Co czeka tarnowski speedway?

0
tarnowski zuzel
Część tarnowskiej drużyny jeżdżącej w trakcie dobiegającego końca sezonu zostanie w zespole Unii, ale nikt nie wie co dalej…
REKLAMA

W pierwszym najlepsza drużyna sezonu zasadniczego‑ gorzowska Stal, pewnie pokonała Spartę Wrocław, rywalizacja w drugiej parze była bardziej zacięta, ostatecznie zwycięsko wyszli z niej zawodnicy KS Toruń, pokonując w dwumeczu Falubaz Zielona Góra. W finale spotkają się więc Stal z KS Toruń, a w meczu o brązowy medal Falubaz ze Spartą. Tarnowian jednak znacznie bardziej interesuje, co czeka miejscowy żużel w najbliższej przyszłości. Znaków zapytania jest bowiem wiele, a odpowiedzi na kluczowe pytania nieoczywiste.

Sezon jeszcze trwa
Zacznijmy od tego, że sezon przecież potrwa jeszcze około miesiąca i tarnowskich zawodników czekają ważne starty. Janusz Kołodziej i Leon Madsen zaprezentują się w ostatniej odsłonie Mistrzostw Europy SEC już w najbliższą sobotę w Rybniku. Kilka startów czeka także naszych juniorów. Najważniejszy to finał Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, w którym ich rywalami będą juniorzy Unii Leszno, ROW Rybnik oraz Włókniarza Częstochowa. Finał zmagań zaplanowany jest na piątek 23 września w Rybniku.
Postulowałem na tych łamach podjęcie starań o organizację tej imprezy w Tarnowie. Można by nią godnie zakończyć sezon, dać kibicom jeszcze trochę radości i satysfakcji, może przy okazji zorganizować jakiś wyścig upamiętniający Krystiana Rempałę. Niestety z tego, co udało mi się ustalić, zarząd Unii nie był zainteresowany organizacją zawodów. Szkoda, bo nie kosztują one dużo, myślę, że przy stosunkowo niewielkim wysiłku organizacyjnym można było pozyskać na nie sponsorów. Tak się nie stało, w efekcie finał trafił na Śląsk. Na obcym torze juniorom Unii będzie znacznie trudniej o dobry wynik.
8 października odbędzie się ostatni tegoroczny finał‑ Mistrzostw Polski Par Klubowych z udziałem Unii. Prawo do jego organizacji mają działacze Sparty Wrocław, ale jak się nieoficjalnie dowiedziałem, zrezygnowali z tegoż prawa. Nie ma się jednak raczej co łudzić, że może finał ten odbędzie się w Tarnowie. Informacja na oficjalnej stronie internetowej Unii zapraszająca na następne zawody w 2017 roku zdaje się rozwiewać wszelkie wątpliwości.

REKLAMA (3)

