Wielkie pieniądze, ale czy wielki żużel?

4
modernizacyjne na toru żużlowego w Tarnowie
Remont stadionu żużlowego Unii Tarnów budzi wątpliwości | Fot. TEMI/Paweł Topolski
REKLAMA

Trwają prace modernizacyjne na torze żużlowym w Tarnowie. Koszt inwestycji wyceniono na ponad 6,7 mln zł. Sejmik Województwa Małopolskiego przeznaczył na remont 5 mln zł, z kolei Rada Miejska w Tarnowie zwiększyła o 2 mln zł wydatki na modernizację „Jaskółczego Gniazda”. Nie wszystkim ta decyzja przypadła do gustu. Pojawiają się opinie, że modernizacja obiektu jest zbędna z uwagi na poziom sportowy, jaki prezentują obecnie tarnowscy żużlowcy.

Kontrowersyjna decyzja

Pod koniec grudnia 2024 r. Zespół ds. Licencji Ligowych w Sporcie Żużlowym przyznał licencję nadzorowaną klubowi Autona Unia Tarnów na udział w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi. Jeszcze w tym samym miesiącu podczas sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego zdecydowano, że Tarnów otrzyma wsparcie finansowe na remont stadionu przy ul. Zbylitowskiej. Wszystko po to, aby obiekt spełnił warunki otrzymanej przez tarnowski klub licencji nadzorowanej. Kwota przyznanej dotacji wyniosła 5 mln zł i miała sfinansować koszty remontu obiektu. Jednak po perypetiach przetargowych okazało się, iż inwestycja opiewać będzie na ponad 6,7 mln zł. Z tego też względu tarnowscy radni zdecydowali się przekazać z budżetu Tarnowa dodatkowe 2 mln zł. Za przekazaniem pieniędzy zagłosowało 17 radnych, 2 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Aby dostosować stadion do wymogów Metalkas 2. Ekstraligi, klub z Tarnowa ma wymienić dmuchane bandy, wykonać odwodnienie liniowe, odbudować nawierzchnię toru, kupić plandekę zabezpieczającą tor przed opadami deszczu, zmodernizować oświetlenie czy zaopatrzyć się w mobilną platformę z tablicą LED.

Wśród przeciwników dofinansowania remontu stadionu z miejskich pieniędzy znaleźli się radni Krzysztof Rodak i Ryszard Żądło. – Procedura była robiona na kolanie i w ostatniej chwili. Nikt nie przygotował gruntowanej analizy przedsięwzięcia. Sytuacja została przedstawiona nam w taki sposób, że musimy zgodzić się na dofinansowanie modernizacji stadionu z budżetu miasta, ponieważ w innym przypadku klub nie otrzyma licencji na start w rozgrywkach. Sprzeciwiłem się tak postawionej sprawie i nie zagłosowałem „za”, jak większość moich kolegów i koleżanek – tłumaczy Krzysztof Rodak. – Prezes klubu sygnalizował, że posiada długi z poprzedniego cyklu rozgrywek. Nie mieliśmy jasno przedstawionej sytuacji, czy budżet klubu jest zamknięty i klub spełnia wszystkie wymagania dotyczące startu w rozgrywkach ligowych. Nie było także jasno powiedziane, jakie jest zabezpieczenie miasta w sytuacji, kiedy nie uda się wykonać wszystkich prac modernizacyjnych w określonym terminie. Mam obawy, czy za chwilę nie okaże się, że stadion będzie spełniał wymagania Metalkas 2. Ekstraligi, a tych wymagań w kwestiach finansowych nie spełni klub i po prostu albo sam wycofa się z rozgrywek, albo zostanie z nich wykluczony. W kwestii utworzenia dużego projektu żużlowego w mieście, by ten wrócił do swoich najlepszych lat, jestem pesymistą. Trzeba pamiętać, że najlepsze lata Tarnowa w tym sporcie oparte były na finansowaniu Grupy Azoty, którego dzisiaj nie ma i nie będzie.

REKLAMA (2)

Miasto nie ma możliwości, aby zbudować klub, który będzie rywalizował z najlepszymi w kraju, tym bardziej, jeżeli jest to robione na szybko, bez żadnego większego planu. Wyciąganie miasta z różnych zaniechań, złych decyzji i długu, nie jest procesem łatwym, ale trzeba go zacząć. A tego niestety w dalszym ciągu nie widzę. Upływa blisko rok działalności nowego prezydenta i nie widzę konkretnego kierunku, w którym powinniśmy zmierzać. Na razie wygląda to tak, jakbyśmy gasili pożary. Potrzebujemy szerszego spojrzenia i długofalowej wizji, której obecnie brakuje.

