„Siemacha” będzie sądzić się z miastem

0
siemacha spor
„Siemacha” działa w Tarnowie osiem lat, działacze stowarzyszenia podkreślają, iż jej konkurent, „Dom Terapii” zarejestrował swoją działalność dopiero 15 stycznia tego roku, dwa tygodnie przed ogłoszeniem konkursu
REKLAMA

Miasto przekonuje, że cała procedura przetargowa została przeprowadzona zgodnie z prawem. Z powodu konkursowego zamieszania po obu stronach konfliktu znalazły się „Siemacha” oraz krakowska fundacja „Dom Terapii”. W przeszłości niektóre osoby z tych dwóch środowisk zgodnie ze sobą współpracowały, tworząc jeden zespół, dziś są już dla siebie konkurencją.
Stowarzyszenie „Siemacha”, obchodzące w tym roku 25‑lecie istnienia, ma 25 placówek w kraju, których działalność koncentruje się głównie wokół pomocy dla dzieci i młodzieży znajdującej się w trudnej sytuacji życiowej. Jedna z placówek stowarzyszenia znajduje się na tarnowskim osiedlu zwanym popularnie „Falklandami”.
Od lat „Siemacha” prowadzi ośrodki psychoterapii z udziałem specjalistów, którzy przez długi czas stanowili dobrze rozumiejącą się pod względem zawodowym grupę. Wskutek nieporozumień związanych z dość głośną w Krakowie tzw. sprawą rodziny Bajkowskich, w której chodziło o odebranie dzieci rodzicom i umieszczenie ich w placówce opiekuńczej, zespół psychoterapeutów „Siemachy” podzielił się i drogi jego liderów się rozeszły.
Kilka lat potem te drogi znowu się połączyły, ale już w innym znaczeniu i w całkiem innej sytuacji. Kiedy początkiem roku Urząd Miasta Tarnowa ogłosił konkurs ofert dotyczących prowadzenia w mieście ośrodka poradnictwa i terapii rodzin, naprzeciw siebie stanęły stowarzyszenie „Siemacha” oraz Krakowska Fundacja Psychoterapii i Rozwoju „Dom Terapii”. W tej drugiej znalazły się osoby związane wcześniej z „Siemachą”. Konkurs wygrał „Dom Terapii”, otrzymując miejską dotację w wysokości 200 tys. zł.

Ta sama komisja, inne werdykty
Kiedy strona przegrana, czyli „Siemacha”, wnosząc swoje zastrzeżenia, zażądała od komisji szczegółowych informacji na temat rozstrzygnięcia konkursu, Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa, unieważnił go. W swoim zarządzeniu napisał wówczas: „Decyzję taką podjąłem po szczegółowej analizie oceny merytorycznej dokonanej przez komisję”.
Miesiąc później ta sama komisja po ponownej ocenie ofert wydała ten sam werdykt. „Dom Terapii” znowu okazał się zwycięzcą. „Siemacha” nie zgodziła się z tym wynikiem i czuje się pokrzywdzona. – Zwracamy uwagę przede wszystkim na pewną zasadniczą okoliczność – mówi Marta Syrda ze stowarzyszenia „Siemacha”. – Jednym z podstawowych wymogów, które musieli spełnić oferenci mający realizować zadanie publiczne, było posiadanie niezbędnego doświadczenia, głównie w pracy z rodzinami.
W jednym z punktów dotyczących wymogów formalnych, które zostały ogłoszone w związku z konkursem, jest zapis: „możliwość realizacji zadania przez oferenta pod kątem doświadczenia i aktualnie posiadanych zasobów osobowych, w tym świadczeń wolontariuszy i pracy społecznej członków organizacji”.
„Siemacha” podkreśla, iż jej konkurent, „Dom Terapii”, zarejestrował swoją działalność dopiero 15 stycznia tego roku, dwa tygodnie przed ogłoszeniem konkursu w Tarnowie.
Ks. Andrzej Augustyński, przewodniczący zarządu stowarzyszenia „Siemacha” zauważa: Sposób przeprowadzenia konkursu budzi wiele wątpliwości. Efekt jest niekorzystny dla interesu publicznego. Z naszego punktu widzenia UMT zlekceważył reguły partnerskiej współpracy, a w konsekwencji utracił nasze zaufanie. Nie oczekujemy oklasków za osiem lat pracy dla Tarnowa, ale odrobina respektu wobec wysiłku wielu osób i zaangażowania bardzo poważnych środków finansowych byłaby na miejscu. Nie chciałbym jednak wypowiadać się szerzej na temat tej sprawy. Jest dla mnie zbyt bolesna. Czekam na sprawiedliwe rozstrzygnięcie w sądzie.


