Burmistrz Czchowa Marek Chudoba złożył wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie, czy mieszkający od pokoleń w Limanowej Romowie zostali legalnie wysiedleni do Czchowa. Jego zdaniem limanowscy samorządowcy złamali prawo kupując dla nich dom na terenie innej gminy, niezgodnie z prawem postąpił także małopolski wojewoda, który nie uchylił uchwały tamtejszej rady miejskiej.
– Kompletną bzdurą jest ocenianie mnie jako osoby, która jest niechętna romskiej społeczności, chodzi mi jedynie o obowiązujące prawo, a to w tej sprawie zostało wielokrotnie złamane. Co ciekawe, kilka instytucji przyznało nam rację, jednak mimo to Romowie u nas zamieszkali. Za skandaliczny uważam fakt, że władze Limanowej dom w Czchowie kupiły za pieniądze pochodzące z rządowego programu integracji społeczności romskiej. Ustawodawca nie miał chyba na myśli, aby integrowali się z mieszkańcami Czchowa – mówi Marek Chudoba.
Romowie nie chcieli się wyprowadzać
Zawierucha wokół sprawy trwa już prawie pięć lat. Romowie mieszkali w Limanowej niemal od początku XX wieku, a ich sytuacja znacznie pogorszyła się pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, w czasach ustrojowej transformacji. Coraz częściej dochodziło do spięć pomiędzy romską społecznością a Polakami. – Kilka lat temu samorząd Limanowej przystąpił do rządowego programu mającego na celu pogłębienie integracji między dwiema społecznościami. Za pozyskane pieniądze kupili dom w Czchowie, nie informując nas, do jakich celów będzie on służył. Kiedy wreszcie dowiedzieliśmy się o tym, wystąpiliśmy do wojewody i do sądów, w tym do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ten stwierdził, że nie istnieje prawna możliwość realizacji zadań w zakresie mieszkalnictwa komunalnego w oparciu o budynki zakupione na terenie innej gminy. Nic to nie dało, w maju ubiegłego roku Romowie u nas zamieszkali, nawet dokładnie nie wiemy, ilu ich tam jest. Nie wydałem zgody na zameldowanie ich, gdybym postąpił inaczej znaczyłoby to, że przyłączam się do grupy łamiącej prawo. Oburzające jest to, że Romowie zostali wysiedleni z Limanowej wbrew swojej woli, użyto wobec nich podstępu, tamtejsze władze chciały się ich pozbyć za wszelką cenę. Z niebywałą przewrotnością to mnie teraz zarzucają, że podejmuję antyromskie działania – wyjaśnia burmistrz Chudoba.
Pod okiem policji
Odkąd Romowie zamieszkali w domu przy ulicy Sądeckiej, na wniosek mieszkańców policjanci znacznie częściej kontrolują tamten rejon. – Zgodnie z oficjalnymi danymi ma tam mieszkać 21 Romów, z moich obserwacji wynika, że jest ich znacznie więcej. Nie ukrywam, że zarówno ja, jak i moi sąsiedzi boimy się o swoje bezpieczeństwo, także o dobytek. Wiemy, że jeden z mężczyzn miał poważne zatargi z prawem, jakieś porachunki z innymi Romami oraz z młodzieżą z miasta, z którego do nas przyjechali. Nie trzeba było długo czekać, jesienią ubiegłego roku doszło tu do regularnej bitwy pomiędzy Romami z Czchowa i przyjezdnymi. W ruch poszły kije i kamienie, mężczyźni bili się, wyzyawali, przeklinali, z okien leciały szyby. Bijatyki zaprzestano dopiero po przybyciu policjantów, którzy kilkoro najbardziej krewkich awanturników odwieźli do komendy. Mieszkaliśmy dotąd spokojnie, a dzieci same chodziły do szkoły, od maja wszystko diametralnie się zmieniło, czujemy się jak w getcie. Nie raz zdarzało się, że Romowie obrzucali nas wyzwiskami tylko dlatego, że wydawało im się, iż ktoś krzywo na nich spojrzał. Jak do nas przyjechali, mimo że słyszeliśmy o nich wiele niepochlebnych opinii, postanowiliśmy dać im szansę, zgodnie sąsiadować i mieszkać przy jednej ulicy. Nie jest tak, że jesteśmy rasistami, po prostu się boimy o bezpieczeństwo swoje i dzieci, o to, co zostawiamy na swoich podwórkach. Sąsiedzi widzą, że zaraz po tym, jak wyjeżdżamy do pracy, Romowie zaczynają kręcić się po okolicy, nie wiadomo czego szukają – mówi mieszkaniec jednego z domów przy ulicy Sądeckiej.
Najwyższa Izba Kontroli zbada sprawę
Kilka dni temu burmistrz Czchowa zgłosił sprawę do NIK o dokładne zbadanie problemu. – Zarówno przy kupowaniu domu, jak i przy przeprowadzce Romów doszło do wielokrotnego złamania prawa. We wniosku do NIK wskazałem, że zastosowanie w tym konkretnym przypadku metody działania samorządu Limanowej oraz wojewody małopolskiego mogą w konsekwencji doprowadzić do usankcjonowania systemu rozwiązań w zakresie administracyjnego prawa materialnego, niezgodnych z założeniami obowiązującego porządku prawnego. Uważam, że niedopuszczalne jest sankcjonowanie tego rodzaju procederu, który prowadził będzie do naruszenia suwerenności i autonomii poszczególnych samorządów gminnych. Trzeba jeszcze pamiętać, że przeprowadzka Romów do innej gminy przerzuca na jej władze wiele obowiązków, a to z kolei może niekorzystnie odbijać się na samorządowych finansach. Jestem przekonany, że analiza dokumentów przez NIK wykaże wielokrotne złamanie prawa przez włodarzy Limanowej i małopolskiego wojewodę, zapobiegnie także powstawaniu takich sytuacji w innych gminach – tłumaczy Marek Chudoba.
Edukacja i integracja
Burmistrz Czchowa dodaje, że największy żal ma do byłego już małopolskiego wojewody. – Jest sprawą oczywistą, że to on i jego służby powinny stać na straży poszanowania prawa. Ponadto uważam, że w kwestii romskiej mamy jeszcze wiele do zrobienia. Na pewno nie wolno ich traktować jak niechcianego problemu i przerzucać ich z miejsca na miejsce. Tylko edukacja, zarówno Romów, jak i ich polskich sąsiadów może wpłynąć na poprawę warunków życia, asymilację. A moja postawa i moje działania wynikają jedynie z faktu, że murem stoję po stronie mieszkańców naszej gminy – dodaje burmistrz Chudoba.
























