Wybory Małej Miss i boks. Z festynu na osiedlu Koszyckim robi się cyrk

0
Wybory Małej Miss na osiedlu Koszyckim
fot. kadr z nagrania / tarnowska.tv
REKLAMA

Długo wydawało się, iż jedyną troską organizatorów festynu „Dzień Dobrego Sąsiada” na osiedlu Koszyce, który zaplanowano w sobotę 10 sierpnia, będzie zapewnienie dobrej pogody uczestnikom zabawy pod gołym niebem. Nic z tego. Dobrosąsiedzkie, w założeniu, spotkanie przerodziło się niemal w ogólnopolską awanturę.
Najpierw poszło o kontrowersyjny punkt programu i autorski pomysł radnego osiedlowego Tadeusza Mazura związany z wyborem dziecięcej miss. Później wymiana mniej lub bardziej kulturalnych zdań, następnie rękoczyny i wizyta na SOR.
Mało? To dodajmy jeszcze obawy Tadeusza Mazura wyrażone w ostatnich dniach. Obawy o własne zdrowie i życie.

Post, który wstrząsnął Polską

Wszystko zaczęło się od wpisu, który na początku lipca w mediach społecznościowych zamieścił Tadeusz Mazur, przewodniczący Rady Osiedla Koszyce. Brzmiał on następująco (pisownia oryginalna): „W dniu 10 sierpnia 2024 roku na Osiedlu Koszyce w Tarnowie odbędzie się festyn rodzinny pod nazwą Dzień Dobrego Sąsiada. Podczas festynu odbędzie się konkurs Miss Osiedla Koszyce dla dziewczynek w wieku do 14 lat. Proszę o zgłaszanie do Przewodniczącego Rady Osiedla przez rodziców takich dziewczynek, które chcą wziąść udział w konkursie, do dnia 6 sierpnia. Będą 4 grupy wiekowe, do 4 lat, do 7 lat, do 10ciu i do 14 lat”.

Nasza gazeta jako pierwsza opisała pomysł byłego wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Tarnowie. Temat natychmiast podchwyciły ogólnopolskie media, które bezlitośnie wychłostały tę ideę. Kuksańców nie szczędzili Mazurowi internauci. O opamiętanie się nawoływali też tarnowscy radni z przewodniczącą Rady Miejskiej Małgorzatą Mękal i prezydentem Tarnowa Jakubem Kwaśnym na czele. Pod specjalnym listem w tej sprawie podpisało się dziewięcioro rajców ze wszystkich opcji politycznych. Wśród protestów najgłośniej wybrzmiewała kwestia niezdrowej rywalizacji najmłodszych, co mogłoby wpływać negatywnie w przyszłości na ich rozwój, komercjalizacji dzieciństwa czy narażanie dzieci na niepotrzebny stres i odciąganie od innych aktywności, jak nauka czy sport. Nie brakło też wątków związanych z podtekstami seksualnymi.

REKLAMA (2)

Tadeusz Mazur długo uparcie trwał przy swojej idei. Oponentom groził sądami, sprawę odbierał bardzo osobiście. Wietrzył spiski, widział się jako ofiara środowisk związanych z ideologią LGBT, grzmiał o niezrozumieniu i wypaczeniu idei rywalizacji najmłodszych.
W końcu skapitulował. W ubiegłym tygodniu poinformował internautów i zainteresowanych kolejnym wpisem: „Po fali hejtu i pod jego presją Rada Osiedla Koszyce podjęła decyzję o zmianie formuły organizacji zabaw dla dzieci podczas festynu Dzień Dobrego Sąsiada i zamiast konkursu Miss będzie konkurs Talentów oraz inne zabawy”.

MMA po koszycku

W czwartkowy wieczór, 25 lipca, w siedzibie Rady Osiedla Koszyce doszło do gorszących scen. W rolach głównych wystąpili wiceprzewodniczący rady osiedlowej oraz jeden z mieszkańców, który chciał się przysłuchać obradom szacownego lokalnego gremium. Ten drugi interesował się programem festynu, a także chciał się przy okazji upewnić, czy pieniądze, które z budżetu miasta otrzymuje na swoją działalność rada osiedla, nie są wyrzucane w błoto. Uważał, że miał do tego pełne prawo, gdyż uczciwie płaci podatki oraz jest tamtejszym mieszkańcem.

