Istniejąca od kilkunastu lat Poland 100 Best Restaurants jest najpoważniejszą polską organizacją, która wybiera sto najlepszych lokali w kraju. W tym roku w tym gronie znalazły się m.in. dwie restauracje z naszego regionu: Cristalino Kuchnia i Wino w Hotelu Cristal Park w Tarnowie oraz Belle Epoque w Dworze Prezydenckim w Zgłobicach. W zestawieniu lokale znalazły się po raz pierwszy i zostały wymienione w towarzystwie restauracji, które między innymi szczycą się posiadaniem prestiżowych gwiazdek francuskiego Michelina – najstarszego i najbardziej popularnego przewodnika po europejskich hotelach i restauracjach. Podobnie jak u Francuzów przedstawiciel Poland 100 Best Restaurants zjawia się anonimowo w danym lokalu i kosztuje potraw. Na tej podstawie ocenia, czy można zaliczyć restaurację do stu najlepszych w kraju.
– Kiedy przedstawiciele Poland 100 Best Restaurants byli w naszych lokalach, nie wiem, ale powiadomiono nas, że zostaliśmy przyjęci do zaszczytnego grona na ten rok. W czwartym kwartale wyróżnienia przyznawane są w poszczególnych kategoriach, choćby dla najlepszych kucharzy czy lokalnych kuchni. Gdy byłem w restauracjach szczycących się znaczkiem Poland 100 Best Restaurants, zawsze patrzyłem na nie z zazdrością. Jednak w tym roku nobilitujące wyróżnienie okazało się faktem również dla nas. Daje nam pewność, że to, co do tej pory zrobiliśmy, jest działaniem dobrym, świadczącym nie tylko o smacznej kuchni, lecz także o tym, że ktoś docenia kunszt i ustawia nas wśród najlepszych w Polsce – przyznaje Tadeusz Rzońca, właściciel tarnowskiej spółki Hotel Cristal Park.
Oba wyróżnione lokale są odmienne. W Cristalino Kuchnia i Wino, która mieści się Hotelu Cristal Park w Tarnowie, zostało zbudowane winarium z bogatą kolekcją win, dodawanych do marynat. Z kolei wystrój i menu niewielkiej Belle Epoque w Dworze Prezydenckim w Zgłobicach nawiązuje do końca XIX wieku. Dominuje tam kuchnia bardziej butikowa i wyjątkowa: dania są filigranowe w wykonaniu, finezyjnie podane i przeznaczone dla gości, dla których liczy się każdy detal na talerzu. W obu lokalach karty z jadłospisem zmieniane są co trzy miesiące.
– Dania muszą być nowe, nawiązujące do aktualnej pory roku i świeżych produktów na rynku. Staramy się oferować kuchnię nieoczywistą, jaką każdy zna i każdy chce skosztować. Usiłujemy oswoić inne potrawy, przybliżając naszym gościom kuchnię autorską, w której występują niespotykane połączenia czy zaskoczenia. Kuchnię, do jakiej czasem trzeba się przełamać lub odważyć, by jej spróbować. Najlepszym przykładem są nieco zapomniane bycze jądra – bardzo dobre i chętnie jadane, chociaż ludzie podchodzą z ogromnym dystansem do pochodzenia surowca, z jakiego się je przyrządza. Niedawno wrażenie na gościach zrobił żur ugotowany w formie grzybowego barszczu oraz kotlet schabowy – trochę grubszy, niepodany w panierce, z młodej wieprzowiny – dodaje Tadeusz Rzońca. – W kuchni zawsze pojawiają się modne potrawy; ktoś coś wymyśli, a potem inni zaczynają to naśladować. Staramy się być w tej pierwszej grupie, odkrywając nowe dania. Policzki wołowe, które obecnie podawane są w co drugiej restauracji, u nas pojawiły się już kilka lat temu. Korzystając z doświadczeń, raczej nie idziemy za główną kulinarną modą, lecz próbujemy znaleźć rozwiązania bardziej awangardowe, coś, co stanie się modne, ale dopiero za chwilę.
Kulinarnie docenieni
REKLAMA
REKLAMA
