Znaki zapytania
Natomiast nad przyszłością ligową tarnowskiej Unii widnieje na razie sporo znaków zapytania, wspominał o tym zresztą trener Paweł Baran w wywiadzie, który zamieściliśmy tydzień temu. Wariantów jest co najmniej kilka. Pierwszy to taki, że Unia, chociaż zajęła ostatnie miejsce w ekstralidze, wcale jej nie opuści – może do startów w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 2017 zostać przez władze ligi zaproszona. Stanie się to wówczas, kiedy z jazdy w niej zrezygnuje Orzeł Łodź, finalista Nice PLŻ. Drugi z finalistów, Lokomotiv Daugavpils, promocji podobnie jak w roku ubiegłym nie uzyska, bo władze Polskiego Związku Motorowego nie zgadzają się na starty Łotyszy w ekstralidze. Natomiast szef łódzkiego żużla, tyleż charyzmatyczny co kontrowersyjny Witold Skrzydlewski, w wypowiedziach prasowych kluczy i nie daje jasnego sygnału, czy chce, aby jego drużyna pojechała w elicie. Problem braku odpowiedniego stadionu może się w tym wypadku okazać drugorzędny, bowiem Ekstraliga SA zapewne warunkowo dopuściłaby przestarzały obiekt w Łodzi do rozgrywania spotkań na jeden sezon. A w październiku 2017 roku nowy stadion żużlowy w tym mieście ma być gotowy.
Unia może też oczywiście jeździć w Nice PLŻ, pytanie jedynie: z jakimi aspiracjami? Czy w celu szybkiego powrotu do ekstraligi tak jak w sezonie 2009, czy też oszczędnościowo, na tzw. przetrwanie? Kluczem do odpowiedzi na te pytania są finanse. Aby skorzystać z ewentualnego zaproszenia do ekstraligi, budżet musiałby być znacznie większy niż w sezonie 2016. Jak słusznie zauważa trener Baran, podobny budżet oznacza drużynę o podobnym potencjale, a to nie gwarantuje satysfakcjonującego wyniku sportowego i może się skończyć tak samo jak w tym roku. Taki budżet mógłby ewentualnie zapewnić walkę o wygraną w niższej klasie rozgrywkowej. Co istotne, chęć pozostania w klubie w takim przypadku deklarują liderzy drużyny – Janusz Kołodziej, Kenneth Bjerre oraz Leon Madsen. Ten ostatni na łamach portalu www.espeedway.pl zadeklarował: Nie chcę, żeby ludzie poczuli, że chcę „chrzanić” ten klub, ponieważ będzie startował w pierwszej lidze. To nie jest tak. Nie chciałbym mówić zbyt wiele na ten temat w tej chwili, ponieważ jeszcze nie wiemy, co nastąpi. Z pewnością chciałbym zostać w Tarnowie. Myślę, że tak naprawdę szansą na to, abym pozostał w drużynie w pierwszej lidze, jest zbudowanie w niej drużyny, przed którą zostanie postawiony cel awansu. To powinno być główne założenie klubu oraz jego sponsorów (…) W tej chwili moje serce jest w Tarnowie.
Wszystko więc w rękach sponsorów, a konkretnie, nie czarujmy się, w rękach Grupy Azoty. Innych poważnych sponsorów chcących utrzymać klub żużlowy z Tarnowa niestety nie widać. Ważne jest, aby stosowne decyzje zapadły stosunkowo szybko. Czas działać będzie bowiem tutaj wybitnie na niekorzyść Unii.

REKLAMA (2)

Co z modernizacją stadionu?
Zastanawiając się nad przyszłością tarnowskiego żużla, nie należy oczywiście tracić z oczu perspektywy modernizacji Stadionu Miejskiego. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że rozpoczęcie robót, które uczynią mocno podniszczony zębem czasu stadion reprezentacyjnym obiektem sportowym na miarę XXI wieku, który spełniać będzie wszelkie standardy niezbędne do organizacji meczów żużlowych i piłkarskich oraz występów estradowych, spowoduje brak możliwości odbywania na nim imprez sportowych w okresie modernizacji. Wprawdzie remont stadionu jest niezbędny, nie zmienia to jednak faktu, że może on dodatkowo skomplikować sytuację. „Wygonieni” ze swojego obiektu żużlowcy musieliby bowiem czasowo przenieść się z treningami i meczami na obiekt w innym mieście, podobnie jak w tym sezonie zespół Sparty Wrocław, który swoje spotkania i przygotowania do nich odbywał na stadionie w Poznaniu. To jednak duża niedogodność zarówno dla klubu, zawodników, jak i kibiców, pomijając dodatkowe koszty.
Na razie jednak trudno jednoznacznie wskazać termin rozpoczęcia prac. Kilkanaście dni temu wyłoniono firmę, która do początku grudnia bieżącego roku ma opracować dokumentację do koncepcji przebudowy stadionu. Póki co urzędnicy magistraccy starają się unikać jednoznacznych deklaracji na temat, kiedy na stadion w Mościcach wjadą pierwsze maszyny i rozpocznie się remont. I w tym wypadku na konkretne postanowienia trzeba będzie poczekać. Pewnie znacznie dłużej niż na decyzje dotyczące statusu ligowego „Jaskółek” w sezonie 2017 oraz budżetu żużlowej spółki.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze