Bez zwalniania tempa

0
zuzel
zuzel1426
REKLAMA

Trzeba jednak przyznać, że wygrana nie przyszła gospodarzom tak lekko, łatwo i przyjemnie jak w poprzednich meczach u siebie, drużyna z Wielkopolski postawiła bowiem znacznie wyższe wymagania niż poprzednio ekipy z Gdańska, Gorzowa, Częstochowy czy Wrocławia i już pierwsze biegi pokazały, że łatwo nie będzie.
Na inaugurację zwyciężył najlepszy tym razem w teamie z Tarnowa Krzysztof Buczkowski, ale Martin Vaculik po kiepskim starcie musiał się mocno napracować, aby na dystansie wyprzedzić Damiana Balińskiego. A za chwilę Piotr Pawlicki i Tobiasz Musielak przypomnieli, że uważani byli przed sezonem za najlepszą klubową parę młodzieżową w ekstralidze i pewnie podwójnie wygrali bieg juniorów. FOGO Unia w tym momencie objęła dwupunktowe prowadzenie w meczu. Kontra super duetu niedzielnego spotkania, Artem Łaguta – Greg Hancock była jednak skuteczna: 5:1 i na tablicy wyników rezultat brzmiał 10:8. Wiele emocji dostarczył wyścig IV, a to za sprawą Janusza Kołodzieja, który słabo wystartował, podobnie zresztą jak Kacper Gomólski. Dzięki dobremu rozegraniu I łuku para gospodarzy wyprzedziła jednak Przemysława Pawlickiego, a potem Kołodziej, dokonując prawdziwych cudów na torze, zdołał na ostatnim okrążeniu wyprzedzić jeszcze prowadzącego Musielaka. Podobnie było w VI biegu, tyle że tym razem Kołodziej wyprzedził jedynie Grzegorza Zengotę, bo Kenneth Bjerre był za szybki.
Kolejne podwójne wygrane zawodników trenera Marka Cieślaka pozwoliły po siedmiu biegach na prowadzenie 26:16. W tej fazie zawodów nowy menedżer „Byków”, Adam Skórnicki zaczął dokonywać taktycznych roszad, które pozwoliły jego drużynie wrócić do gry o dobry wynik. Z dobrej strony pokazali się jadący w rezerwie taktycznej Bjerre i młodszy z braci Pawlickich. Dwa wygrane biegi po 4:2 (VIII oraz IX) pozwoliły gościom odrobić cztery punkty straty. Mogło być jeszcze groźniej, gdyby nie defekt Musielaka na trzeciej pozycji w wyścigu X i zamiast 4:2 goście osiągnęli więc tylko remis 3:3.
Kluczowe dla losów spotkania okazały się biegi XII oraz XIII. W pierwszym z nich Artem Łaguta, mając za partnera wracającego na tor Mateusza Borowicza, musiał wziąć na swoje barki ciężar walki z duetem Nicki Pedersen‑Piotr Pawlicki. I spisał się znakomicie, wygrywając ten bieg, chociaż start wyraźnie przegrał. Tym samym tarnowianie utrzymali sześciopunktową przewagę. Za moment Greg Hancock i przebudzony po słabszym początku Martin Vaculik wygrali podwójnie, pieczętując tym samym kolejny wygrany mecz.
W biegach nominowanych trener Cieślak mógł więc nie wystawiać najsilniejszych składów, nie pojechali więc w nich ani Łaguta, ani Kołodziej. Efektowym finałem spotkania był wyścig XIV i kapitalna jazda Martina Vaculika, który z trzeciej pozycji po starcie przedarł się na prowadzenie, pokazując spory kunszt. Tym bardziej godne to podziwu, że był to bieg powtórzony, za pierwszym razem bowiem Słowak poobijał się, upadając na pierwszym łuku.
Ostatnim ligowym meczem przed lipcową przerwą będzie pojedynek w Częstochowie z Włókniarzem w najbliższą niedzielę.

Grupa Azoty Unia Tarnów‑ FOGO Unia Leszno 51:39

Grupa Azoty Unia Tarnów: Martin Vaculik 9+1 (1,2,0,3,3), Krzysztof Buczkowski 12 (3,3,2,2,2), Artem Łaguta 10 (3,3,1,3), Greg Hancock 9+3 (2,2,2,2,1), Janusz Kołodziej 8+1 (3,2,2,1), Mateusz Borowicz 0 (0,0,0), Kacper Gomólski 3+1 (1,1,0,1).

REKLAMA (2)

NCD: Artem Łaguta 67,68 w wyścigu III. Sędziował Leszek Demski z Ostrowa. Widzów 9 tysięcy.

Po meczu powiedzieli

Marek Cieślak (trener Unii Tarnów): Mecz był dosyć wyrównany, chociaż cały czas mieliśmy go pod kontrolą. Goście to jednak dobry zespół, umiejętnie stosowali rezerwy. Na wyróżnienie zasłużyła cała drużyna, szczególnie Krzysiek Buczkowski. Natomiast pewne problemy mieli Janusz Kołodziej i Kacper Gomólski, którzy odebrali silniki po remoncie i nie zdążyli ich jeszcze dobrze dopasować do tarnowskiego toru.

REKLAMA (3)

Adam Skórnicki (menedżer FOGO Unii): Z postawy moich podopiecznych jestem w sumie zadowolony, chociaż mieliśmy trochę dziur w drużynie. Ale przecież jeździliśmy na torze lidera tabeli. Na pewno udało nam się trochę nadgonić wynik zmianami, które przeprowadzaliśmy. Myślę, że mecz mógł się podobać i mam nadzieję, że dojedziemy do play off.

Krzysztof Buczkowski (Unia Tarnów): To było ciężkie spotkanie, bo nie mogliśmy odskoczyć ambitnym gościom. Ale można go potraktować jako kolejny sprawdzian, który zdaliśmy. Ja cieszę się, że jeździ mi się w Tarnowie coraz lepiej po niemrawym początku. Jest w porządku.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze