Kto choć raz nie słyszał tego polecenia? No właśnie. Mycie naczyń kojarzy się głównie z nieprzyjemną, codzienną koniecznością. Czy na pewno tak musi być? Spróbujemy dziś to zbadać!
W dobie zmywarek
Powiedzmy sobie jasno: szukamy w życiu wygody i zaoszczędzenia czasu, i nie ma w tym ABSOLUTNIE niczego złego. W dobie automatyzacji, gdzie zmywarki i pralko-suszarki robią za nas prawie wszystko, powoli nie ma miejsca na pracę ludzkich rąk. Dobrobyt, który nas otacza (tak, żyjemy w kraju dobrobytu, wciąż), oznacza więcej czasu dla siebie, jak i więcej pracy dla robotów. O ile stać kogoś na luksus w postaci zmywarki, jedyną aktywność, jaką musi podjąć, to załadowanie i rozładowanie urządzenia. Jeśli natomiast nie mamy zmywarki, ktoś musi zająć się zmywaniem. Podstawą do włączenia zmywarki, która jest przecież zasilana prądem, jest załadowanie jej blisko maksimum swojej pojemności. Co to oznacza? Że jeśli mamy dwa kubki i trzy talerze, nie powinniśmy używać zmywarki. Czas więc zakasać rękawy i brać się do pracy. To tylko kilka minut z życia, ale jak się okazuje, jednak dość specyficzne. Dlaczego?
Mindfullness
Zaczynamy z grubej rury. Mindfulness lub uważność jest to proces psychologiczny koncentrowania uwagi na wewnętrznych i zewnętrznych bodźcach występujących w danej chwili, który może zostać rozwijany poprzez medytację lub inne ćwiczenia. No właśnie – na przykład mycie naczyń! Jest to nasz trening uważności, koncentracji oraz układania toku myślowego tak, by szedł on wyłącznie przez nas zaplanowanym torem. To wbrew pozorom wcale nie takie łatwe zadanie. Mówi się, że trening umysłu jest o wiele trudniejszy niż trening ciała, a ja, jako trener osobisty, zgadzam się z tym w 200 procentach. O wiele trudniej trafić do klienta, zmotywować go i nadać właściwy tor jego schematom myślowym (jeśli chodzi o dbanie o siebie) niż zbudować mu mocny gorset mięśniowy. Można by o tym długo…
ASMR
Tak, wiem, była o tym mowa niedawno, ale w związku z liczbą pytań oraz faktem, iż rozgorzała dyskusja na temat naszych optyczno-akustycznych czynności wykonywanych na co dzień (tak, ciągle wspominam o myciu dywanów), trzeba się do niej odnieść także w kontekście mycia naczyń. W gruncie rzeczy jest to absolutnie to samo i ta sama kategoria. Dla przypomnienia – ASMR to zespół objawów występujących podczas słuchania dobrej muzyki, wykonywania satysfakcjonujących czynności bądź oglądanie wykonywania ich, połączone z poczuciem współwykonywania. Szum wody w naszym zlewie (tak, wiem jak to brzmi) połączony z ogrzewanymi ciepłą wodą doznaniami na naszych dłoniach to naprawdę może być coś satysfakcjonującego. Dochodzimy do momentu, gdzie przekuwamy żmudną czynność dnia codziennego w coś przyjemnego, korzystnego i satysfakcjonującego. Voilà! Nie ma za co!
Terapia sprzątaniem
Można by na ten temat powiedzieć dużo, należy jednak podkreślić, że to bardzo prężnie rozwijający się kierunek terapeutyczny. Podczas sprzątania opanowanie świadomości pozwala pominąć negatywne lub rozpraszające myśli, co umożliwia nam zdobycie pełnej wiedzy na temat naszych uczuć i zmysłów w chwili obecnej. W praktyce uważa się, że zachowanie świadomości podczas mycia naczyń pozwala zmniejszyć lęk i stres, a także przyczynia się do poprawy jakości snu i zmniejszenia ryzyka wystąpienia depresji. Nie jest to więc totalnie bezmyślna czynność; paradoksalnie podczas mycia naczyń (czy w ogóle podczas sprzątania) jesteśmy w stanie wiele rzeczy sobie przemyśleć i poukładać w głowie, jak i uspokoić się oraz stonować nasze emocje. Jest to forma autoterapii polecana przez terapeutów w celu wyciszenia i uspokojenia emocji. W skrócie można by określić trzy filary zaistniałej sytuacji. Pierwszy to efekt „fight or fly”, czyli radzenia sobie z „przeciwnikiem” – tu w postaci brudu. Jest to realna, a nie wyimaginowana walka, która przynosi nam wizualne i namacalne efekty. Świetny rodzaj action – reaction z efektem widzianym od razu. Drugi filar to przelewanie złej energii na rzeczy a nie ludzi. Genialna sprawa! Zamieniasz złą energię na czyste naczynia! Nie siedzisz i nie analizujesz wszystkiego co złe, tylko robisz pozytywne i potrzebne rzeczy! Trzeci filar to oddalenie się od problemów (niemyślenie o niczym) i odpoczynek mózgu, ale aktywny! On ciągle i ciągle będzie sobie pracował, niemniej jednak dasz mu chwilę wytchnienia poprzez przekierowanie uwagi i procesy automatyczne.
Naprawdę każdy z tych filarów można rozwinąć w dłuższym wywodzie, zresztą zapraszam Państwa do dyskusji na ten temat. Nigdy nie braknie czasu na kilka prostych życiowych porad!
# TEMI, Zdrowie i uroda, zmywanie naczyń, zmywarka, ASMR, terapia sprzątaniem





















![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


