Niskie oprocentowanie lokat

0
Marek Zuber
REKLAMA

Oprocentowanie lokat w bankach spadło w ciągu ostatniego roku o około półtora punktu procentowego, czyli mniej więcej o tyle, o ile spadła podstawowa, tzw. referencyjna, stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego. Jest to absolutnie logiczne, bo polityka stóp procentowych ma właśnie wpływać na oprocentowanie kredytów, pożyczek i lokat w bankach. Obniżanie stóp NBP z jednej strony powoduje tanienie kredytów i pożyczek, czyli zwiększa ich dostępność, z drugiej zmniejsza oprocentowanie lokat, co ma zachęcić do konsumowania.
Od początku roku Polacy zaczęli wycofywać się z lokat, przy czym, co zrozumiałe, biorąc pod uwagę kolejne obniżki stóp, proces ten przyspieszył w ostatnich tygodniach. W kwietniu, danych za maj jeszcze nie mamy, wycofaliśmy z lokat około 6,6 mld złotych. Co ciekawe, często zostają one w bankach, ale na jeszcze niżej oprocentowanych rachunkach bieżących. Jaki w tym sens? Dochodzimy zapewne do wniosku, że skoro już mamy gdzieś trzymać pieniądze, a i tak specjalnie na nich nie zarabiamy, to niech są na takich rachunkach, z których od razu możemy z nich skorzystać, jakby była taka potrzeba albo pojawiła się jakaś okazja. Jak wiadomo, na lokatach środki są unieruchomione na okres wynikający z czasu trwania lokaty.
Proces wycofywania się z lokat jest normalnym procesem w sytuacji obniżania stóp procentowych. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii z nim związanych. Po pierwsze ulegamy tzw. iluzji nominalnej. Jeśli weźmiemy pod uwagę przeciętne oprocentowanie lokat rok temu, powiedzmy około 5%, oraz inflację z tamtego okresu, około 4%, to okaże się, że tak naprawdę zarabialiśmy niewiele ponad 1%. Oczywiście od tego trzeba jeszcze odjąć podatek Belki. Teraz oprocentowanie lokat spadło do około 3,5%, ale inflacja jest mniejsza niż 1%. A zatem realnie zarabiamy więcej niż wtedy, kiedy znacznie chętniej tworzyliśmy lokaty. Paradoks? Dokładnie tak!
Po drugie decyzja o wycofaniu się z lokat w wielu przypadkach jest odpowiedzią na gorszą sytuację materialną, która dotyka polskie rodziny. Jeśli nawet nie korzystamy z tych pieniędzy, to chcemy je mieć pod ręką. Na wszelki wypadek. Ten proces jest efektem wyższego bezrobocia, spadku realnych wynagrodzeń oraz braku wiary w to, że sytuacja w najbliższym czasie może się poprawić.
I po trzecie będziemy zapewne obserwować pojawianie się różnego rodzaju ofert, które będą próbowały „zagospodarować” nasze pieniądze. Warto tu wspomnieć choćby o ostatniej emisji obligacji Orlenu. Z tą firmą nie wiąże się zbyt duże ryzyko, choć należy pamiętać, że Orlen to nie Skarb Państwa. Jednak prawdopodobieństwo tego, że koncern ten wpadnie w jakieś kłopoty jest stosunkowo niewielkie. Trzeba jednak dokładnie przyglądać się tym różnym innym możliwościom i pamiętać o tym, że jeśli ktoś oferuje nam wyższy od tego względnie bezpiecznego, czyli wynikającego z oprocentowania lokaty w banku, zysk, to znaczy, że ryzyko jest większe. Można je oczywiście podjąć, ale trzeba sobie z niego dokładnie zdawać sprawę. A owo ryzyko to niebezpieczeństwo tego, że nie zarobimy lub wręcz stracimy nasze pieniądze.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze