregowane), jeśli sprawdzą się prognozy prezesa BZK, od lipca opłata wzrośnie do 51 złotych. O wiele gorzej będzie w przypadku licznych rodzin, teraz górna stawka wynosi dla nich 53 złote, nawet w przypadku gospodarstw domowych składających się z siedmiu, ośmiu, dziewięciu czy dziesięciu osób. Po podwyżce zapłacą one od 119 do 170 złotych.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze