Wędkowanie po nowemu i… staremu

0
wedkowanie
wedkowanie
REKLAMA

Po puszczeniu lodów nad brzegami rzek i zbiorników pożwirowych pojawiają się pierwsi wędkarze. Choć opłaty za wędkowanie w regionie tarnowskim w 2013 roku są podobne do ubiegłorocznych (opłata podstawowa 66 zł, składka okręgowa 105 zł i uzupełniająca na stawy 100 zł), to nad wodą czeka na nich kilka nowości, głównie regulaminowych.
W tym roku, łowiąc ryby w zbiornikach tarnowskiego okręgu PZW, trzeba mieć z sobą obowiązkowo podbierak. Zarząd okręgu wprowadził taki wymóg, gdyż w ubiegłym roku niewymiarowe karpie, których wpuszczono spore ilości, wyciągane były często na brzeg po kamieniach i poranione wracały do wody, przez co potem chorowały. Teraz każda ryba z gatunku karp, amur, szczupak, sandacz i pstrąg tęczowy, czyli przede wszystkim te, które nie posiadają łusek, musi być niezależnie od wielkości wyciągana z wody za pomocą podbieraka.
Wraca zakaz połowu karpi po 15 października. – Uniemożliwienie zabierania karpi i dodatkowo także amurów pod koniec roku pozwoli na przeprowadzenie wówczas większych akcji zarybieniowych. Zimą ryby się zaaklimatyzują w zbiornikach i wiosną przyszłego roku wędkarze nie będą narzekać, że nic nie bierze i nie ma co łowić – tłumaczy dyrektor biura PZW w Tarnowie, Krzysztof Zakrzewski.
A jeśli idzie o zarybienia, to w tym roku – podobnie jak w ubiegłym – do stawów pod Tarnowem ma być wpuszczonych łącznie około 12 ton karpi.
– Zarybiać będziemy zbiorniki w Trzydniakach, Niwce, Komorowie oraz Kantorię w Tarnowie. Z tym że kupimy mniej kroczka, bo w warunkach naturalnych nie dorasta tak szybko, jak chcielibyśmy, a więcej dużych, wymiarowych sztuk – informuje K. Zakrzewski. – Sprowadzimy także trochę lina, karasia, szczupaka i sandacza, tuż przed zimą tradycyjnie wpuścimy pstrągi tęczowe, by były dodatkową atrakcją dla łowiących pod lodem.
Pierwsze zarybienie karpiem ma nastąpić jeszcze w kwietniu, ale w związku twierdzą, że wiosenne zarybienie nie jest jeszcze przesądzone, bo ciężko jest kupić teraz duże ryby. Podobnie problematyczne jest przerzucenie okazałych leszczy z Jeziora Czchowskiego. Lada dzień zarzucone zostaną sieci, ale nie wiadomo, co się w nich znajdzie. Dorodnych leszczy w jeziorze jest coraz mniej – rok temu planowano z Czchowa przewieźć pod Tarnów trzy tony leszczy, udało się wyłowić nieco ponad dwie.
Niewiele zmian, jeśli idzie o wędkowanie, jest na rzekach. Wojewoda ustanowił obręb ochronny 200 metrów w dół Dunajca od progu w Ostrowie oraz w miejscu zimowego grupowania się ryb w Otfinowie. Od 15 listopada do 31 marca każdego roku zabronione jest wędkowanie w okolicach tamtejszej przeprawy promowej – 500 metrów w górę i w dół rzeki. Zarzucanie tam wędek to już nie tylko wykroczenie przeciwko regulaminowi amatorskiego połowu ryb, ale przestępstwo.
Okręg tarnowski na ten rok podpisał porozumienia z kilkoma innymi okręgami w kraju. Wędkarze z tarnowskiego, chcący łowić ryby na wodach w okolicach m.in. Krakowa, Kielc, Tarnobrzega, a nawet Częstochowy czy Łodzi, będą mogli to robić po uiszczeniu tylko ulgowej tamtejszej opłaty okręgowej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze