Strzeż się tych miejsc

0
wypadki
REKLAMA

Czarne punkty zlikwidowano po pięciu latach, bo kierowcy szybko się do nich przyzwyczaili i zaczęli je ignorować, co trzeci przyspieszał zamiast zwolnić.
Z policyjnego sprawozdania podsumowującego miniony rok wynika, że na terenie miasta i powiatu tarnowskiego doszło do 2 663 zdarzeń drogowych, z czego 2 530 zakwalifikowano jako kolizje, a 133 jako wypadki drogowe, w których rannych zostało 138 osób, a 15 poniosło śmierć. W rzeczywistości liczba kolizji jest znacznie wyższa, ponieważ nie wszyscy kierowcy wzywają policję, niektórzy wolą rozwiązać sprawę między sobą, spisując odpowiednie oświadczenia.
Najczęstsze przyczyny zdarzeń drogowych to przekroczenie dozwolonej prędkości oraz stan nietrzeźwości. Sprawcami są przeważnie kierowcy samochodów, piesi doprowadzili do sześciu wypadków, a rowerzyści do trzydziestu, w tym dwóch rowerzystów poniosło śmierć.
– Nie jest źle – mówi Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. – Patrząc na dziesięć ostatnich lat, to najtragiczniejszy ze wszystkich był rok 2016, mieliśmy wtedy na drogach 31 ofiar śmiertelnych, w roku następnym ta liczba spadła do 12, a w minionym wzrosła do 15. Miejmy nadzieję, że teraz będzie spokojniej.
Gdzie najczęściej dochodzi do wypadków drogowych i co jest tego powodem? – Ostatnio takim naszym „czarnym punktem” stał się 520. kilometr autostrady A4, choć to jest różnie, czasem jest to 519 kilometr, a czasem 521. Miejsce to znajduje się między węzłem Tarnów – Centrum a odcinkiem w kierunku na Rzeszów. Rok temu cały czas coś się tam tłukło albo rozbijało, jak nie kolizja to wypadek. Tu właśnie odnotowaliśmy najwięcej ofiar śmiertelnych – kontynuuje rzecznik. – Czy powodem jest infrastruktura drogowa? Czy coś w tym miejscu działa na kierowców tak, że się rozpraszają? Zbierała się tam komisja złożona z przedstawicieli policyjnego wydziału ruchu drogowego i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. To jest prosty odcinek drogi, niczego niepokojącego nie stwierdzono. Najpewniej przyczyną jest nadmierna prędkość.
Drugi taki „czarny punkt” znajduje się mniej więcej na wysokości węzła Wierzchosławice. Jadąc od strony Krakowa, jest tam taki lekki łuk w lewo, z którego należy zjechać na wierzchosławicki węzeł. Trudno powiedzieć, dlaczego niektórzy kierowcy jadą prosto zamiast lekko skręcić, może przysypiają?
W samym Tarnowie najczęściej dochodzi do wypadków na ulicy Lwowskiej w okolicy kościoła oraz na ulicy Słonecznej i Jana Pawła II, a dokładnie na przejściach dla pieszych lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie, przede wszystkich tych pozbawionych sygnalizacji świetlnej. – Powodem wypadków są nie tylko duże prędkości, ale także brak uwagi i rozsądku zarówno ze strony kierowców, jak i pieszych – stwierdza Paweł Klimek. – Notorycznie łamane są przepisy ruchu drogowego, czyli wyprzedzanie na pasach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi oraz omijanie pojazdów, które zatrzymały się, by przepuścić osoby, które właśnie na pasy weszły. To jest nagminne i to jest dramat.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze