Samorządowcy będą sprzedawać węgiel

Nie wszystkim burmistrzom i wójtom podoba się pomysł

0
Gminne składy węgla
REKLAMA

Samorządy mają sprzedawać węgiel sprowadzany z zagranicy przez spółki PGE Paliwa i Węglokoks. Taką propozycję przedstawił wicepremier Jacek Sasin. Włodarze gmin w powiecie tarnowskim nie są przekonani do tego pomysłu. Twierdzą, że nie posiadają wystarczających narzędzi, aby sprostać zadaniu.
Jacek Sasin zwrócił się z apelem do samorządów, aby zaangażowały się w dystrybucję wśród mieszkańców węgla importowanego przez spółki PGE Paliwa i Węglokoks. Wicepremier uważa, że samorządy posiadają spółki komunalne, które mogą kupować węgiel bezpośrednio u importera i sprzedawać go z dużo mniejszym narzutem niż inni pośrednicy. Z założeń ustawy, które przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, aktywów państwowych oraz Rządowego Centrum Legislacji przedstawiły samorządom, wynika, że zadaniem gmin będzie zebranie zapotrzebowania na węgiel od mieszkańców, wybór podmiotu gospodarczego, który odbierze węgiel z punktów dystrybucyjnych, a następnie sprzeda go po cenie ustalonej z samorządem. Wybór podmiotu gospodarczego do realizacji zadania miałby przebiegać z wyłączeniem stosowania prawa zamówień publicznych, a sprzedaż węgla miałyby prowadzić wszystkie jednostki organizacyjne gminy. Samorządy mogłyby kupować węgiel po niskiej cenie, a sprzedawać go o kilkaset złotych drożej i w ten sposób pokryć koszty jego dystrybucji. Miałyby odbierać węgiel na własny koszt z kilkudziesięciu dużych składów opału z sieci PGE.

Długa lista problemów

Zdania dotyczące propozycji są mocno podzielone. Nie brakuje opinii, że pomysł nie jest zły, ponieważ liczy się dobro mieszkańców, jednak pojawiają się głosy krytyki, iż rozprowadzaniem węgla powinno zająć się państwo.
– Co prawda nie mamy w swojej gminie spółki komunalnej, która mogłaby zająć się dystrybucją węgla, ale jestem przekonany, że podołamy zadaniu. Liczy się dobro mieszkańców i musimy działać z myślą o nich. Mam nadzieję, że powołanie spółki nie okaże się koniecznością. Obecnie mamy wytypowane 2‒3 miejsca, gdzie moglibyśmy sprzedawać węgiel. Niebawem zapytamy mieszkańców – za pomocą strony internetowej – jak duże jest ich zapotrzebowanie na ten surowiec – mówi Dawid Chrobak, burmistrz Zakliczyna. [

Z kolei Tomasz Banek, wójt gminy Wietrzychowice, liczy na dialog rządu i samorządów. – Możemy wyznaczyć punkt, gdzie będzie znajdowało się składowisko węgla, natomiast pierwszą barierą jest kwestia sprzętu. Nie posiadamy koparek, ładowarek czy samochodów ciężarowych potrzebnych do dystrybucji węgla, a trudno sobie wyobrazić, byśmy mieli wynajmować pojazdy, bo będzie to wiązało się z dodatkowym kosztem dla gminy. Nie zapewnimy także transportu węgla do poszczególnych domostw. Zgodnie z obecnymi przepisami powinniśmy odprowadzać akcyzę od sprzedaży węgla, a nie mamy informacji, czy oprócz zamówień publicznych będziemy mieć do tego celu jakąś inną formę. Trzeba pamiętać także o tym, że aby założyć spółkę, która zajmować będzie się dystrybucją węgla, trzeba stworzyć radę nadzorczą, w której znajdą się minimum trzy osoby. Takim osobom trzeba zagwarantować wynagrodzenie. Zatrudnić ludzi, którzy będą wydawać węgiel. Potrzebujemy osób, które potrafią wystawić fakturę, a także rozmawiać z klientami o jakości węgla. To kolejny problem. Samorządy będą musiały kupić węgiel z pieniędzy z własnego budżetu. Mówimy tutaj o inwestycji wartej kilka milionów złotych.
Wójt gminy Gromnik Bogdan Stasz zwraca uwagę na lokalizację miejsca, gdzie węgiel miałby być przechowywany. – Składowisko powinno być zadaszone, ogrodzone, a być może trzeba byłoby zamontować tam także monitoring. Patrząc na obecne ceny węgla, jak i jego dostępność, na pewno będzie istniało zagrożenie, że węgiel mógłby stać się łakomym kąskiem dla złodziei. Nie trzeba też nikogo przekonywać do tego, że zorganizowanie takiego miejsca wiązać będzie się ze sporymi kosztami.

