W minionym roku redukcje dotyczyły głównie nadzoru, teraz obejmą głównie pracowników zajmujących się badaniami laboratoryjnymi. Laboratorium przetrwa, ale jego przyszłość nie jest pewna. Przedstawiony przez wojewodę projekt funkcjonowania jednostek inspekcji sanitarnej na terenie Małopolski zakłada bowiem włączenie małych jednostek w struktury większych poprzez utworzenie oddziałów oraz przeprowadzenie konsolidacji badań laboratoryjnych.
– Zawsze mówiło się, że Powiatowa Stacja Sanitarno‑Epidemiologiczna w Tarnowie jest bezpieczna – mówi jej dyrektor Roman Bartuś. – Potem zaczęły się jednak pojawiać różne koncepcje związane z restrukturyzacją inspekcji sanitarnej. W ciągu dwóch lat było tyle wersji, że teraz trudno cokolwiek uznać za pewnik. Znane są mi jednak plany mówiące o istnieniu w województwie jednego laboratorium, co w praktyce skazuje na likwidację wszystkie pozostałe pracownie. Kiedy by to miało nastąpić? Nie wiadomo. Trwa informacyjny chaos.
Tarnowska Powiatowa Stacja Sanitarno‑Epidemiologiczna posiada dziesięć pracowni laboratoryjnych. Trudno w tej chwili powiedzieć, które z nich zostaną zlikwidowane.
– W budżecie przygotowanym przez wojewodę otrzymaliśmy dokładnie o 950 tysięcy złotych mniej w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Z racji tego, że jest to budżet zadaniowy, mniej zadań oznacza mniej pieniędzy. Liczba badań przypadających na poszczególne laboratoria w Małopolsce została wyliczona w oparciu o analizy i potrzeby wynikające z dyrektyw i wewnętrznych przepisów – dodaje dyrektor Bartuś. Ostatecznie inspekcja tarnowska znalazła się wśród tych, które na powyższych wyliczeniach straciły najwięcej. Z podobnymi problemami boryka się również Nowy Sącz.
Ograniczenia finansowe przełożą się w Tarnowie na rezygnację z wysoko kosztowych, czyli wysoko specjalistycznych analiz dotyczących wody i żywności. Roman Bartuś zapewnia jednak, że mieszkańcy miasta i powiatu tarnowskiego nie mają powodu do obaw, ponieważ w pierwszej kolejności tarnowski sanepid będzie rezygnował z badań świadczonych na rzecz innych powiatów.
– A jeśli ograniczenia dotkną Tarnowa, to tak wszystko logistycznie dogramy, by badania wody i żywności zostały wykonane w innych laboratoriach bez uszczerbku dla mieszkańców – deklaruje R. Bartuś.
Kraków chciał przejąć również badania nad zatruciami oraz badania mikrobiologiczne na nosicielstwo, ale odstąpił od tego zamiaru, dlatego tarnowianie i osoby zamieszkujące powiat tarnowski nadal mogą w tym celu odwiedzać miejscowy sanepid.
Restrukturyzacja przekłada się na zwolnienia. Na koniec 2010 r. powiatowa stacja posiadała 98 etatów, rok później było ich 95,3. W minionym roku liczba ta spadła do 86,7, a obecnie wynosi 85,5.
– W 2012 roku mieliśmy spore redukcje w nadzorze, w efekcie zadania z tego zakresu wykonuje obecnie minimalna liczba pracowników. Teraz będę zmuszony dokonać redukcji przede wszystkim w pionie laboratoryjnym. Odejdzie część bardzo dobrze wyszkolonych osób – żałuje dyrektor.
Nie wiadomo jeszcze, ile osób straci pracę. Wiele zależy od spotkania z wojewodą, które planowane jest w okolicach 12 – 13 marca, oraz tego, czy zechce on pomóc finansowo w przeprowadzeniu
restrukturyzacji.
– Jeżeli cały ciężar związany z pokryciem kosztów wypowiedzeń spadnie na mnie, to będę musiał zwolnić więcej osób – tłumaczy dyrektor. A to oznacza zwolnienie grupowe, obejmujące powyżej dziesięciu laborantów. W poprzednim roku dyrekcja i pracownicy sanepidu sądzili, że najgorsze jest już za nimi… Tymczasem cały czas ponoszą konsekwencje dość chaotycznie prowadzonej restrukturyzacji. – Wojewoda w zasadzie niczego nie likwiduje, tylko nie daje na naszą działalność pieniędzy i w rezultacie my sami się likwidujemy, bo nie mamy innego wyjścia.
Sanepid się kurczy
REKLAMA
REKLAMA