Na co pójdą miejskie pieniądze?

Zapytaliśmy władze Tarnowa o remont obiektu i sytuację klubu Autona Unia Tarnów. Okazuje się, że pierwotnie w ramach modernizacji stadionu zakładano montaż nowych opraw oświetleniowych w technologii LED w miejsce istniejących projektorów metalohalogenkowych. Niestety, opracowana ekspertyza konstrukcyjna wykluczyła możliwość obciążenia istniejących masztów bez ich dodatkowego wzmocnienia. Dlatego po konsultacji z Ekstraligą Żużlową ustalono, iż na obecny sezon jedyną możliwością jest uruchomienie istniejącego oświetlenia – umycie projektorów, wymiana źródeł światła, kilku uszkodzonych projektorów oraz ich precyzyjne ustawienie. Szacowany koszt przedsięwzięcia wyniesie 130 tys. zł. Z uwagi na przebudowę toru i jego miejscowe poszerzenia oraz dostosowanie geometrii do obecnych wymogów PZM, konieczna była częściowa rozbiórka nieużytkowanej trybuny wschodniej. Nie jest jednak przewidziany remont tej trybuny, ponieważ w dokumentacji dalszej przebudowy stadionu trybuna wschodnia przeznaczona jest do wyburzenia i wykonania na nowo. Z kolei naprawa uszkodzeń nawierzchni boiska, która powstała w efekcie prac montażowych systemu odwodnienia liniowego toru, leży w gestii wykonawcy i jest sukcesywnie prowadzona poprzez nawożenie warstwy urodzajnej i wysianie mieszanki traw.

– Wybraliśmy już ofertę na telebim na stadionie. Był to jeden ze zwycięskich projektów budżetu obywatelskiego. Po przeprowadzonym postępowaniu przetargowym podpisano umowę na dostawę mobilnego telebimu o powierzchni 28 m kw. Dostawa planowana jest na początku maja. Koszt telebimu to 490 tys. zł. Jest to więc kwota nieco wyższa niż planowana w ramach budżetu obywatelskiego. Różnica wynosząca około 111 tys. zł zostanie sfinansowana z budżetu Tarnowa. Wiem, że pojawiają się opinie, iż różnica pomiędzy nową nawierzchnią toru a zapleczem, czyli parkiem maszyn, wyjazdem dla pojazdów równających tor czy polewaczki, wynosi kilkadziesiąt centymetrów. Tą kwestią nie należy się jednak zamartwiać. Dostosowanie zjazdów do wymaganego toru leży w gestii wykonawcy, a koszty tego przedsięwzięcia zawierają się w złożonej przez niego ofercie – mówi Rafał Nakielny, dyrektor wydziału planowania i realizacji inwestycji w tarnowskim magistracie.

Czy oprócz pieniędzy na przebudowy i modernizacji stadionu Urząd Miasta Tarnowa przekazuje dodatkowe fundusze na funkcjonowanie klubu Autona Unia Tarnów? Wątpliwości rozwiewa Marek Baran z wydziału edukacji i sportu w tarnowskim magistracie, który poinformował nas, że żużlowa spółka nie stanęła w otwartych konkursach ofert dla klubów alternatywnych w mieście, w związku z tym Autona Unia Tarnów nie otrzymała w tym roku wsparcia magistratu.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Autona Unia Tarnów z tytułu dzierżawy obiektu jeszcze w ubiegłym miesiącu zalegała miastu 62 tys. zł. Z kolei sama umowa dzierżawy wygasa z dniem 30 września tego roku i nie wiadomo, czy zostanie przedłużona i na jakich zasadach.

Unia docenia wsparcie, ale…

Nawet wśród miłośników żużla w Tarnowie nie brakuje opinii, że w pierwszej kolejności Unia powinna zadbać o finanse klubu, zbudowanie silnego zespołu, a dopiero potem miasto winno przeprowadzić poważny remont obiektu, a nie wykonywać jedynie doraźne prace modernizacyjne. – Za rok będzie odnotowany spadek z ligi i niewykluczone, że całkowity koniec klubu – uważa jeden z tarnowskich kibiców żużla. – Dobrze, że województwo przeznaczy pieniądze na podratowanie stadionu, tylko trzeba pamiętać, że to chwilowe podratowanie. Tarnów nie ucieknie od kompletnej modernizacji obiektu – przekonuje inny kibic. Jeszcze ostrzej wypowiada się na ten temat kolejny tarnowianin: Po co w to inwestować? Poziom sportowy kiepski, poziom finansowy i infrastruktury jeszcze gorszy. Po co to robić? Nie szkoda pieniędzy?