Jan Tadeusz Mazur myślał jednak inaczej i odmówił wejścia na obrady mieszkańcowi. Niczym Tadeusz Rejtan z obrazu Matejki zagrodził mu wejście. A że jest człowiekiem słusznej postury, przedarcie się na salę obrad przy ul. mjr. Władysława Raginisa stało się mocno utrudnione. Mieszkaniec jednak broni nie złożył. W efekcie miało dojść do przepychanki. Zaiskrzyło na tyle, że Jan Tadeusz Mazur postanowił wezwać na odsiecz stróżów prawa.

REKLAMA (3)

– Potwierdzam, że około godziny 18.40 nasz dyżurny odebrał zgłoszenie o zdarzeniu na Osiedlu Koszyckim w Tarnowie. Podczas obrad tamtejszej rady osiedla miało jakoby dojść do pobicia. Na miejsce natychmiast został skierowany patrol policji. Po przybyciu funkcjonariusze zastali trzy osoby. Jedna z nich zgłosiła, iż została naruszona jej nietykalność cielesna. To pan Tadeusz Mazur- mówi asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej policji.

Był nokaut czy nie?

Jak miał wyglądać opisywany przez radnego sparing? – Pan Jan Tadeusz Mazur zeznał, iż został uderzony w żebro przez mężczyznę, który nie jest członkiem Rady Osiedla Koszyce. Po otrzymanym ciosie miał upaść na plecy i skutkiem tego nabawić się kontuzji ręki. Druga strona stanowczo zaprzeczała, jakoby miała się posuwać do zastosowania jakiejkolwiek formy przemocy cielesnej wobec społecznika, dodając, iż upadek miał wymiar ewidentnie teatralny – uzupełnia Paweł Klimek.
Kontuzja społecznika miała być jednak na tyle dokuczliwa, iż radny zdecydował się skorzystać z pomocy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. W międzyczasie stwierdził, że w boju ucierpiała także jego noga i że jest ogólnie potłuczony. Obecnej na miejscu zdarzenia lokalnej telewizji tarnowska.tv opowiadał wcześniej o napaści, ataku i warcholstwie ze strony swego adwersarza. Ale nazajutrz, w stacji starnowa.tv, która konsekwentnie wspiera Mazura w jego krucjacie, stwierdził, że boli go już tylko nadgarstek. Tym niemniej zawiadomienie na policję złożył.

Tadeusz Mazur jak Donald Trump?

Wydawać by się mogło, że sprawa koszyckiego pikniku jest już zamknięta. Otóż nic bardziej mylnego. W telewizji starnowa.tv pojawił się materiał zatytułowany „Dorwać Mazura”. Jego autorem jest Mirosław Poświatowski, który w ostatnich wyborach do Rady Miejskiej kandydował z jednej listy wespół z naszym bohaterem. Przesłanie obrazu było proste. Mazur to ofiara spisku lewactwa i człowiek, który boryka się z poczuciem niezrozumienia. A w tle padają słowa o groźbach, przemocy, krwi. Insynuuje się nawet możliwość zamachu. Zamachu na życie Jana Tadeusza Mazura, dla jasności.

Były radny miejski, dziś osiedlowy, jest przekonany o ciążącym na nim fatum, skoro w weekend popełnił taki oto wpis na swoim facebooku. Rzecz jasna, zachowujemy składnię, interpunkcję oraz pisownię oryginalną zastosowaną przez autora: „Tutaj nie dłużej komentaża chociaż; powinno być więcej. Byłem Radnym Miejskim, Vice przew Rady Miejskiej, znam Panią Mękal i Pan Kwaśnego, nigdy nie było mi z nimi po drodze co nie znaczy że nie mogę z każdym dyskutować i wypracować konsensus. Nie potrafię już żyć w tym zwariowanym LGBTowskim świecie. Czuję sizagrożony że zdrowiem i życiem i liczę się z tym że ktoś nawet będzie usiłował mnie zabić. Zawsze pozostanę Tadeuszem Mazurem, i będę miał swój honor i swoją drogę życia. Czy pozostawić to wszystko? To wyzwanie a ja lubię wyzwania. Czy Pani Mękal odważy się nadal atakować mnie przy wsparciu Jakuba Kwaśnego. Czy odejdę z tego świata w sposób nienaturalny? Możliwe. Komuna ma ostre pazury i wielu odeszło z tego świata jako osoby niewygodne. Nadal będę Mazurem, nawet w trumnie”.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze