Tarnowsko-gdańskie boje o ekstraligę

0
Boje o ekstralige
Baraż Wybrzeże – Unia w Gdańsku w 2003 roku. Na pierwszym planie w żółtym kasku Stanisław Burza
REKLAMA

Różnica jest taka, że wówczas były to baraże pomiędzy przedostatnią drużyną w najwyższej klasie rozgrywkowej, którą byli gdańszczanie, i wicemistrzem II ligi – Unią. Stan dotychczasowej rywalizacji 1:1. Jak zakończy się tegoroczna, przekonamy się w najbliższą niedzielę w Mościcach po zakończeniu meczu rewanżowego. W oczekiwaniu na niego przypomnijmy sobie wcześniejsze konfrontacje.

1961 rok, czyli powrót nieudany
Pierwszy barażowy dwumecz odbył się na zakończenie sezonu 1961. Jeszcze rok wcześniej obydwie drużyny rywalizowały w I lidze, czyli dzisiejszej ekstralidze. Gdańszczanie jeszcze jako Legia (po połączeniu sekcji Legii Warszawa i Neptuna Gdańsk) zdobyli wówczas tytuł wicemistrza kraju, tarnowianie niestety spadli z ligi. W sezonie 1961 drużyna nadmorska w I lidze spisywała się znacznie słabiej niż poprzednio. Chociaż miała w składzie tak dobrych zawodników jak Marian Kaiser czy Zbigniew Podlecki, zawodziła swoich kibiców, w efekcie zakończyła rozgrywki na przedostatnim miejscu, wyprzedzając jedynie słabeusza – krakowską Wandę. Zgodnie z ówczesnym regulaminem miejsca w elicie Legia musiała bronić w dwumeczu z wicemistrzem II ligi, którym okazała się Unia.
Drużyna „Jaskółek”, po degradacji rok wcześniej, miała ambitne plany szybkiego powrotu do I ligi i była blisko celu, niestety natrafiła na świetnie dysponowany w tamtym sezonie zespół Stali Gorzów, który po raz pierwszy wygrał II‑ligowe rozgrywki. I to gorzowianie świętowali awans. Drużynie, której liderem był Zygmunt Pytka, pozostała rywalizacja w barażach z Legią, w których na pewno nie była faworytem. Tor potwierdził te spekulacje. Pierwszy mecz w Tarnowie 15 października wywołał olbrzymie zainteresowanie, prasa podawała nawet, że trybuny wypełnił 18-tysięczny tłum. Gwiazdą Legii był Marian Kaiser – mistrz Europy z roku poprzedniego, kilka tygodni przed tarnowskim meczem był członkiem drużyny, która we Wrocławiu zdobyła dla Polski pierwszy historyczny medal Drużynowych Mistrzostw Świata. Mimo to w Tarnowie dwukrotnie pokonał go Zygmunt Pytka. Generalnie jednak, pomimo ambitnej jazdy gospodarzy, Legia okazała się lepsza. W dodatku gospodarze mieli pretensje do sędziego, że toleruje dosyć brutalną jazdę gości. W efekcie to oni wygrali pierwszy mecz 44:33. Punkty dla tarnowian zdobyli: Pytka 14, Curyło i Ciepiela po 6, Bogdanowicz 3, Kamiński i Tomczyszyn po 2. Najwięcej dla gości Stanisław Kaiser 10. Rewanż rozegrany tydzień później był formalnością, gdańszczanie wygrali go pewnie 49:29 i zachowali ligowy byt. Dla Unii punktowali: Pytka 9, Ciepiela 8, Curyło i Bogdanowicz po 5, Kamiński i Depta po 1. Najwięcej dla Legii Marian Kaiser 14.

REKLAMA (3)

2003 rok, czyli początek złotej ery
Kolejne barażowe tarnowsko‑gdańskie pojedynki miały miejsce już w znacznie bliższych nam czasach, w 2003 roku. Sytuacja była podobna: drużyna z Gdańska występująca wówczas pod szyldem Lotosu zajęła w ekstralidze przedostatnie miejsce, Unia natomiast drugie w lidze pierwszej (wówczas obowiązywała już współczesna terminologia i trójstopniowy podział lig). Tarnowianie po latach posuchy wreszcie odbili się od dna. Zespół oparty na wychowankach, zdolnej młodzieży, wsparty doświadczeniem rutynowanego Szweda Petera Karlssona i Rosjanina Sergieja Darkina był coraz lepszy. A dodatkowo zyskał finansowe wsparcie Rafinerii Trzebinia, należącej do grupy Orlen.
W barażu miały się więc spotkać zespoły finansowane przez krajowych liderów branży paliwowej, co nadawało jej dodatkowego smaczku. Pierwszy mecz w Tarnowie wygrała Unia 48:42. Początek nie był udany, to goście nadawali ton rywalizacji, świetnie w ich barwach jeździli przede wszystkim Brian Karger oraz Tomasz Chrzanowski. „Jaskółki” zdołały ostatecznie przechylić szalę na swoją korzyść, ale generalnie w Tarnowie panowało uczucie lekkiego niedosytu i przekonanie, że sześciopunktowa zaliczka może okazać się zbyt skromną w obliczu rewanżu w Gdańsku. Punkty dla Unii w meczu, który rozegrano 12 października, zdobyli: Karlsson 11, Wardzała 10, Burza 9, Darkin i Kołodziej po 6, T.Rempała, G.Rempała i M.Rempała po 2. Najwięcej dla rywali Chrzanowski 14. Rewanż nad morzem miał niespodziewany, ale jakże miły dla tarnowian przebieg. To goście kontrolowali przebieg meczu, a w głównej roli wystąpił Siergiej Darkin, któremu sprowadzono motocykl z Rosji. Świetnie w drugiej części zawodów pojechał też junior Janusz Kołodziej. W efekcie wynik meczu był identyczny jak tydzień wcześniej w Tarnowie, Unia wygrała ponownie 48:42! Punkty dla zwycięzców zdobyli: Darkin 12, Karlsson i Kołodziej po 8, Wardzała i Burza po 7, G.Rempała 6. U rywali, podobnie jak w pierwszym spotkaniu, najskuteczniejszy okazał się Tomasz Chrzanowski, zdobywca 13 „oczek”.
Unia po siedmiu latach powróciła więc do grona najlepszych polskich drużyn, a już po roku, wsparta Tony Rickardssonem oraz braćmi Tomaszem i Jackiem Gollobami, zdobyła pierwszy tytuł Drużynowego Mistrza Polski.
Nadchodziła złota era tarnowskiego sportu żużlowego…

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze