Piją na cmentarzu
Istną plagę stanowią amatorzy spożywania alkoholi pod chmurką. Cmentarz upatrzyli sobie już kilkanaście lat temu, gdzie wśród drzew i krzewów znajdowali zaciszne miejsca do picia. W akcje odstraszania piwoszy z nekropolii włączali się mieszkańcy, działacze kościelni i policja, nie przyniosło to żadnych skutków.
Na cmentarzu znajduje się wiele wysokich grobowców i kapliczek, za którymi łatwo się ukryć. Wzywanym przez przechodniów policjantom nie udało się nigdy przyłapać sprawców na gorącym uczynku. Administratorom nekropolii pozostawało sprzątanie pustych puszek po piwie, butelek po wódce, opakowaniach po pizzy.
– Na pewno dobrym sposobem byłoby zamykanie cmentarza na noc, co prawda od strony ulicy Ogrodowej ogrodzenie jest niskie i łatwo przez niego przeskoczyć, ale mimo to wejście na nekropolię byłoby utrudnione. Decyzję w tej sprawie podejmiemy w najbliższym czasie – dodaje Maria Babicz.
BZK wypowiada umowę
– Parafia miała podpisaną umowę z Brzeskimi Zakładami Komunalnymi. Na jej podstawie której otrzymywaliśmy 400 złotych miesięcznie za administrowanie cmentarzem parafialnym. Wywoziliśmy śmieci, prowadziliśmy prace porządkowe, kosiliśmy trawę, prowadziliśmy księgę pochówków, do naszych obowiązków należało także sporządzanie opinii dla konserwatora zabytków. Pieniądze te nigdy nie pokrywały faktycznych kosztów zarządzania, szczególnie że od kilku lat znacznie wzrosły opłaty za wywóz śmieci – mówi Jan Niedzielski, prezes Brzeskich Zakładów Komunalnych.
W lutym ubiegłego roku spółka wystąpiła z pismem do parafii św. Jakuba, w którym przedstawiono realne koszty utrzymania cmentarza, wynoszące 2100 złotych miesięcznie. – Reakcji na pismo nie było. Dopiero w lipcu, w czasie spotkania z proboszczem Józefem Drabikiem, otrzymałem informację, że parafia nie ma pieniędzy, a część śmieci pochodzi od przedsiębiorców, którzy swoją działalność prowadzą w zakładach zlokalizowanych przy ulicy Ogrodowej. Ksiądz zaproponował, aby jeden z kontenerów ustawić od strony ulicy Kościuszki. Na czas Święta Zmarłych ustawiliśmy dodatkowe pojemniki na śmieci, także przenośne toalety. Pod koniec listopada ostatecznie poinformowaliśmy parafię, że rozwiązujemy umowę. Na to pismo także nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Teraz z cmentarza parafialnego odbieramy śmieci tylko wówczas, gdy jesteśmy zawiadamiani, że kontenery są pełne – dodaje prezes Niedzielski.























