
Mieszkańcy domów położonych w najdalej wysuniętej na wschód części tarnowskiej dzielnicy Rzędzin narzekają na uciążliwy hałas dobiegający z drogi krajowej nr 94. W jeszcze gorszej sytuacji są właściciele kilkunastu gospodarstw w Skrzyszowie, bezpośrednio sąsiadujący z ruchliwą trasą.
W pobliżu mostu nad Wątokiem i drogą powiatową, między węzłami „Tarnów-Tuchowska” a „Tarnów-Lwowska” na drodze krajowej nr 94, na jezdni głównej w kierunku Rzeszowa dostrzec można kilka krótkich fragmentów „chropowatej” nawierzchni. – Pędzące z dużą prędkością pojazdy, każdorazowo najeżdżając na nierówności, powodują uciążliwy hałas. Takich sfrezowanych fragmentów jest obok siebie kilka. Codziennie z drogi korzystają tysiące kierowców. Sytuacja jest szczególnie irytująca w nocy, trudno spać przy otwartym oknie – interweniuje mieszkaniec ul. Skrzyszowskiej w Tarnowie.
– Odgłosy nasilają się w zależności od kierunku wiatru. Znajomy, mieszkaniec Osiedla Nauczycielskiego, przez dłuższy czas zastanawiał się, skąd dobiegają dziwne dźwięki „wystrzałów”. Był przekonany, że to odgłosy z jakiegoś warsztatu. Jednak jadąc rowerem drogą serwisową wzdłuż obwodnicy zrozumiał, że hałas powodują samochody. Tuż za wiaduktem nad Wątokiem kończą się ekrany akustyczne. Dalej – aż do węzła „Lwowska” – przestrzeń jest otwarta i uciążliwe dźwięki rozchodzą się po okolicy. Na tym fragmencie obowiązuje odcinkowy pomiar prędkości. Czy to specjalny zabieg drogowców, mający na celu wymuszenie na kierowcach zdjęcie nogi z gazu? Czy nie ma innych, mniej ingerujących w sąsiedztwo, sposobów na zdyscyplinowanie zmotoryzowanych? – zastanawia się kolejny tarnowianin.
Z prośbą o komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do zarządcy drogi.
– Jest to celowy zabieg, ale zamierzeniem nie było wymuszenie na kierowcach zmniejszenia prędkości. Nawierzchnia została przez nas sfrezowana, żeby zniwelować powstałe na drodze nierówności. W najbliższym czasie nie planujemy prac modernizacyjnych na tym odcinku – wyjaśnia Kacper Michna, specjalista ds. komunikacji społecznej krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
To nie jedyna ingerencja drogowców w nawierzchnię jezdni na południowej obwodnicy Tarnowa w ostatnim czasie. Kilka miesięcy temu z prośbą o rozwiązanie problemu nierówności na DK94 zwrócili się do nas nie mieszkańcy domów, lecz zmotoryzowani, którzy narzekali na fragment drogi w rejonie ul. Koszyckiej. Na wybojach i nierównościach często dochodziło do niebezpiecznych sytuacji, zwłaszcza z udziałem motocyklistów i ciężkich pojazdów z przyczepami. Po naszej interwencji drogowcy przystąpili do prac naprawczych.























