W minionym tygodniu poinformowano, że w czerwcu ma rozpocząć się sezon żużlowy w PGE Ekstralidze. Nie wiadomo natomiast, czy w najbliższych miesiącach będą ścigać się zawodnicy pierwszoligowej Unii Tarnów. Trwają bowiem konsultacje Głównej Komisji Sportu Żużlowego z klubami dotyczące startu eWinner 1. Ligi oraz 2. Ligi Żużlowej.
Podczas sobotniej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że rząd wyraził zgodę, aby wystartowała żużlowa PGE Ekstraliga. Zgodnie z terminarzem miało się to stać początkiem kwietnia, ale plany organizatorom pokrzyżowała epidemia koronawirusa. Teraz jest zielone światło, aby ściganie w najwyższej klasie ruszyło w czerwcu.
W maju ma rozpocząć się dwutygodniowa kwarantanna ekstraligowych zawodników. Potem w klubach będą mogły zostać wznowione treningi. Jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, rozgrywki w najlepszej żużlowej lidze świata wystartują prawdopodobnie 12 czerwca. Na trybunach stadionów nie będzie jednak publiczności, a kibice będą musieli zadowolić się transmisjami telewizyjnymi. – Mam nadzieję, że sportowcy dostarczą nam emocji, których brakuje – mówiła obecna na sobotniej konferencji Danuta Dmowska-Andrzejuk, minister sportu.
W momencie oddawania tego tekstu do druku nie wiadomo jednak, czy na tor wyjadą też zespoły z niższych klas, w tym pierwszoligowa Unia Tarnów. Nie zostały bowiem podjęte decyzje dotyczące startu eWinner 1. Ligi oraz 2. Ligi Żużlowej. W tej sprawie trwają obecnie konsultacje pomiędzy Główną Komisją Sportu Żużlowego a zainteresowanymi klubami oraz sponsorem rozgrywek.
– Nie ma przymusu jazdy. Zależy nam na tym, żeby rozgrywki eWinner 1. Ligi i 2. Ligi Żużlowej się odbyły, bo martwimy się o przyszłość klubów i zawodników. Nie zamierzamy jednak robić nic na siłę, jeśli nie będzie takiej woli – mówi Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ. – Musimy wsłuchać się w głosy działaczy, porozmawiać z telewizją i sponsorem 1. Ligi, a dodam, że firma eWinner jest naprawdę mocno zaangażowana w dyskusję. Później będą zapadać decyzje. A te mogą być różne – stwierdza Szymański na stronie internetowej GKSŻ.
W niższych klasach rozgrywkowych występuje kilkanaście klubów, które w konsultacjach mogą wyrażać różne opinie, więc organizatorzy rozgrywek mają twardy orzech do zgryzienia, tym bardziej że gra toczy się o dużą stawkę. – Musimy wypracować rozwiązanie, które zadowoli większość. Jeśli jedna lub dwie drużyny powiedzą, że nie pojadą, to mamy odwołać cały sezon? Przecież reszta nam tego nie wybaczy. Będziemy musieli zorganizować rozgrywki dla większości i zrobić wszystko, żeby pozostali jak najszybciej wrócili. Na tym polega słuchanie większości. Nie możemy pozbawiać większości działaczy pieniędzy od sponsorów ani miejskich dotacji – tłumaczy Piotr Szymański.
Start niższych klas rozgrywkowych zależy zresztą od jeszcze innych czynników. Nawet jeśli większość klubów w eWinner 1. Lidze i 2. Lidze Żużlowej wyrazi gotowość do rywalizacji, to następnie konieczne będzie osiągnięcie porozumienia z żużlowcami. Kluby już teraz mają nadwyrężone budżety, a będą musiały jeździć przy pustych trybunach, pojawi się więc problem z wypłacaniem wynagrodzeń. Działacze coraz częściej apelują do żużlowców, aby zgodzili się występować za mniejsze pieniądze.
Przypomnijmy, że eWinner 1. Liga Żużlowa z udziałem Unii Tarnów miała wystartować na początku kwietnia. Już w pierwszej połowie marca organizatorzy zostali jednak zmuszeni do opóźnienia startu rozgrywek. Tarnowski klub wstrzymał sprzedaż karnetów, odwołał też sparingi ze Speed Car Motorem Lublin oraz Wilkami Krosno. Teraz kibicom „Jaskółek” pozostaje czekać na decyzję dotyczącą rozgrywek w tym sezonie, która zależy od porozumienia klubów, zawodników oraz organizatorów zmagań.




















![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


