Jak tarnowski Klaster starał się o „sukcesy”

0
klaster budynek
Obiekt przy ul. Kochanowskiego 32 widownią żadnych sukcesów zatrudnieniowych się nie stał i wszystko wskazuje na to, że nieprędko się stanie
REKLAMA

Rafał Działowski, prezes Klastera, zdążył stracić już posadę, ale problem budynku i przyszłego zatrudnienia nie został rozwiązany. Dotarliśmy do dokumentów, które mogą świadczyć o tym, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, niż by się wydawało.
Obietnice o nowych miejscach pracy w budynku Klastera przy Kochanowskiego 32 padły rok temu. Wtedy władze miasta ujawniły, że w Tarnowie ma rozpocząć działalność warszawska spółka Data Contact, która nosi się z zamiarem uruchomienia call center. Wówczas mowa była o 220 miejscach pracy. Pojawiła się też informacja, iż spółka ze stolicy nie tylko zaoferuje zatrudnienie, ale dodatkowo zainwestuje w siedzibę przy Kochanowskiego ok. 1 mln zł. Całe przedsięwzięcie miało być uruchomione najpóźniej do połowy 2015 roku.
Wkrótce dowiedzieliśmy się też o dwóch rzeszowskich spółkach informatycznych Sfinnova i SecurePro, które na początek chciały zatrudnić 20, potem 40 osób.

Bez dobrego prądu
Po roku z tych wszystkich planów nie zostało nic. Budynek przy Kochanowskiego 32 nadal stoi pusty. Cezary Hermanowski, prezes zarządu Data Contact, wyjaśnił nam niedawno, że w ich przypadku inwestycja nie wypaliła z powodu zmiany planów jednego z partnerów tej firmy, „pod którego” spółka miała otworzyć swoje podwoje w Tarnowie. W tym czasie nie udało się nam wyjaśnić, dlaczego rzeszowskie firmy informatyczne także nie rozpoczęły działalności; występujący w imieniu SecurePro Piotr Bargiel był nieuchwytny. Skończyło się więc na obietnicach.
Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że uruchomienie działalności w budynku przy ul. Kochanowskiego – o ile jakaś firma w końcu zdecydowałaby się na to – jest obecnie niemożliwe, a żeby stało się możliwe, należałoby jeszcze sporo dołożyć. Bo to nieprawda, że wyremontowane piętro sławnego dziś budynku tylko czeka na przyjęcie potencjalnych inwestorów.
Wprawdzie na stojący dziś pusty gmach Tarnowski Klaster Przemysłowy SA wydał już ponad 2 miliony złotych, ale to wciąż nie wystarczy, żeby utworzyć tam stanowiska pracy.
– W części obiektu, przeznaczonej na działalność, o której mowa, nie ma wystarczającej mocy zasilania energetycznego, które było sygnalizowane przez zainteresowanych – mówi nasz informator. – Podejrzewam, że być może ówczesny prezes Klastera zdawał sobie sprawę z tego, że z jakichś powodów firmy, które miały rozpocząć działalność, nie przyjdą do Tarnowa, więc nie ma sensu robić nowej linii energetycznej i powiększać kosztów, które i tak już były bardzo duże. Nie można wykluczyć, że ten fakt był skrywany przed opinią publiczną Tarnowa.

Bez biurek
Z dokumentów oferty wykonania projektu przyłącza energetycznego, które także znalazły się w posiadaniu naszej redakcji (m.in. wstępna wycena budowy nowej linii kablowej do budynku przy ul. Kochanowskiego), wynika, że do tej inwestycji należałoby dodać kolejne nawet 400‑600 tysięcy.
To nie wszystko. Okazuje się również, że w budynku brakuje… biurek. Biurka miały być, bo jak bez nich może funkcjonować call center czy firma informatyczna? Proste meble, lecz dla takich przedsięwzięć absolutnie konieczne.
Według dokumentów, firma wykonująca remont i adaptację pomieszczeń przy Kochanowskiego uznała, iż zamówienie oraz montaż biurek nie leżą po jej stronie, gdyż to świadczenie nie było przedmiotem umowy.
W dniu 30 kwietnia 2015 roku TKP SA wysłał do tejże firmy pełne „najwyższego zaniepokojenia” oficjalne pismo, w którym przypomina, że „wskazane powyżej świadczenie” wchodzi w zakres obowiązków umownych między Klasterem i wykonawcą, a „biurka stanowią trwały element wyposażenia call center”.
– Biurek nie ma do dziś; sprawa jest niebagatelna, ponieważ na tego typu wyposażenie, zgodnie z ofertą, którą otrzymał Klaster, należałoby wydać dodatkowo jeszcze ok. 340 tys. zł – twierdzi nasz rozmówca. – I choć wiele osób w Tarnowie zastanawiało się, dlaczego trzy firmy nie przychodzą do Tarnowa na gotowe, tylko nieliczni, w tym pracownicy i współpracownicy Klastera, wiedzieli, że w budynku nie ma ani właściwego zasilania, ani mebli biurowych. Ale zasadniczy powód nieobecności spółek z Warszawy i Rzeszowa może być istotniejszy.

REKLAMA (2)

Za to z fakturami…
Dotarliśmy także do dwóch faktur z 4 lutego 2015 roku wystawionych Klasterowi przez rzeszowską firmę ABOVE na kwoty 22 140 i 6088,50 zł brutto. Właścicielem tej firmy jest Piotr Bargiel. Według naszych informacji, wyszczególnione sumy mogły odnosić się do zapłaty za usługi pośrednictwa w pozyskaniu firm dla oczekującego na pracodawców budynku przy ul. Kochanowskiego 32. Na fakturach jest zapisek o „rozliczeniu umów” z firmami SecurePro i Sfinnova. Jak już wspominaliśmy, z pierwszą spółką wchodzącą w skład Grupy Sfinnova związany jest również wymieniany Piotr Bargiel.
Czy Klaster w tworzeniu nowych miejsc pracy korzystał z usług firmy zewnętrznej i zapłacił za pośrednictwo, które w rezultacie nie przyniosło żadnych rezultatów?
Chcieliśmy się skontaktować z panem Bargielem, by wyjaśnić rolę firmy ABOVE we współpracy z TKP SA i kwestię dwóch faktur opiewających na łączną kwotę ponad 28,2 tys. zł. Czy spółka ABOVE odebrała od TKP SA wynagrodzenie za pomoc w tworzeniu stanowisk pracy w Tarnowie, których nie ma do dzisiaj?
Ponieważ od pewnego czasu nie udaje się nam nawiązać z kontaktu z Piotrem Bargielem, a spółka SecurePro, w której pracuje, nie ujawnia numeru jego komórki, w porozumieniu z sekretarką tej firmy na adres mailowy spółki wysłaliśmy swoje pytania, prosząc o ich przekazanie zainteresowanemu. Nawiasem mówiąc, w przypadku drugiej firmy – ABOVE – którą reprezentuje Piotr Bargiel, nie natknęliśmy się w Internecie ani na numery telefonów, ani na adres mailowy.
Na pytania kierowane do pana Bargiela odpisał nam… Jarosław B. Krupa, szef SecurePro, spółki z o.o., informując, iż spółka ta „nie wystawiała żadnych faktur, których nabywcą lub odbiorcą byłby TKP SA w Tarnowie”. Jarosław B. Krupa oświadczył ponadto: „SecurePro nie prowadzi żadnej współpracy biznesowej z firmą ABOVE oraz nie łączą nas żadne relacje (handlowe, biznesowe, aktywne umowy itp.) ”.

REKLAMA (3)

Milczenie
Prezes Krupa niepotrzebnie zapewnia, że spółka SecurePro nie wystawiała faktur tarnowskiemu Klasterowi, ponieważ my pytaliśmy – zresztą nie jego – o faktury, które dotyczą firmy ABOVE. Reprezentujący ją Piotr Bargiel nie odpowiedział na naszą prośbę o wyjaśnienie tej sprawy.
Na temat przyłącza energetycznego, sprawy zakupu mebli i dwóch faktur wystawionych TKP SA przez spółkę ABOVE chcieliśmy porozmawiać z Rafałem Działowskim, byłym prezesem Klastera. Tydzień temu poinformował on nas SMS‑em, że obecnie przebywa w szpitalu, ale zgodził się, by przesłać mu nasze pytania pocztą elektroniczną. Do chwili oddania materiału do druku odpowiedzi nie nadeszły.
Rafał Działowski stracił swoje stanowisko w sierpniu tego roku, ale Piotr Augustyński, wiceprezydent Tarnowa i prezes Rady Nadzorczej TKP SA, nie chciał wtedy szerzej komentować tej sprawy. Redakcji TEMI oznajmił: „Wyczerpała się formuła naszej współpracy”.
Od 14 października nowym prezesem Klastera Przemysłowego jest Magdalena Gadecka-Bukało.

Dołożymy milion?
Wychodzi na to, że próby umieszczenia przy ul. Kochanowskiego 32 dwóch czy trzech firm mających dać zatrudnienie tarnowianom spełzły na niczym. Mimo że wcześniej wydano w tym celu ponad 2 miliony złotych (są to publiczne pieniądze), szacujemy, że potrzeba jeszcze od 700 tys. do ok. 1 mln, by pomieszczenia do czegokolwiek się nadawały. Nie wiadomo jednak, kto i kiedy zrobi z nich użytek. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że opinia publiczna systematycznie była karmiona zapewnieniami, że wkrótce w odremontowanym budynku będą nowe miejsca pracy (fakt, że w większości marne) – i to prawdopodobnie już w czasie, gdy Klaster miał świadomość, że z projektu nic nie wyjdzie.
Ciekawe jest, czy TKP SA liczył na sukces do ostatniej chwili, czy tylko chciał sprawiać takie wrażenie. W odpowiedzi na zapytanie Wydziału Geodezji i Nieruchomości UMT dotyczące prac prowadzonych przy ul. Kochanowskiego 32 były prezes Klastera, Rafał Działowski, 5 marca 2015 r. nadmienia między innymi: „ (…) W nawiązaniu do powyższego stworzenie minimum 250 stanowisk pracy kosztem wydatku ok. 1 mln zł (ok. 5 tys. zł na jedno miejsce pracy) jest wydarzeniem, które rozpatrywane być winno w kategoriach sukcesu osób zaangażowanych w realizację tego projektu”.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze