Pierwszy był Jacek Łabno
Wieloletni radny, były wiceprezydent Tarnowa oraz wiceprezes Jednostki Ratownictwa Chemicznego Grupy Azoty, cztery lata temu jako pierwszy zaproponował budowę trzeciego zjazdu z autostrady. Jego zdaniem powinien on służyć nie tylko komunikacji z ulicą Niedomicką, lecz także połączeniu nowo powstałej drogi do ronda przy Czystej, Kardynała Wyszyńskiego i Białej. Uważa on, że droga – najlepiej dwujezdniowa i czteropasmowa, o długości ok. 5 km – powinna być poprowadzona wzdłuż autostrady do terenów będących w wieczystym użytkowaniu Jednostki Ratownictwa Chemicznego w Azotach, później biegłaby na południe wzdłuż drogi technicznej, a kończyłaby się na rondzie. – Trasa nie tylko skomunikowałaby miasto z autostradą, ale ułatwiła dojazd do firm, w tym do największych z nich, czyli do Grupy Azoty, Zakładów Mechanicznych, Strefy Aktywności Gospodarczej i Tarnowskiego Klastra Przemysłowego. To rozwiązanie ma kapitalne znaczenie z punktu widzenia rozwoju gospodarczego Tarnowa. Uruchomienie nawet 1000 hektarów nowych terenów inwestycyjnych częściowo już uzbrojonych oraz dojazd do istniejących, to jest olbrzymią kartą przetargową dla miasta, w którym w większości grunty pod inwestycje są rozdrobnione, a nie – jak w tym przypadku – w jednym sporym kawałku. Mój projekt traktuje zagadnienie bardzo szeroko i kompleksowo – podkreśla Jacek Łabno.
Dodajmy, że planowana droga przebiega także przez obszary składowisk popiołowych tzw. Czajki oraz składowiska odpadów komunalnych i poprzemysłowych. – Także do inwestycyjnego wykorzystania – dopowiada Łabno.
Prezydent jest „za”, lecz ma swoje priorytety
Roman Ciepiela, przynajmniej oficjalnie, popiera budowę trzeciego zjazdu.
Prezydent w promocyjnych wypowiedziach publicznych troszczy się o mieszkańców dzielnicy Klikowa i zwraca uwagę, że nie może on zakłócić ich spokoju. Jego zdaniem, w tym przypadku oprócz projektu zjazdu, trzeba pomyśleć o drogach, które ominą osiedla i wąskie uliczki. Na tym jednak, póki co, poprzestaje i głośno żadnych kompleksowych rozwiązań nie proponuje. Nieoficjalnie jednak mówi się, że gdy wyskoczy z tematem będzie chciał być ojcem jego sukcesu.
– To przyszłość, inwestycja nie figuruje na razie w żadnych strategicznych dokumentach do realizacji. Środki na ten cel nie są też w żaden sposób rozplanowane – mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji. – Miasto ma pilniejsze potrzeby komunikacyjne do rozwiązania. Mowa m.in. o budowie dwóch rond w centrum Tarnowa: w ciągu ulic Krakowskiej – Narutowicza i Sikorskiego oraz Bandrowskiego – Narutowicza jako drogi dojazdowej do terenu po byłym Owintarze oraz o usprawnieniu ruchu w rejonie ulicy Tuchowskiej.
Dla władz Tarnowa, przynajmniej oficjalnie, temat do pilnych nie należy. Trzy lata temu zapytany o to rozwiązanie komunikacyjne były wiceprezydent Tarnowa Piotr Augustyński przekonywał, że może ono powstać… za około 20 lat. Czyli patrząc z dzisiejszej perspektywy, za 17.
Potrzebne współpraca i lobbing
Jacek Łabno zaapelował do Romana Ciepieli o poparcie idei budowy trzeciego zjazdu i zaangażowanie w tej sprawie. Jego zdaniem od tego trzeba zacząć, by w następnej kolejności prosić o wsparcie tarnowskich parlamentarzystów.
Osobnym tematem jest pomysł tarnowskiego starosty, by zadanie wpisać do planów strategicznych w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych i w ten sposób także je sfinansować. Czy znajdzie on uznanie prezydenta Romana Ciepieli, który kieruje pracami w tym zakresie? I kto, gdy rozwiązanie się sprawdzi i będzie chwalone, zbierze największe laury? Czas pokaże. – Wciąż przypominam i będę przypominał, że temat istnieje. Jest kluczowym rozwiązaniem w zakresie pchnięcia do przodu Tarnowa, który w sferze gospodarczej wciąż pozostaje w tyle. Nie musi tak być. Zrobię wszystko, aby nie było. I skoro inne miasta, stosując podobne rozwiązania, dobrze sobie z tym radzą, Tarnów też może. Potrzebne są jednomyślność i współpraca. To niby oczywiste, a jakże w tym przypadku problematyczne – podsumowuje Jacek Łabno.























