Smutek, płacz i zgrzytanie zębów

0
Polonia Bydgoszcz - Unia Tarnów
REKLAMA

Trzeci mecz i trzecia porażka. Bardzo wysoka i przykra. Po niezłym początku spotkania tarnowianie okazali się zespołem zdecydowanie słabszym od bydgoskiej Polonii. Wygląda na to, że przedsezonowe optymistyczne plany trzeba będzie zweryfikować.

Miłe złego początki

Tarnowianie do Bydgoszczy pojechali w składzie zmienionym w porównaniu do poprzednich dwóch spotkań, z dwoma nowymi zawodnikami. Po raz pierwszy w tym sezonie pojawili się Przemysław Konieczny i Kim Nilsson. Konieczny zakończył koronawirusową kwarantannę, natomiast po Szweda sięgnięto, bo po kontuzji Nielsa Kristiana Iversena w składzie tarnowian zrobiła się zauważalna luka. Dowiódł tego dobitnie poprzedni mecz Unii z Orłem w Łodzi. Sięgnięto więc po opcję ratunkową. Przypomnijmy, że Nilsson miał podpisany z tarnowskim klubem jedynie tzw. kontrakt „warszawski”. Szweda zobaczyliśmy już na inauguracji zawodów i od razu został poddany ciężkiej próbie. W parze z Arturem Mroczką przegrał wyraźnie start i nie miał nic do powiedzenia w rywalizacji z francusko – rosyjskim duetem Polonii: David Bellego – Wadim Tarasienko.

Mecz zaczął się dla gości bardzo nieudanie. Kilka minut później na torze w biegu juniorów pojawił się Przemysław Konieczny w parze z Dawidem Rempałą. Wyścig rozpoczął się niefortunnie od upadku na wyjściu z I łuku Mateusza Błażykowskiego. Więcej na torze już go nie zobaczyliśmy. Przerwa trwała kilkanaście minut. W powtórce pewnie wygrał Konieczny, a Rempała na mecie okazał się szybszy od Nikodema Bartocha. Za moment „jaskółki” objęły dwupunktowe prowadzenie. Wszystko za sprawą pary Rohan Tungate – Ernest Koza. Goście pomimo słabszego startu poradzili sobie z rywalami, Australijczyk pewnie prowadził, natomiast Koza na dystansie uporał się z Andreasem Lyagerem i dowiózł punkt za plecami Grzegorza Zengoty.

REKLAMA (2)

Minimalna przewaga gości utrzymała się po IV biegu. Alexander Woentin pomimo dobrego startu został wyprzedzony przez Adriana Gałę. Trzecią lokatę dowiózł Rempała, bieg pod nieobecność Błażykowskiego rozegrano w trzyosobowej obsadzie. Wynik po I serii 13:11 dla Unii. Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo, w V biegu lepsi byli miejscowi i wygrali 5:1. Świetnie wystartował tym razem Artur Mroczka, fatalnie rozegrał jednak pierwszy łuk i szybko spadł na trzecie miejsce za Davida Bellego i Grzegorza Zengotę. Woentin nie liczył się od początku w stawce. Sytuacja nie zmieniła się po kolejnym biegu, bo Andreas Lyager pewnie pokonał Ernesta Kozę, a Kim Nilsson męczył się z bydgoskim juniorem Bartochem, pokazując, że jest na razie w słabej dyspozycji. Serię zakończył kolejną błyskotliwą wygraną Ruhan Tungate, naciskany przez Wadima Tarasienkę. Adrian Gała był trzeci, a Przemysław Konieczny ostatni.

REKLAMA (3)

Czerwona kartka dla Tungate

Fatalnie dla gości rozpoczął się wyścig VIII. Artur Mroczka pojechał szeroko, w efekcie nie zmieścił się w łuku Alexander Woentin i niestety upadł. Sędzia wykluczył Szweda i z pewnego remisu (Błażykowski ponownie nie wyjechał na tor) zrobiło się 2:3, bo Andreas Lyager pokonał Artura Mroczkę. Za chwilę gospodarze prowadzili już różnicą 7 punktów (30:23). Co z tego, że start wygrali goście: Ernest Koza i Kim Nilsson, skoro na przeciwległej prostej dali się ograć Wadimowi Tarasienko i Adrianowi Gale. Szwed walczył z Gałą, ale rywalizację tę przegrał. Przed X biegiem pod sporą presją stanął Rohan Tungate. Wytrzymał ją i przywiózł trzy punkty, chociaż do samej mety musiał odpierać ataki Bellego. Trzeci był Grzegorz Zengota, a ostatni Dawid Rempała.
Siedem punktów różnicy dawało kierownictwu tarnowskiej drużyny okazję do zastosowania rezerwy taktycznej. Po raz kolejny pojechał niepokonany dotąd Rohan Tungate, ale tym razem pewnie poskromił go Wadim Tarasienko, a drugie miejsce zajął Kim Nilsson. Unii nie udało się zmniejszyć strat, a po kolejnym biegu były one jeszcze większe, bo gospodarze wygrali 4:2. Bellego pokonał Kozę, a Bartoch Koniecznego.

Do skandalicznego wydarzenia doszło w biegu XIII. Australijczyk Tungate, który tak świetnie jechał w pierwszej części meczu, na wyjściu z II łuku jadąc na trzeciej pozycji kopnął będącego przed nim Andreasa Lyagera. Taka była przynajmniej wykładnia sędziego meczu. W efekcie otrzymał czerwoną kartkę i tym samym zakończył swój udział w meczu. W tym momencie spotkanie praktycznie się skończyło, wiadomo było, że bez Australijczyka tarnowian czeka wysoka porażka. Już przed wyścigami nominowanymi przewaga gospodarzy wzrosła do 11 punktów (44:33). Wyścigi nominowane dopełniły tylko czary goryczy. Wysoka wygrana gospodarzy była jak najbardziej zasłużona, Polonia pokazała się z bardzo dobrej strony, będąc wyrównanym zespołem. Unia? Cóż, jeden zawodnik meczu nie wygra. Może w spotkaniu ze Startem w Tarnowie będzie lepiej. Czas na pobudkę, bo sytuacja tarnowian robi się nieciekawa.

Polonia Bydgoszcz – Unia Tarnów 54:35

Unia Tarnów: Kim Nilsson 5+1 (0,1*,1,2,1), 2. Ernest Koza 6 (1,2,0,2,1), 3. Artur Mroczka 6 (1,1,2,2,0) 4. Alexander Woentin 2 (2,0,w,-,0), 5. Rohan Tungate 10+1 (3,3,3,1*, w), 6. Dawid Rempała 3+1 (2*,1,0), 7. Przemysław Konieczny 3 (3,0,0), 8. Piotr Świercz NS.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze