
W tarnowskim Urzędzie Stanu Cywilnego w 2015 zarejestrowano 36 małżeństw z cudzoziemcami – 15 małżeństw zawarto na miejscu, pozostałe za granicą. 11 tarnowian zdecydowało się na małżeństwo z obywatelami Wielkiej Brytanii, cztery osoby poślubiły partnerów z Niemiec, trzy – obywateli Austrii i tyle samo związało się z mieszkańcami USA. Ponadto byli małżonkowie obydwu płci z Włoch, Grecji, Węgier, Kanady, Holandii, Danii, Irlandii, Szwecji, Szwajcarii, Belgii, Algierii, Białorusi, Meksyku i Ukrainy.
Podobnie było rok temu, kiedy ślub z cudzoziemcami zawarło 54 tarnowian i tarnowianek, pojawili się też współmałżonkowie m.in. z Turcji, Kuby, Japonii, Rosji, Litwy, Hiszpanii, Mołdawii, Armenii, Libii, Bośni i Hercegowiny, Kanady i Francji.
– W tym roku notujemy mniej takich ceremonii, bo do minionego tygodnia małżeństwa z cudzoziemcami zawarło 12 obywateli polskich, w tym osiem ślubów zarejestrowaliśmy w Tarnowie i gminie Tarnów, a cztery zostały zawarte za granicą – wyjaśnia Beata Idziniak, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego.
Największa różnica wieku nowożeńców wynosiła aż 32 lata, gdy pan z Niemiec postanowił poślubić młodszą tarnowiankę. W innym przypadku obywatel Austrii zawarł związek małżeński z młodszą o 20 lat tarnowianką. Na ślubnym kobiercu w Tarnowie stanęła także Armenka, starsza od swojego wybranka aż o 21 lat.
Mieszane pod względem narodowościowym młode pary zazwyczaj decydują się w tarnowskim Pałacu Ślubów na tradycyjnego Mendelssohna, lampkę szampana oraz możliwość robienia zdjęć i filmów, czasem jednak powieje egzotyką.
– Jeśli partnerzy są z Europy Zachodniej, stroje są podobne do tych, jakie przyjęte są przy „krajowych” ślubach. Zawsze pięknie wyglądają Ukrainki, ale najbardziej zachwycające kreacje miały panny młode z Chile czy Meksyku. Pamiętam ceremonię tarnowianina i Brazylijki, która miała na sobie piękną, długą suknię w ogniście czerwonym kolorze – mówi szefowa tarnowskiego USC. – Cudzoziemcy zupełnie inaczej przeżywają te śluby, są bardzo wzruszeni, bo często pobyt w Pałacu Ślubów jest dla nich pierwszą okazją do spotkania z polską rodziną męża lub żony.
Zawarcie związku małżeńskiego w urzędzie stanu cywilnego z reguły jest jedynym ślubem, na jaki decyduje się mieszana narodowościowo para. Zazwyczaj też cudzoziemski wybranek czy wybranka nie zna dobrze polskiego, dlatego podczas ceremonii musi być obecny tłumacz przysięgły.
– W 2015 roku zmieniły się przepisy dotyczące udzielania ślubów, więc przypieczętowanie uczuć jest możliwe w różnych miejscach poza USC. Z tej szansy coraz częściej korzystają również cudzoziemcy, wybierając restauracje posiadające ogrody, w których może pomieścić się ponad 100 gości. Największym powodzeniem cieszą się lokale w Zgłobicach i Woli Rzędzińskiej. W tym roku udzielałam ślubu w ogrodach jednej z tarnowianek, która wychodziła za mąż za Kubańczyka – dodaje Beata Idziniak.


















![Sprawa imigrantów dzieli tarnowian. Spierali się i demonstrowali. Ale pokojowo [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/07/demonstracja-4-218x150.jpg)




