Od pielęgniarek wymaga się, żeby były wykształcone, wrażliwe, empatyczne, jednocześnie dyspozycyjne i sprawne fizycznie, bo kilkudziesięciogodzinne dyżury przy łóżkach chorych to ciężka praca fizyczna. Nic więc dziwnego, że chętnych do wykonywania zawodu pielęgniarki jest coraz mniej. Często się zdarza, iż nawet dziewczęta, które ukończyły szkoły pielęgniarskie, w czasie odbywania staży zawodowych stwierdzają, że to nie jest zawód dla nich.
– Nie ukrywam, że dziewczęta, które przyjmujemy na staże, rzucamy od razu na głęboką wodę – na anestezjologię czy chirurgię – przyznaje dyrektor szpitala, Józefa Szczurek-Żelazko. – Te, którym praca się podoba, od razu można zauważyć – z wielką pieczołowitością zajmują się ciężko chorymi, umierającymi pacjentami, pocieszają rodziny zmarłych, widać, że nadają się do tej pracy. Niestety, duża część stażystek dziękuje nam za dalszą współpracę.
Zdecydowana większość pielęgniarek ma zawodowe wykształcenie, cały czas się uczą, biorą udział w kursach kwalifikacyjnych, odbywają praktyki w specjalistycznych szpitalach. Za kursy i szkolenia płaci szpital, specjalny fundusz na ten cel w tym roku wynosi 60 tysięcy złotych. Szpital w Brzesku także jest jednostką szkoleniową, organizowanych jest w nim wiele kursów opłacanych przez fundusze unijne. Jak mówi dyrektor szpitala, firmy certyfikujące placówkę zawsze zgodnie stwierdzają, że poziom kwalifikacji pielęgniarek jest bardzo wysoki.
– Ale problemem jest wiek. Mamy tylko dziewięć pielęgniarek w wieku od 24 do 31 lat, kolejnych 24 nie skończyło czterdziestki, aż połowa zatrudnionych pań ma od 40 do 50 lat, blisko sto dobiega sześćdziesiątki – dodaje Józefa Szczurek-Żelazko. – Wśród naszej kadry nie ma ciągłości wiekowej, a to rodzi zagrożenie, że za kilka lat pielęgniarek będzie dramatycznie brakować. Jest to wynik tego, że kilkanaście lat temu, kiedy rozpoczął się proces restrukturyzacji szpitala i konieczna była redukcja liczby pracowników, zwolniono młode pielęgniarki, a nowych nie przyjmowano do pracy przez kilka lat. I to był wielki błąd. Staramy się teraz to naprawić, ale efekty, jak na razie, są mizerne. W ubiegłym roku do pracy w brzeskim SP ZOZ przyjęto dwie pielęgniarki, ale w pierwszej połowie tego roku już osiem.
System wynagradzania pielęgniarek w szpitalu w Brzesku to wynik porozumienia zawartego pomiędzy dyrekcją placówki i związkami zawodowymi. Teraz zarabiają one od 2 do 4 tysięcy złotych, kwota ta wzrasta, gdy biorą nocne dyżury.
Trudno być pielęgniarką…
REKLAMA
REKLAMA
