REKLAMA (3)

Coraz częściej pojawiają się wątpliwości, czy tarnowscy żużlowcy objadą cały sezon. Nie dość, że drużyna liczy zaledwie czterech seniorów i trzech juniorów, to dodatkowo tuż przed pierwszym meczem tarnowskich „Jaskółek” fiński zawodnik Timo Lahti domagał się rozwiązania kontraktu z klubem z powodu zaległości finansowych. Autona Unia Tarnów dotrzymała słowa i po czasie wypłaciła zawodnikowi zaległe wynagrodzenie. Fiński żużlowiec nie wycofał jednak wniosku o rozwiązanie kontraktu. Ostatecznie przedstawiciele organu PGE Ekstraligi nie zdecydowali się rozwiązać kontraktu żużlowca i oddalili jego wniosek jako bezzasadny. Fin, który ma być jednym z najważniejszych żużlowców tarnowskiej ekipy, stanął na starcie w pierwszym meczu z Fogo Unią Leszno, jednak pomimo że zdobył 12 punktów, tarnowianie ponieśli bardzo wysoką porażkę, przegrywając aż 26:63.

Prezes klubu, Kamil Góral: – Doceniamy to, co obecnie jest robione, ale mam nadzieję, że z czasem fani żużla w Tarnowie doczekają się obiektu z prawdziwego zdarzenia. Mam na myśli gruntowny remont trybun stadionu, jak również jego zaplecza, chociażby toalet, co jest standardem w nowoczesnych obiektach w Polsce. Tarnowianie zasługują na taki stadion. Przecież tutaj na mecze przychodzi średnio 6‒10 tys. kibiców. Żużel nie jest u nas sportem niszowym.

Prezes dodaje, że finanse klubu są w dobrym stanie. – Na pewno dysponujemy o wiele lepszym budżetem, niż w ubiegłym sezonie. Na bieżąco staramy się pozyskiwać nowych sponsorów. Mamy jednak pewne zaległości wobec miasta oraz innych miejskich spółek i instytucji. Dzierżawa obiektu kosztuje nas każdego miesiąca około 4 tys. zł. Do tego dochodzi podatek od nieruchomości. Rocznie mówimy o łącznym koszcie sięgającym nawet 300 tys. zł. Zabiegamy o to, aby miasto przekazało nam obiekt za symboliczną złotówkę, tak jak wygląda to w innych miastach. Nie da się ukryć, że obiekt jest przestarzały i też z własnej kieszeni musimy finansować koszty bieżących remontów. Stadion w obecnym stanie to studnia bez dna. Mamy wobec miasta zaległości od kilku miesięcy. Wynikają one m.in. z faktu, że był okres, iż sponsorzy nie chcieli podpisywać umów, a jeśli już je podpisywali, to pierwsze transze ustalali na czerwiec-lipiec. Na pewno będziemy rozmawiać z władzami Tarnowa, abyśmy jako klub nie płacili rachunków za wodę. Tarnowskie Wodociągi z tego tytułu wystawiają nam co miesiąc rachunki na około 10 tys. zł. W zamian moglibyśmy ufundować darmowe karnety na sezon dla pracowników spółki. Skorzystałaby na tym każda ze stron. Mamy zaległości wobec Tarnowskich Wodociągów, ale one także nie są zbyt duże. Specyfika naszego sportu jest taka, że w październiku kończymy sezon i kolejny zaczynamy w kwietniu. W tych miesiącach woda nam nie jest potrzebna, więc nie ubolewamy nad tym, kiedy w przerwie pomiędzy rozgrywkami jest wyłączony do niej dostęp. Musimy tak gospodarować naszymi finansami, aby wiązać koniec z końcem. Wierzę, że żużlowa Unia może jeszcze wrócić na najwyższy stopień ligowy w Polsce. Przeprowadzone obecnie remonty na stadionie pozwoliłyby nam pod względem infrastrukturalnym na starty w Ekstralidze. Wiele zależeć będzie jednak od finansów klubu. Mam nadzieję, że z czasem uda się znaleźć sponsora na miarę Grupy Azoty, a wówczas o przyszłość speedwaya w mieście jestem spokojny.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
4 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze