Upór, konsekwencja, podążanie krok po kroku w przekonaniu, że osiągnie się sukces. Prawdopodobnie te cechy Jolanty Ogar-Hill pochodzącej z Łysej Góry w powiecie brzeskim zdecydowały o zdobyciu przez nią srebrnego medalu olimpijskiego podczas igrzysk w Tokio. Jak w środowisku nie ułatwiającym uprawiania sportu zostaje się wicemistrzynią olimpijską?
Trudno sobie wyobrazić lepsze zwieńczenie kariery sportowej byłej mistrzyni świata i Europy jak podium na olimpiadzie. Jolanta Ogar zdobyła medal razem z Agnieszką Skrzypulec w zmaganiach żeglarzy w klasie 470. Okazuje się jednak, że trzydziestodziewięcioletnia dzisiaj zawodniczka dokładnie zaplanowała swoją karierę już przed wielu laty. I choć sporo się w tym czasie zmieniło, konsekwentnie dążyła do celu.
Skazana na sukces
– Jola, kończąc szkołę średnią, powiedziała do mnie, że jeszcze zagra w siatkówkę na igrzyskach olimpijskich. Ktoś, kto jej nie zna, pewnie by na to patrzył z przymrużeniem oka. Zapamiętałem jednak te słowa – mówi Tomasz Gurgul, były nauczyciel żeglarki w Technikum Hotelarskim w Łysej Górze. Jak się okazuje to właśnie siatkówka była pierwszą sportową miłością przyszłej olmpijki. Już wtedy zresztą sukcesy na zawodach traktowała jak drogę do osiągnięcia czegoś więcej. –Kiedy rozpoczęła naukę w naszej szkole, dała się poznać jako osoba otwarta i kochająca sport. Patrząc na jej ciężką pracę, konsekwencję i determinację można powiedzieć, że była skazana na sukces – wspomina pedagog.
Wicemistrzyni olimpijska uczyła się na tyle konsekwentnie odbijać piłkę, że została zawodniczką rywalizującą w II, a następnie w I lidze. W siatkówkę grała w Gryfie Brzesko. Potem jako lewa atakująca trafiła do Sandecji Nowy Sącz. Kolejnym etapem kariery była gra dla Armatury Kraków. I dopiero na tym etapie, w wieku dwudziestu czterech lat, zajęła się żeglarstwem. Bezpośredni wpływ miał na to dr Witold Dudziński, lekarz reprezentacji Polski sportowców uprawiających tę dyscypilinę. – Wydaje się, że to warunki fizyczne nie pozwoliły Joli osiągnąć największych sukcesów w siatkówce. Znaczenie miało również to, że zaczęła późno. Żeby osiągnąć sukces, szkolenie w siatkówce trzeba rozpocząć w wieku 8-9 lat, a nie tak jak ona – gdy miała kilkanaście – ocenia Tomasz Gurgul.



















![Tłum tarnowian powitał Aleksandrę Kałucką w rodzinnym mieście [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2024/08/TP9_4050-218x150.jpg)



