26 wariantów
Rzeczniczka krakowskiego oddziału GDDKiA wyjaśnia, że najprawdopodobniej dopiero po wakacjach trzy warianty przebiegu „sądeczanki” – A, C i F zgłoszone zostaną do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. – Wariant C jest najkorzystniejszy pod względem technicznym, A pod względem społecznym, zaś F środowiskowym. To RDOŚ zdecyduje, który z nich zostanie wybrany do realizacji. Do tej pory opracowano 26 wersji przebiegu sądeczanki, a wynika to z faktu, że przebiegać ma ona przez tereny gęsto zabudowane, na których jest wiele osuwisk. Niektóre z nich są chronione przyrodniczo, na innych z kolei droga w ogóle nie może powstać ze względu na budowę geomorfologiczną. Tak więc wyznaczenie trasy jest przedsięwzięciem bardzo trudnym – zaznacza Iwona Mikrut.
Kiedy droga powstanie? – Na to pytanie nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć, bo to zależeć będzie od wielu czynników, między innymi od tego, jak dużo czasu będzie potrzebował RDOŚ na wydanie decyzji środowiskowej. Zdarza się, że na takie decyzje czekamy nawet kilka lat, co ma miejsce wtedy, gdy przeciwko inwestycji protestują mieszkańcy. Każda z zainteresowanych stron może na każdym etapie postępowania przygotowawczego skarżyć decyzje do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, później do Naczelnego Sądu Administracyjnego, wszyscy wiemy, ile takie postępowania trwają – dodaje Iwona Mikrut.
Polityczna „sądeczanka”
– Sprawa sądeczanki ma charakter polityczny, dlatego nie sądzę, że droga ma szansę na szybką budowę. O inwestycję od lat upominają się głównie mieszkańcy Sądecczyzny, w której tereny droga w żaden sposób nie będzie ingerować. Politycy sięgają po ten temat w czasie zbliżających się wyborów, proszę zwrócić uwagę, że w gminach, które najgłośniej choć w słusznej sprawie protestują przeciwko rujnowaniu swoich terenów – Gnojniku, Czchowie i Łososinie mieszka około 20 tysięcy wyborców. Na Sądecczyźnie zaś 100 tysięcy. Wiadomo więc, że politycy bardziej zabiegają o tamtejszy elektorat. I obiecują, obiecują, a naszego głosu nikt nie słucha. My nie jesteśmy przeciwnikami budowy „sądeczanki”, droga jest niezwykle potrzebna, jednak jej trasa powinna być konsensusem wypracowanym przez samorządy, inwestora i mieszkańców. A planowanie daty powstania drogi na rok 2045 to czysta kpina – mówi burmistrz Czchowa Marek Chudoba.
