Byliśmy lepsi…
Kiedy zwróciliśmy się do krakowskiej fundacji z prośbą o odniesienie się do problemu, otrzymaliśmy wykaz psychoterapeutów współpracujących z „Domem Terapii” wraz z opisem ich imponującego dorobku naukowego i zawodowego. Poza tym dr med. Krzysztof Szwajca, prezes fundacji, odpowiedział: „Fundacja „Dom Terapii” wygrała konkurs w Tarnowie, oznacza to więc, że nie tylko spełniła wymogi, jakie nakładał na nią regulamin konkursu, ale i okazała się być najlepsza spośród startujących. (…) Myślę, że powyżej przedstawione sylwetki naszych członków przemawiają w sposób dostateczny za kwalifikacjami i najwyższymi kompetencjami, jakie stoją za Fundacją. Bowiem Fundacja to nic innego jak ludzie, którym na sercu leży niesienie pomocy najbiedniejszym i potrzebującym, gdzie niejednokrotnie spotykamy się z sytuacjami z pogranicza życia i śmierci”.
– Konkursowy wymóg doświadczenia dotyczył instytucji, nie zaś osób wskazanych do realizacji zadania – mówi Marta Syrda. – Uważamy, że osobiste doświadczenie osób wskazanych jako kadra ośrodka nie spełnia wymogu posiadania instytucjonalnego doświadczenia organizacji. Dlatego nasze zastrzeżenia w tej sprawie przekazaliśmy prezydentowi Tarnowa. Jak wynika z uzyskanych w trybie publicznym dokumentów konkursowych, nasz konkurent nie przedłożył też żadnych rekomendacji i opinii o swojej działalności. My dostarczyliśmy opinie i rekomendacje wystawione przez samorządy i instytucje publiczne oraz wykaz 56 kontroli, które pod względem formalnym i finansowym pozytywnie oceniły naszą działalność.
Prezes Szwajca ma inne stanowisko w tej kwestii. Napisał do dziennikarza: „Pozwolę sobie i ja zadać Panu pytanie (proszę potraktować je jako retoryczne): czy wolałby Pan być leczony przez ludzi z doświadczeniem, kompetentnych, o najwyższej renomie w kraju i na świecie, czy przykładowo przez instytucję, która, i owszem, zarejestrowana jest w Krajowym Rejestrze Sądowym od 5, 10, a nawet 50 lat, tylko cóż z tego, kiedy nie ma ani jednego specjalisty albo posiada kilku czy nawet kilkunastu, tyle że miernych i niekompetentnych? Czy leczy instytucja, czy konkretny lekarz (w tym przypadku psychoterapeuta)?”.

REKLAMA (2)

Gdzie zrobić siedzibę?
Nie wiadomo, czy szef „Domu Terapii”, przywołując „przykładowo” w piśmie jakąś „instytucję”, która nie ma wystarczająco kompetentnych specjalistów, miał konkretnie coś lub kogoś na myśli, wiadomo natomiast, że „Siemacha” zapewnia, iż jej zespół psychoterapeutów pod względem merytorycznym nie powinien budzić jakichkolwiek zastrzeżeń. – Aktualnie stowarzyszenie realizuje bez zakłóceń zadania publiczne z zakresu poradnictwa i terapii w Krakowie, Wrocławiu i Rzeszowie, angażując 66 – osobowy zespół posiadający wysokie kwalifikacje, na przykład 18 osób legitymuje się certyfikatem tzw. superwizora i terapeuty. Od czerwca 2017 r. nastąpił wzrost liczby osób posiadających wysokie kwalifikacje terapeutyczne – informuje Marta Syrda.
Dyskusja odnosi się także do lokalizacji ośrodka psychoterapii w Tarnowie. „Siemacha” proponowała swoją dotychczasową siedzibę na osiedlu „Falklandy”, przy ul. XVI Pułku Piechoty, a „Dom Terapii” w kamienicy przy ul. Wałowej. Komisja konkursowa wyżej oceniła lokalizację w centrum miasta. – Wieloletnie doświadczenia z Krakowa, które sprawdziły się również w Tarnowie, wskazują, że lokalizacja ośrodków terapeutycznych w otoczeniu dużego blokowiska daje większe możliwości objęcia opieką osób, którym trudno skorzystać ze wsparcia w tradycyjnych poradniach i gabinetach prywatnych. Osoby te oczekują, aby miejsce, w którym tę pomoc mogą otrzymać, było nieodległe, aby było ono częścią ich świata – przekonuje Rafał Perkowski, psychoterapeuta z „Siemachy”.
Spór dotyczy ponadto wyceny kosztów obsługi zadania, gdyż komisja konkursowa uznała, ze tańszy dla miasta będzie „Dom Terapii”; „Siemacha” polemizuje również z częścią informacji dostarczonych w ofercie przez swojego konkurenta, które – zdaniem stowarzyszenia – mogły mieć wpływ na rezultat konkursu.

REKLAMA (3)

Smak goryczy
O sprawę tę zapytaliśmy Urząd Miasta Tarnowa, który organizował wspomniany konkurs. Nadeszła lakoniczna odpowiedź. Magistrat zapewnia, że fundacja „Dom Terapii” spełniła wszystkie warunki formalne zawarte w ogłoszeniu otwartego konkursu ofert. O wyborze oferty „Domu Terapii” zadecydowała „ocena merytoryczna”. Na pytanie o powód ponowienia konkursu na prowadzenie ośrodka psychoterapii Daniela Motak z Wydziału Komunikacji Społecznej UMT odpisała: „Powodem ponownej oceny oferty było uwzględnienie zastrzeżeń dotyczących konkursu ofert, złożonych przez jednego z oferentów”.„Siemacha” jest rozgoryczona zaistniałą sytuacją. Stowarzyszenie twierdzi, że wcześniej z inicjatywy miasta poniosło wysokie koszty przygotowania i wyposażenia lokalu przeznaczonego do realizacji zadania, wyszkoliło kadrę i prowadziło swoją placówkę z należytą starannością. Ponieważ stowarzyszenie jest przekonane, że przedstawiło samorządowi korzystniejszą ofertę oraz istnieje prawna podstawa do unieważnienia konkursowego rozstrzygnięcia, złożyło przeciwko Urzędowi Miasta Tarnowa pozew sądowy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze