– Ustawa w obecnym kształcie jest zdecydowanie prokonsumencka, w odróżnieniu od poprzednio obowiązującego prawa, i z pewnością wielu bankrutów będzie chciało z niej skorzystać. Obecne przepisy sprzyjają osobom nadmiernie zadłużonym, które mogą liczyć nawet na częściowe umorzenie zobowiązań. O tym decydował będzie jednak sąd po rozpoznaniu wszystkich okoliczności – zaznacza Magdalena Kras‑Pyzik, Powiatowa Rzeczniczka Konsumentów w Tarnowie.
Pierwsza nowelizacja prawa upadłościowego i naprawczego w 2009 roku stworzyła możliwość składania wniosków o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, ale w praktyce okazała się mało przydatna. Wnioskujący w większości sądzili, że upadłość oznacza automatyczne, bezwarunkowe oddłużenie. Tak myślało pewne tarnowskie małżeństwo z bardzo niskimi zarobkami, które wzięło aż dziesięć kredytów na sumę prawie 100 tysięcy złotych. Darowania długów oczekiwał też samotny mężczyzna z minimalną pensją i majątkiem w postaci wysłużonego samochodu, któremu banki pożyczyły 130 tysięcy złotych (!)
Podobnych przykładów było wiele, ale trudno się dziwić… Nawet kilkutysięczną pożyczkę można otrzymać w ciągu kwadransa bez zbędnych formalności, bez poręczycieli i pytań o zabezpieczenie majątkowe. Przykładem są choćby popularne kredyty – chwilówki, rozdawane na lewo i prawo zwłaszcza w okresach przedświątecznym.
Przepisy z 2009 mówiły wyraźnie, że bankrut musi spłacać wierzycieli według harmonogramu ustalonego przez sąd. A sprzedażą majątku upadłej osoby (w skład którego wchodziły także mieszkania) zajmie się syndyk pod nadzorem sędziego komisarza. Wydział V Gospodarczy Sądu Rejonowego w Tarnowie ogłosił dotąd tylko jedną upadłość konsumencką w ub. roku – pozostałe kilkadziesiąt wniosków oddalił. Nic dziwnego, że z każdym rokiem malała liczba wniosków. Podobnie było w całej Polsce i jasnym stało się, że konieczne jest kolejne poprawienie niedoskonałej ustawy.
No i poprawiono – z początkiem tego roku weszła w życie kolejna nowelizacja, która wyraźnie sprzyja osobom zagrożonym bankructwem. Opłatę od wniesienia wniosku obniżono z 200 do 30 złotych. Nowe przepisy umożliwiają także udzielanie „pożyczki” ze Skarbu Państwa na opłacenie kosztów procedury upadłościowej. Ma być spłacana z majątku dłużnika, a w szczególnych wypadkach nawet całkowicie darowana. Nadmiernie zadłużeni mogą liczyć na umorzenie części należności, a w szczególnych okolicznościach losowych nawet na całkowite darowanie długu bez zaspokojenia wierzycieli.
Magdalena Kras‑Pyzik miała już pierwsze zapytania od zadłużonych i zainteresowanych upadłością.
– Zapoznałam się z nowym prawnym uregulowaniem i gotowa jestem służyć radą i wyjaśnieniami. Wnioskujący o upadłość są w większości osobami starszymi i radzę im, kiedy już zdecydują się skierować sprawę do sądu, aby korzystali z usług adwokata z urzędu…
Każdy może… zbankrutować
REKLAMA
REKLAMA
























