Właściciele Cmentarza Parafialnego w Brzesku mają wiele problemów związanych z utrzymaniem porządku na nekropolii. Mieszkańcy wrzucają śmieci do stojących tam kontenerów, na dodatek cmentarz stał się miejscem spotkań amatorów napojów wyskokowych. Butelki i puszki zostawiają między grobami, załatwiają potrzeby fizjologiczne.
Sprawę skomplikowało żądanie Brzeskich Zakładów Komunalnych, które chciały ogromnej podwyżki za administrowanie nekropolią. Ponieważ właściciel cmentarza – parafia pod wezwaniem św. Jakuba nie odpowiedziała na pismo w tej sprawie, BZK wypowiedziały umowę. Kto będzie zajmował się sprzątaniem nekropolii – koszeniem trawy, obcinką gałęzi starych drzew, czy wywożeniem śmieci? Jak zabezpieczyć teren cmentarza przed wandalami i pijakami? Odpowiedzi na te pytania szukają działacze Społecznego Komitetu Odnowy Cmentarza Parafialnego w Brzesku.
Przynoszą ubrania, skoszoną trawę, części telewizorów…
– Do kontenerów, które przeznaczone są tylko na śmieci wynoszone z cmentarza, trafiają ubrania, skoszona trawa, buty, odpady z kuchni, części telewizorów. Pojemniki szybko się wypełniają, a my musimy płacić za ich opróżnianie. Każdego roku w czasie Święta Zmarłych organizujemy kwestę, z której część dochodów przeznaczaliśmy na prace porządkowe na cmentarzu. Niestety, w 2020 roku z powodu pandemii do naszych puszek trafiło zaledwie półtora tysiąca złotych. W ubiegłym roku do parafii dotarło pismo, w którym Brzeskie Zakłady Komunalne zażądały zamiast 400 złotych, jakie do tej pory płaciliśmy za administrowanie cmentarzem, ponad dwóch tysięcy złotych. Teraz BZK wywożą tylko śmieci, informujemy zakłady, kiedy kontenery są pełne – mówi Maria Babicz ze Społecznego Komitetu Odnowy Cmentarza Parafialnego w Brzesku.
Działacze komitetu zwrócili się do potencjalnych darczyńców z prośbą o przekazanie regału, na którym można byłoby zostawiać szklane znicze. – To w znaczący sposób zmniejszyłoby ilość śmieci, przychodzący na groby bliskich przynosiliby tylko wkłady – dodaje Maria Babicz. – W celu poprawy estetyki cmentarza konieczna jest renowacja bramy wejściowej od strony ulicy Kościuszki. Konsultowaliśmy się w tej sprawie z konserwatorem zabytków i okazuje się, że trzeba będzie stare powłoki malarskie całkowicie ściągnąć, używać także specjalistycznych farb. Będzie to kosztować co najmniej kilkanaście tysięcy złotych, najprawdopodobniej w tym roku renowacji nie uda się wykonać. Parafia nie ma pieniędzy z nowych pochówków, te bowiem na cmentarzu odbywają się najwyżej kilka razy w roku.
Maria Babicz mówi, że miejsca na nowe groby są, ale w związku z tym, że nekropolia jest zabytkiem, każdy nagrobek musi zostać wybudowany zgodnie z zaleceniami konserwatora. To zniechęca rodziny zmarłych, powoduje, że wybierają cmentarz komunalny.
























