Scena rozebrana i budowana od nowa – taka sama

Dziwna inwestycja na Osiedlu Koszyckim w Tarnowie

1
Scena na Osiedlu Koszyckim w Tarnowie
Scena na Osiedlu Koszyckim została rozebrana, wkrótce powstanie nowa – taka sama
REKLAMA

Scena przy kompleksie sportowo-rekreacyjnym na Osiedlu Koszyckim w Tarnowie była już prawie gotowa. Ale trzeba było ją rozebrać, łącznie z wykopaniem fundamentów. Teraz wybudowana zostanie od nowa – taka sama, jaka była. Wszystko przez brak terminowego złożenia kilku papierków.
Z tą sceną mieszkańcy osiedla mają wiele planów i marzeń. Ma służyć do organizacji różnych imprez integracyjnych i towarzyskich. Snują plany organizacji spotkań seniorów, parafiad na szerszą skalę, wielu innych wydarzeń osiedlowych, ma też pełnić rolę kina plenerowego. – Nie mamy na terenie osiedla żadnego obiektu, żadnej ogólnodostępnej infrastruktury miejskiej, w której mogłoby się odbywać coś większego. Staraliśmy się o budowę osiedlowego domu kultury, ale pomysł nie uzyskał akceptacji władz miasta. Postanowiliśmy zatem z funduszy osiedlowych wybudować obok naszego kompleksu sportowo-rekreacyjnego scenę o wielkości 80 m kw., która dawałaby nam dużo większe możliwości. Choćby na organizację zebrań osiedlowych, występów artystycznych czy popularnych „potańcówek”, gdyż przed nią planowany jest również drewniany podest – tłumaczy Tadeusz Mazur, przewodniczący Rady Osiedla nr 15 „Koszyce”.

Postanowiono postawić taką samą konstrukcję, jaka niedawno powstała w Łoponiu, w gminie Wojnicz. Rada Osiedla zagwarantowała na ten cel 70 tys. zł. W tzw. międzyczasie wzrosły ceny materiałów i usług budowlanych. Dołożono 30 tys. zł, ale i to okazało się za mało. Pożyczono więc od miasta 50 tys. zł, które potrącone zostaną z osiedlowych funduszy w kolejnych latach.
Urząd Miasta Tarnowa wyłonił wykonawcę inwestycji. Gdy scena była już prawie gotowa okazało się, że… trzeba ją rozebrać, łącznie z wykopaniem fundamentów. Dlaczego? Pojawiła się informacja, że tak nakazał nadzór budowlany. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Miasta Tarnowa Paweł Sakłak powiedział nam, że nie może udzielać mediom żadnych informacji bez zgody swoich przełożonych z województwa i o taką zgodę trzeba w każdym przypadku pisemnie występować. Zapewnił nas jednak, że żadna decyzja przez jego urząd o rozbiórce sceny na Osiedlu Koszyckim nie została wydana.

REKLAMA (3)

Po co więc rozebrano scenę? Jak się dowiedzieliśmy nie wszystkim na osiedlu pomysł z budową sceny się podoba. Niektórzy uważają, że są pilniejsze potrzeby i jest to zbędny wydatek. Obawiają się, że imprezy i towarzyszący im hałas zakłócą ich spokojne życie. Słychać też głosy, że na scenie gromadzić się będą osoby, które nie mają gdzie się podziać i gdzie się napić alkoholu. W pewnym momencie złożone zostało doniesienie do nadzoru budowlanego na złe zabezpieczenie terenu budowy sceny. Podczas kontroli wyszło na jaw, że wykonawca nie dopełnił w terminie wszystkich papierkowych formalności. Przede wszystkim budowa sceny ruszyła ponoć jeszcze przed wydaniem pozwolenia budowlanego.
PUNB w Tarnowie wszczął postępowanie w tej sprawie. Wykonawcy groziła niemała kara finansowa. Zawarto porozumienie, że postępowanie zostanie umorzone, jeśli scena będzie rozebrana i wybudowana od nowa, już zgodnie z wszystkimi zezwoleniami.

REKLAMA (2)

Warto tutaj zaznaczyć, że choć jest to inwestycja miejska i zazwyczaj na miejskich urzędnikach spoczywa obowiązek załatwienia wszelkich formalności z niezbędnymi pozwoleniami, a wykonawca dostaje gotowy projekt budowlany do realizacji, to jednak w tym przypadku jest inaczej. Scena obok boisk i placu zabaw powstaje na coraz popularniejszej ostatnio zasadzie „zaprojektuj i wybuduj” i to nie inwestor, ale wykonawca musi zadbać o dokumentację związaną z projektem.
– To brak dobrej woli. Przecież nic się w konstrukcji sceny nie zmieni. Można było wykonawcy, który pierwszy raz robi inwestycję na zasadzie „zaprojektuj i wybuduj” i dlatego być może nie zna wszystkich procedur z tym związanych, czegoś tam nie dopilnowując w papierach, dać upomnienie czy niewielką grzywnę. Byłoby po sprawie. Czy w tych trudnych czasach nie można było firmie iść na rękę? Przynajmniej zgodzić się na pozostawienie fundamentów? – pyta Tadeusz Mazur.
Scena na Osiedlu Koszyckim została już rozebrana. Rozpoczęło się wykonywanie fundamentów od nowa. Koszty całej operacji poniesie wykonawca. Wartość tej inwestycji to około 160 tys. zł.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze