Domowi agresorzy

0
przemoc domowa
W minionym roku we wszystkich jednostkach podległych tarnowskiej Prokuraturze Okręgowej zanotowano blisko 1000 przypadków domowej przemocy, w tym w Tarnowie około 500
REKLAMA

Dramatyczne wydarzenia rozgrywały się w domu Mirosława M., który mieszkał razem z konkubiną. Mężczyzna nadużywał alkoholu, a po wypiciu kilku piw znęcał się fizycznie i psychicznie nad kobietą. Wszczynał kłótnie i awantury, poniżając, wyzywając i przeklinając partnerkę. Ograniczał kobiecie kontakty towarzyskie, nie pozwalając nigdzie wychodzić z domu. – Głupia jesteś – krzyczał, ale już po chwili wygrażał, że ją zabije.
Na tym dramat się nie kończył, ponieważ Mirosław nie szczędził kobiecie również bólu fizycznego, który – jak ocenił prowadzący sprawę prokurator – był zadawany ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna podtapiał partnerkę, jedną ręką przytrzymywał ją za szyję, a drugą wlewał jej do nosa wodę i herbatę. Szarpał, bił po twarzy, dusił, siadał na brzuchu, wykręcał ręce i kopał. Po jednej z takich awantur kobieta miała liczne siniaki i krwiaki, obrażenia klatki piersiowej, grzbietu, nóg i rąk. Mężczyzna przebywa już w areszcie tymczasowym, a sprawę bada prokuratura. Domowemu oprawcy grozi do dziesięciu lat więzienia.
Mieszkaniec jednej z podtarnowskich miejscowości, 24‑letni Marcin H. od dawna znęcał się nad matką. W nocy często wracał do domu pijany i wszczynał awantury, podczas których ubliżał i znieważał kobietę wulgaryzmami, groził że zabije, zakłócał jej sen, niszczył sprzęt domowy. Popychał matkę, uderzał rękami po całym ciele, a w trakcie ostatniej awantury rozbił telewizor. Gdy jego zachowanie nie było jeszcze drastyczne, dostał zakaz zbliżania się do matki. Marcin jednak nie miał zamiaru go przestrzegać i nadal nachodził kobietę, wszczynając zatargi. W efekcie mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu na trzy miesiące i obecnie przebywa w zakładzie karnym, czekając na proces.
W grudniu minionego roku został aresztowany pochodzący spod Tarnowa 36‑letni Andrzej Z., który znęcał się nad rodzicami i bratem. Cała czwórka mieszkała wspólnie w jednym domu. Andrzej często popijał alkohol, po którym stawał się bardzo agresywny. Domowym kłótniom nie było końca, 36‑latek krzyczał, wyzywał, przeklinał, poniżał, kierował groźby pod adresem najbliższych. Niszczył sprzęty, wyrzucał rodzinę z domu, popychał i bił. W końcu sprawą zainteresowała się policja, mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, która skierowała wniosek o tymczasowy areszt.
Inny domowy oprawca Wojciech K. znęcał się fizycznie i psychicznie nad żoną już od 2004 roku. Kobieta wstydziła się powiadomić o sprawie organy ścigania i znosiła awantury męża, który nie dał jej spać w nocy, a w dzień zamykał w mieszkaniu. – Zabiję cię – krzyczał, wymachując nożem. Groził, że podpali ich wspólny dom, a podczas jednej z awantur rzucił w żonę twardym przedmiotem, powodując liczne obrażenia.
Liczba spraw dotyczących przemocy nie maleje. Tylko w minionym roku we wszystkich jednostkach podległych tarnowskiej Prokuraturze Okręgowej zanotowano ich blisko 1000, w tym w Tarnowie – około 500. Prawie co drugie doprowadzenie do prokuratury i areszt tymczasowy stosowane są z powodu tego typu zdarzeń.
– Sprawy dotyczą głównie gróźb, uszkodzeń ciała, zmuszania do określonego zachowania czy nawet pozbawiania wolności – wyjaśnia Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. – Znęcanie może być fizyczne lub psychiczne, pierwsze przejawia się w rękoczynach, pobiciu, duszeniu czy podtapianiu. Drugie to nękanie, dogadywanie bądź wyśmiewanie oddziałujące na psychikę. Zazwyczaj jednak przemoc występuje w obu tych formach. Często zaczyna się od słownego dręczenia psychicznego, by przerodzić się w fizyczne rękoczyny. Tego typu działania przeważnie łączą się z nadużywaniem przez sprawców alkoholu.Osoby, które dopuszczają się przemocy domowej, to zazwyczaj mężczyźni, tylko sporadycznie znęcają się kobiety.
Jeśli jednak panie stosują agresję wobec przedstawicielek tej samej płci, panowie zazwyczaj tyranizują najbliższych, czasem całą rodzinę.– Prokuratorzy bardzo rygorystycznie podchodzą do sprawców takich zdarzeń i w drastycznych przypadkach występują dla nich o areszt tymczasowy, pojawia się bowiem groźba, że osoba ponownie popełni przestępstwo. Sąd zazwyczaj przychyla się do prokuratorskich wniosków – dodaje prokurator. – Poszkodowani często nie chcą alarmować organów ścigania, bo albo się boją swoich oprawców, albo są od nich uzależnieni finansowo.
Za znęcanie grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności, jednak jeśli sprawa dotyczy osoby nieporadnej ze względu na wiek lub stan fizyczny albo psychiczny – obowiązuje kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Gdy dochodzi do znęcania ze szczególnym okrucieństwem, sprawca może trafić za kraty na dziesięć lat, a gdy pokrzywdzony targnie się na własne życie, osoba, która do tego doprowadziła, może spędzić w więzieniu nawet 12 lat.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze