
Na początku sierpnia zarząd ATB Tamel w Tarnowie przedstawił związkom zawodowym plan likwidacji Wydziału Odlewni Żeliwa i kryteria zwolnień pracowniczych. Redukcja w tym wydziale ma objąć do końca roku 200 osób. Zwalniani pracownicy nie zostawiają „suchej nitki” na swoim pracodawcy, publikując emocjonalne wpisy w sieci. Jednak władze spółki nie chcą komentować sprawy.
Napięta atmosfera
Sytuacja ekonomiczna fabryki silników elektrycznych Tamel, której właścicielem od 11 lat jest chiński koncern Wolong Holding Group, w tym roku znacznie się pogorszyła. Załamały się koniunktura i rynki zbytu, z czym nie poradził sobie poprzedni zarząd Tamelu, dlatego firmie grozi bankructwo. W czerwcu nowe kierownictwo spółki zarządziło przerwy urlopowe w związku z bardzo trudną sytuacją ekonomiczną i koniecznością poszukiwania oszczędności. Co więcej, w sierpniu ogłoszono dwutygodniową przerwę w produkcji.
Niestety, z pracą musi pożegnać się spore grono pracowników. Mowa tutaj o 200 osobach, które stracą zatrudnienie do końca tego roku. Pierwszych kilkadziesiąt osób otrzymało wypowiedzenia w sierpniu i wrześniu. Teraz z pracą żegnają się kolejne osoby, które na forach internetowych nie pozostawiają „suchej nitki” na swoim dotychczasowym pracodawcy.
„Po 23 latach zakończyłam pracę w tym zakładzie. Dziś, czyli 21.09.2023, dostaliśmy wypowiedzenie do ręki. Dziękuję kierownictwu za współpracę. To, co mogę dodać to – kto cię ma obronić, kierownicy po szkołach zawodowych? Pójdą teraz na maszyny do pracy, bo w końcu ktoś mądrzejszy będzie rządził. Zmarnowane lata za najniższą krajową, a koledzy w łyżce wody by cię utopili. W hali panuje nienawiść. Jeden przeciwko drugiemu i do kierownika na skargę” – napisała na forum „Go work” była pracownica firmy pod pseudonimem „7777”.
Osoba pod pseudonimem „Yyy”, która również figuruje jako były pracownik firmy, pisze: „A związki dalej nic nie będą robić? I być potulnym dla zarządu? Może zbyt późno już na cokolwiek, ale czemu nie organizują związki jakiegoś strajku itp., itd. Jest dużo możliwości, tylko widać chęci brak”.
Udało nam się skontaktować telefonicznie z jednym z pracowników Tamelu, który niedawno został poinformowany, że niebawem zostanie wręczone mu wypowiedzenie z pracy. – Aby uniknąć masowych zwolnień, firma zwalnia pracowników w grupach z kilkutygodniową przerwą. Atmosfera jest napięta. Jedni pracownicy na drugich patrzą nieufnym wzrokiem. Niektórzy tracący pracę otrzymują nawet ośmiomiesięczne odprawy. W pierwszej kolejności zwalniani są pracujący więźniowie, osoby, które nabyły prawa emerytalne, zatrudnieni na czas określony, a także ci, którzy w ciągu roku sporo chorowali – usłyszeliśmy.
Wszyscy nabierają wody w usta
We wrześniu zarząd ATB Tamel SA skierował do związków zawodowych zawiadomienie, w którym poinformował, że przyczyną wypowiedzenia umów o pracę kolejnym pracownikom jest pogarszająca się kondycja ekonomiczna firmy. „Ze względu na trudną sytuację finansową, pracodawca zmuszony jest podjąć działania zmierzające do optymalizacji kosztów, w tym zmniejszenia zatrudnienia jako jednego z czynników mających wpływ na koszty działalności. W związku z powyższym podjęto decyzję o przeprowadzeniu procedury likwidacji części etatów w ramach wszystkich działów w strukturze firmy. (…) Kryterium, jakim kierował się pracodawca przy podejmowaniu decyzji o rozwiązaniu umowy o pracę, była dyspozycyjność rozumiana jako możliwość liczenia na pracownika w związku z potrzebą zapewnienia prawidłowego i bez zakłóceń funkcjonowania zakładu pracy” – napisano w zawiadomieniu.
Próbowaliśmy porozmawiać z przedstawicielami Tamelu na temat ostatnich wydarzeń. – Nie ma możliwości, aby ktokolwiek z firmy wypowiedział się w tej sprawie. Nie udzielamy żadnych informacji na ten temat. Osobiście nie mogę przekazać żadnego kontaktu do osób decyzyjnych. O wszystkich decyzjach podjętych w firmie na bieżąco informowani są pracownicy – usłyszeliśmy od osoby pracującej w sekretariacie Tamelu.
Również niewiele informacji otrzymaliśmy od Ignacego Wanickiego, szefa zakładowej Solidarności: – Ostatnie tygodnie nie przyniosły żadnych nowych informacji. W zakładzie działają dwa związki. Ustaliliśmy między sobą, że jeżeli zajdzie potrzeba, to wspólnie udzielimy informacji opinii publicznej. Obecnie tego nie robimy – taka została podjęta przez nas decyzja. Z zakładem żegnają się osoby, które nabywają prawa emerytalne. Są przymiarki, aby do końca roku z pracą pożegnało się 200 osób. Jesteśmy w kontakcie z dyrekcją i na bieżąco monitorujemy sytuację.
Kilka miesięcy temu Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w zakładzie kontrolę, która dotyczyła informacji o wysyłaniu pracowników na przymusowe urlopy, co ostatecznie się nie potwierdziło. Okazało się bowiem, że w większości pracodawca kierował na nie pracowników, którzy mieli zaległe urlopy, a takie postępowanie jest zgodne z prawem. Ponadto przedstawiciele ATB Tamel SA korzystali z regulacji ustawy antycovidowej, która w przypadku niekorzystnej sytuacji zakładu pozwalała na urlopowanie pracowników, nawet jeśli nie posiadali oni zaległych urlopów. Zwróciliśmy się z pytaniem do rzeczniczki prasowej krakowskiego oddziału PIP Anny Majerek, czy Inspekcja sprawdzała w ostatnim czasie w Tamelu zwolnienia pracowników. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że obecnie PIP przeprowadza kolejną kontrolę, ale informacja czego ona dotyczy nie może zostać podana do publicznej wiadomości.
Omijanie zwolnień grupowych?
Jakiś czas temu Powiatowy Urząd Pracy w Tarnowie został poinformowany, że Tamel zamierza zwolnić 20 osób. Do dziś o planach zwolnienia 200 osób do końca tego roku nikt w PUP nie został poinformowany. Co więcej, dyrekcja PUP zaproponowała pracownikowi kadr Tamelu zorganizowanie spotkania w celu podjęcia współpracy w związku z planami zwolnienia 20 osób, ale apel pozostał bez odzewu. Z PUP nie kontaktowały się także związki zawodowe działające w Tamelu. – Nie otrzymaliśmy żadnej informacji o planowanych zwolnieniach grupowych w zakładzie. Pod koniec września odnotowaliśmy w naszym urzędzie 11 zwolnionych pracowników Tamelu, którzy zarejestrowali się jako bezrobotni.
Tego, co dzieje się obecnie w firmie Tamel nie można nazwać zwolnieniami grupowymi, bowiem mają one miejsce jedynie w sytuacji, kiedy pracodawca zmuszony jest rozwiązać z pracownikami stosunek pracy z przyczyn ich niedotyczących w drodze wypowiedzenia lub na mocy porozumienia stron, jeśli dodatkowo w okresie 30 dni zwolnienie obejmuje określoną liczbę pracowników. Aby o nim mówić, pracodawca musi zwolnić w ciągu 30 dni 30 pracowników, gdy zatrudnia co najmniej 300 lub więcej osób, a tak jest w przypadku Tamelu – tłumaczy Iwona Stadnik z Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnowie.
Tamel obchodzi przepis związany ze zwolnieniami grupowymi, rozwiązując każdego miesiąca umowy o pracę z mniejszą grupą niż 30 osób? W sytuacji zwolnień grupowych każdemu pracownikowi przysługuje odprawa pieniężna w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 2 lata; dwumiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony od 2 do 8 lat; trzymiesięcznego wynagrodzenia, jeśli osoba pracowała ponad 8 lat.
– Jeżeli pracownicy Tamelu uważają, że ich zwolnienia nie przebiegają zgodnie z prawem, powinni zgłosić sprawę na piśmie do Państwowej Inspekcji Pracy. Zdarza się, że takie zgłoszenia składane są też u nas, w Powiatowym Urzędzie Pracy. Każde tego typu pismo odsyłamy do tarnowskiego oddziału PIP, aby zajął się sprawą – dodaje Iwona Stadnik.






