REKLAMA (2)

Rząd nie sprostał zadaniu

Andrzej Mróz, wójt Wierzchosławic, wyliczył na podstawie liczby złożonych w gminie deklaracji, że zakup węgla dla zainteresowanych osób będzie kosztował ok. 10 mln zł. – To bardzo duże pieniądze. Dziwię się, że angażuje się do tego samorządy. W Polsce funkcjonuje przecież system dystrybucji węgla. W naszej gminie składów węgla jest co najmniej dwa. Nie mamy pojazdów czy odpowiednich terenów, aby się tym zajmować. Jest to kompletnie nietrafiony pomysł. W urzędzie gminy jak nasz pracuje około 40 osób. Jeżeli oddeleguję z tego grona 5 pracowników do dystrybucji węgla, to sparaliżuję pracę urzędu, a nie stać nas w tej chwili na zatrudnianie kolejnych osób. Są spółki Skarbu Państwa, które mają księgowych, pełne prawo do działania w tej kwestii, a odpowiedzialność zrzuca się na samorządy, które są administracją publiczną, a nie firmą prowadzącą działalność gospodarczą.
W nieco lepszej sytuacji znalazły się gminy Rzepiennik Strzyżewski, Tuchów, Ciężkowice oraz Ryglice, ponieważ w ich przypadku dystrybucją węgla może zająć się spółka komunalna Dorzecze Białej, która odpowiada za sieć wodno-kanalizacyjną na tym terenie. – Przedstawiciele gmin zawnioskowali do spółki Dorzecze Białej, by na jednym ze swoich placów mogła dystrybuować węgiel. Obecnie spółka przechodzi przez odpowiednie procedury, aby uzyskać taką możliwość. Problem jest jednak inny… W wielu składach mamy do czynienia z bardzo słabą jakością węgla, więc zainteresowanie nim może być nikłe. Nie chcemy przywozić do gmin węgla, który nie będzie nadawał się do palenia w piecach, ponieważ wówczas cała fala krytyki wyleje się na nas – tłumaczy Paweł Augustyn, burmistrz gminy Ryglice.

REKLAMA (3)

W ostrych słowach na temat działań polskiego rządu wypowiada się burmistrz Radłowa Zbigniew Mączka, który uważa, że obecna sytuacja związana z możliwością dystrybuowania węgla przez samorządy świadczy o tym, że rząd nie potrafił sam sprostać temu zadaniu. – Dystrybucja węgla powinna być obowiązkiem państwa i pod żadnym pozorem nie może być zrzucana na samorządy. W ciągu ostatnich miesięcy zapewniano Polaków, że węgiel nie będzie droższy niż 1000‒1500 zł, nakręcano spiralę cenową, rozdając m.in. 3 tys. zł dotacji do zakupu surowca. Większość gmin nie ma pojazdów, dzięki którym mogłaby organizować sprzedaż węgla, brakuje placów i wag. Jeżeli zostaniemy zmuszeni do tego zadania, to w jakiś sposób będzie trzeba sobie z tym poradzić. W mojej opinii odpowiedzialne za dystrybucję węgla powinno być jednak państwo. Jeżeli rząd nie potrafi poradzić sobie z takim problemem, to być może powinien podać się do dymisji…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze