Klęska na Ziemi Lubuskiej

0
zuzel Stal Gorzow Unia Tarnow
zuzel1330-Stal-Gorzow-Unia-Tarnow
REKLAMA

Szczególnie zawiódł oczekiwania kibiców i trenera Marka Cieślaka ten ostatni, który tak koszmarnie słabego meczu dawno już nie zanotował. W efekcie Unia wróciła z Gorzowa bez punktów i oczywiście bez bonusu. Ziemia Lubuska nie jest więc w tym roku dla „Jaskółek” szczęśliwa, wcześniej bowiem, w zbliżonych rozmiarach, przegrały bowiem w Zielonej Górze. Tym samym droga do play off robi się coraz bardziej „pod górkę”.
Natomiast gospodarze, dla których, jak deklarowali, liczy się w bieżącym sezonie przede wszystkim utrzymanie się w lidze, dosyć niespodziewanie zbliżyli się do pierwszej czwórki.
Mecz rozpoczął się dla gości bardzo niefortunnie. Maciej Janowski, który poprzedniego wieczoru wraz kolegami z reprezentacji zdobył w Pradze Drużynowy Puchar Świata, wjechał w taśmę i oczywiście został wykluczony z rywalizacji. W myśl regulaminu zastąpił go rezerwowy Kapcer Gomólski, ale i tak para gości przegrała ten wyścig w stosunku 1:5, bo Kacper minął linię mety na trzecim miejscu, natomiast Leon Madsen przyjechał czwarty. Ten wyścig był niejako zapowiedzią późniejszych kłopotów podopiecznych trenera Marka Cieślaka. Do V biegu sytuacja gości nie była jednak taka zła, bowiem głównie oni wygrywali indywidualnie swoje starty. W biegu juniorów najszybszy był wspomniany już Gomólski, który pokonał faworyzowanego Bartosza Zmarzlika. Czwarty wyścig wygrał Janusz Kołodziej, a kolejny Maciej Janowski. Wcześniej para Martin Vaculik‑ Artem Łaguta obroniła remis za plecami innego polskiego sportowego bohatera z Pragi – Krzysztofa Kasprzaka. W tej sytuacji wynik po V wyścigach był w sumie niezły i niczego nierozstrzygający, bowiem Stal prowadziła w tylko 17:13.
Sportowy dramat nastąpił w kolejnej fazie spotkania. Oto gospodarze wygrali kolejne cztery wyścigi, w tym aż trzy podwójnie. Goście, chociaż nieźle startowali, kompletnie nie mogli rozszyfrować niedzielnej nawierzchni w Gorzowie Wielkopolskim, popełniali błąd za błędem na dystansie, więc w efekcie przegrywali kolejne biegi i nie było w ich szeregach nikogo, kto potrafiłby w tej fazie spotkania nawiązać rywalizację ze świetnie dopasowanymi miejscowymi zawodnikami. Po IX wyścigach wynik brzmiał więc 18:36 i losy spotkania, a także punktu bonusowego (gorzowianie wygrali przecież także pierwsze spotkanie w Tarnowie) zostały praktycznie rozstrzygnięte.
Goście przebudzili się bardzo późno, pary Janowski‑Gomólski oraz Vaculik‑ Kołodziej wygrały podwójnie wyścigi XII oraz XIII, w biegach nominowanych wszystko jednak wróciło do normy. W efekcie ekipa z północy Ziemi Lubuskiej zakończyła mecz z 20‑punktową przewagą, mając liderów w Nielsie Krystianie Iversenie, Bartoszu Zmarzliku oraz, dosyć niespodziewanie, Tomaszu Gapińskim. W Unii dobre słowa można powiedzieć jedynie o Januszu Kołodzieju i Kacprze Gomólskim oraz Martinie Vaculiku. Wobec blamażu Łaguty i Madsena było to jednak stanowczo za mało, aby odnieść sukces.
Do zakończenia sezonu zasadniczego tarnowianom pozostały jeszcze cztery spotkania. Najbliższe rozegrają już w niedzielę, ich rywalami w meczu, który odbędzie się na Stadionie Miejskim w Mościcach, będzie broniąca się przed spadkiem Sparta Wrocław. Każda wygrana wyższa niż różnicą jednego punktu da Unii bonus. Kluczowy wydaje się jednak kolejny mecz z Unią w Lesznie – głównym kontrkandydatem do miejsca w play off. To spotkanie trzeba będzie wygrać. Potem kolejny ciężki wyjazd do Częstochowy i na zakończenie sezonu zasadniczego 18 sierpnia do Tarnowa zjedzie ekipa Unibaksu Toruń.

 

Stal Gorzów – Unia Tarnów 55:35

REKLAMA (2)

Unia: Maciej Janowski – 7 (t, 3,0,3,1), Leon Madsen – 1 (0,d, ‑,1). Artem Łaguta – 1+1 (1*, 0,0,d, ‑),. Martin Vaculik – 8 (2,1,2,3,0),. Janusz Kołodziej – 11+1 (3,1,1,2,2*, 2), Kacper Gomólski – 7+2 (1,3,0,1,2*, 0), Mateusz Borowicz – 0 (0,0,‑). NCD: Daniel Nermark 60,56 w wyścigu I. Sędziował Artur Kuśmierz. Widzów 11 tysięcy

REKLAMA (3)

Po meczu powiedzieli:
Piotr Paluch (trener Stali Gorzów): – Tak dobrego rezultatu się nie spodziewałem, ale też trzeba przyznać, że goście nie pojechali tak dobrze jak ostatnio u siebie. Jeszcze raz potwierdziło się, że tegoroczna liga jest zupełnie nieprzewidywalna. Faktem jest, że tor był naszym dużym sprzymierzeńcem.
Tomasz Gapiński (Stal Gorzów): – Znakomicie udały mi się te zawody, pomógł fakt, że ostatnio mogłem trochę odpocząć od startów. Przed meczem myślałem, że będzie taki bardziej na styku, wygraliśmy jednak wyraźnie i bardzo się z tego cieszę.
Martin Vaculik (Unia Tarnów): – Chciałbym w końcu ustabilizować moją formę i podobnie jak rok temu zdobywać znacznie więcej punktów. Ale tegoroczny sezon jest bardzo przeciętny w moim wykonaniu. Może na najważniejsze mecze uda mi się odnaleźć dyspozycję z sezonu poprzedniego?
Maciej Janowski (Unia Tarnów): – Tor w Gorzowie był dla nas kompletną zagadką, zupełnie nie wiedzieliśmy, jak się do niego przełożyć i to był nasz największy problem. W dodatku w pierwszym biegu wjechałem w taśmę i straciłem punkty. To nie były dobre zawody w naszym wykonaniu.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze