Tu się zatrzymał czas. Swój przystanek zaznaczył między innymi kilogramami rdzy, które pokrywają różne urządzenia, zwłaszcza latarnie uliczne. Co ciekawe, te drugie od lat są nieczynne. Po zmroku robi się w tym miejscu ciemno. Wszyscy zachodzą wtedy w głowę: jak to możliwe? Kilkadziesiąt metrów stąd jest elektrownia, która daje prąd, a na moście panują ciemności. Owszem, panują i nawet trudno ustalić, dlaczego nie sposób tego zmienić.
Jadąc drogą wojewódzką nr 75 w kierunku Czchowa zatrzymujemy się na chwilę w rejonie Wytrzyszczki. Czeka nas osobliwa wycieczka. Ruszamy w stronę elektrowni wodnej i wkrótce wkraczamy w Aleję Martwych Latarni. Tak można nazwać rząd resztek dawnych lamp, które stoją wzdłuż mostu, przez niektórych uważanego za koronę zapory. Most czy – jak kto woli – korona rozdziela obiekty należące do Zespołu Elektrowni Wodnych Czchów – Rożnów, pod nim mamy rozległe sztuczne jezioro.
Szereg nieczynnych latarni to niezwykły widok. Ostały się po nich tylko maszty. Ktoś z niewiadomych powodów zdjął lampy, dlatego wieczorem i nocą nic tu nie świeci. Zakrawa na groteskę. Obok poniżej jest zakład, który wytwarza energię elektryczną, ale most tonie w ciemnościach… Znowu szewc chodzi bez butów.
Wysokie, wygięte jak szyja żyrafy maszty, przykryła warstwa rdzy. Rdza zresztą jest wszędzie. Na ogrodzeniu, siatce, barierkach, gdzie tylko spojrzeć. Nie wiadomo, dlaczego ktoś demontując lampy pozostawił martwe maszty. Nie wiadomo? Nie do końca.
Wystarczy przyjrzeć się uważnie. Wtedy można zauważyć, że niektóre maszty pełnią rolę małych, dyskretnych… śmietniczek. Może dlatego uznano te maszty za użyteczne. Na moście zjawia się sporo turystów, żeby z góry oglądnąć elektrownię, a przede wszystkim malowniczy zbiornik wodny. Ładny panoramiczny widok. Ponieważ nie ma ani jednego kosza na śmieci, wędrują one do pustych, niezabezpieczonych otworów elektrycznych w masztach. Mamy tam puszki po piwie, stare chusteczki, papiery, opakowania kartonowe. Nikt tego nie sprząta od dawna.
Jest ładna jesienna pogoda, na moście spotykamy obejmującą się parę. Niektórzy próbowali uczynić z mostu Most Zakochanych, pozostały tu trzy kłódki zawieszone ku pamięci na ogrodzeniu, ale też je zjada rdza.
A droga na moście? Miejscami już się rozłazi, dziury porobiły się takie, że trzeba uważać, żeby jadąc czegoś w samochodzie nie uszkodzić.
Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, się dziwią: – Elektrownia i zapora to państwowa spółka, jak można było dopuścić do takich zaniedbań?
Elektrownia wodna w Czchowie należy do spółki TAURON Ekoenergia, państwowej, jak najbardziej. Ciekawostką jest to, że zarząd tej spółki znajduje się… w Jeleniej Górze, około pół tysiąca kilometrów stąd! Podobno nawet sami pracownicy przedsiębiorstwa dziwią się, dlaczego zarząd ulokowano aż tak daleko. Ciekawe, jak często prezesi z Jeleniej Góry odwiedzają Czchów i Rożnów.
























![Na Starówce odkopano fragment XVI-wiecznego mostu [ZDJĘCIA] Brama Pilzneńska odkrycie](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/09/brama-pilznenska-prace-100x70.jpg)