Rewolucja w wędkarstwie? W tarnowskim okręgu PZW wszystko nadal po staremu

0
karta wędkarska - mobywatel
REKLAMA

Czy uiszczając jedną opłatę będzie można łowić ryby w całym kraju? Zapowiedź „Wód Polskich” o jednej opłacie krajowej została entuzjastycznie przyjęta przez wędkarzy, ale… nieprędko do tego dojdzie. W tarnowskim okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego i wielu innych na razie wszystko zostaje po staremu.
Dysponentem ogromnej większości wód publicznych w Polsce jest Państwowe Przedsiębiorstwo Wodne „Wody Polskie”. W zasadzie nie rozporządza ono tylko akwenami prywatnymi, pozostającymi w zarządach samorządów oraz Lasów Państwowych, w tym parków narodowych. Ale to właśnie od „Wód Polskich” sporą część tych wód dzierżawią okręgi Polskiego Związku Wędkarskiego.

Takich okręgów w Polsce jest przeszło czterdzieści. W zasadzie terytorialnie pokrywają się one z granicami dawnych województw sprzed ostatniej reformy administracyjnej. Udostępniają one do wędkowania wody płynące, zbiorniki zaporowe oraz jeziora, ale pobierają za to opłaty. Każdy okręg ustala własną wysokość opłaty za wędkowanie. I tak – ktoś kto opłacił na cały rok kartę wędkarską w tarnowskim okręgu, może wędkować tylko tutaj. Za możliwość łowienia ryb na przykład w pobliskim Jeziorze Rożnowskim musi zapłacić okręgowi w Nowym Sączu. Nie jest to mało. Jednodniowe pozwolenie kosztuje 40 zł, a trzydniowe 100 zł. Podobnie sprawa wygląda, gdy się chce wędkować w innych częściach kraju.

Jedna krajowa opłata

Dlatego niedawna konferencja prasowa „Wód Polskich”, która poświęcona była jednej krajowej opłacie, została entuzjastycznie przyjęta przez wędkarzy. Według przedstawionej propozycji po uiszczeniu jednej opłaty w wysokości 250 zł można byłoby wędkować w całym kraju. Przeszłością stać się mają również dotychczasowe papierowe karty wędkarskie, które wydają starostwa. Aby spędzać czas z wędką nad wodą będzie trzeba tylko zapłacić tę jedną opłatę. Pozwolenie na wędkowanie ma być zintegrowane z platformą mObywatel i dostępne w telefonie.

REKLAMA (2)

– Chcemy odejść od kart wędkarskich i wprowadzić jedną opłatę, gdyż zamierzamy skończyć z sytuacją, gdy wędkarz na pozwolenia wydaje tysiące złotych w skali całego kraju. Obecnie każdy okręg rybacki czy użytkownik wód działa na własnych zasadach i pobiera opłaty, co zniechęca do uprawiania wędkarstwa. Dlatego zapraszamy do współpracy wszystkich użytkowników wód, zwłaszcza Polski Związek Wędkarski i okręgi tego związku. Zachęcamy, by przystąpiły do naszego programu, aby ceny były racjonalne, a wody dostępne dla wszystkich – powiedział wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.
Rządowy projekt pod nazwą „Nasze Łowiska” ma być rewolucją w polskim wędkarstwie. W „Wodach Polskich” już utworzono specjalny departament rybacki, który zajmie się promowaniem wędkarstwa i przygotowaniem rozwiązań upraszczających łowienie ryb. Ma też dbać o dobry stan i zasoby wód. Chodzi przede wszystkim o zarybienia.

REKLAMA (3)

Nie chcą przystąpić do programu

Przedwczesna jest jednak radość tych, którzy sądzą, że już w tym roku wystarczy zapłacić 250 zł, by można było wyruszyć w Polskę w poszukiwaniu taaakiej ryby. Wody płynące i śródlądowe w Polsce podzielone są na ponad 2200 obwodów rybackich, które oddane są w użytkowanie różnym podmiotom, w większość PZW. Aktualnie w bezpośredniej jurysdykcji „Wód Polskich” znajduje się jedynie niewielka część tych obwodów, głównie w Białymstoku, Bydgoszczy, Krakowie i Poznaniu. A zarówno zarząd główny PZW, jak również zarządy okręgów mówią „nie” i odmawiają przystąpienia do programu „Nasze Łowiska”.
„W związku z licznymi zapytaniami i wątpliwościami wędkarzy informujemy, że w 2022 roku uprawianie amatorskiego połowu ryb na wodach udostępnionych przez Polski Związek Wędkarski odbywa się na dotychczasowych zasadach na podstawie odpowiednich zezwoleń wydawanych przez okręgi PZW” – podał rzecznik prasowy ZG PZW Marcin Mizieliński.

W tarnowskim okręgu po staremu

W tarnowskim okręgu również wszystko na razie pozostaje po staremu. W naszym regionie – miasto Tarnów oraz powiaty tarnowski, dąbrowski, brzeski i bocheński – jest 10 obwodów rybackich. Są to rzeki Wisła, Biała Tarnowska ze zbiornikiem Skrzyszów, Raba, Dunajec z Jeziorem Czchowskim, Breń i Uszwica. Wszystkie są użytkowane przez PZW. Tarnowski związek ma podpisane umowy dzierżawy ze Skarbem Państwa do końca 2026 roku.
– Na razie słyszymy same ogólniki i hasła – twierdzi Jerzy Furmański, prezes zarządu okręgu PZW w Tarnowie. – Jesteśmy organizacją z przeszło siedemdziesięcioletnią tradycją, zrzeszającą w całym kraju blisko 700 tysięcy wędkarzy. To duża wartość. Od lat zarybiamy wody różnymi gatunkami ryb, ale też je chronimy. Choć oczywiście, jeśli pojawią się konkretne propozycje, będziemy otwarci i gotowi do rozmów.
Wody Polskie zapowiadają, że systematycznie będzie się zwiększać liczba obwodów objętych jednolitą opłatą krajową. Tam, gdzie wygasną umowy dzierżawy, nie będą już przedłużane. Mają być też przeprowadzane kontrole gospodarowania wodami w okręgach. Jeśli zostanie wykryte, że odbywa się to niewłaściwie, umowy będą natychmiast rozwiązywane.

Panuje powszechna opinia, że zmiany są bardzo dobre dla wędkarzy, którzy dla uprawiania swego hobby nie będą musieli kupować dziesiątków zezwoleń i zapoznawać się z dziesiątkami regulaminów, ale złe dla działaczy PZW, którzy czerpią z tytułu niby społecznej działalności różne profity. A pobieranie różnego rodzaju opłat im to właśnie umożliwia.
Środowisko wędkarskie zwraca uwagę zwłaszcza na brak informacji o terminach zarybieniowych, co uniemożliwia nadzór nad prawidłowością tych akcji. Zastanawiający jest fakt, że w tej organizacji w zasadzie wszystko jest tajne, a w internecie aż wrze od komentarzy o ujawnianych nieprawidłowościach, w tym finansowych, w kolejnych okręgach PZW. Na kwietniowym krajowym zjeździe PZW część delegatów rzuciła mandatami i opuściła obrady w proteście przeciwko temu, co tam się dzieje.
Czy rzeczywiście uda się uporządkować i uprościć system zarządzania wodami, aby było to również z korzyścią dla łowiących ryby na wędkę? Prezes Jerzy Furmański przyznaje, że pojawienie się konkurencji dla PZW w postaci propozycji Wód Polskich może przynieść pozytywne efekty. Jak będzie? Czas pokaże.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze