Budżet trzeba tworzyć odpowiedzialnie

0
Marek Zuber
REKLAMA

Jestem daleki od rozdzierania szat, mówieniu o dramacie, który nas może czekać, kreśleniu scenariuszy, z których wynika, że jak zrobimy cokolwiek innego, niż robiliśmy czy nie robiliśmy w ostatnich latach, to pogrążymy się w totalnym kryzysie. Czyli mówiąc krótko, postaram się być apolityczny na tyle, na ile potrafię, co chyba, patrząc na wypowiedzi niektórych moich kolegów ekonomistów i analityków, wcale nie jest takie proste. Nie mówiąc już o tych, którzy w sposób dosłowny stali się politykami, co od razu i dość często w ich wypowiedziach, niestety, jest widoczne.
W kwestii nakładania nowych podatków powtórzę tylko to, co już pisałem kiedyś. Nic nie jest zadane na wieki. Czy mogę sobie wyobrazić w Polsce podatek bankowy albo podatek od sieci handlowych? Oczywiście, że mogę. Mało tego, przecież w całej Unii Europejskiej do dzisiaj trwa dyskusja, czy podatku bankowego w jakiejś formie nie nałożyć. A podatek obrotowy dla sieci handlowych też nie jest żadnym ewenementem. Jedyny problem, jaki widzę, to taki, że znaczna część tego rodzaju podatków może zostać przerzucona na klientów. W konkurencję ograniczająca to zjawisko po prostu nie wierzę. Wystarczy popatrzeć, że pomimo tej konkurencji w zeszłym roku system bankowy w Polsce podrożał dość mocno.
Problem mam za to z czymś innym. A mianowicie z tym, czy PiS-owi uda się w sposób zasadniczy uszczelnić system podatkowy w Polsce. Bo, tak naprawdę, ten element ma być głównym źródłem finansowania pomysłów, które ta partia przedstawia. Oczywiście życzę, żeby się to udało, choć jestem w tej kwestii dość sceptyczny, bo niejeden już próbował. Ale powtarzam, trzymam kciuki za powodzenie w tej kwestii. Tyle tylko, że samo trzymanie kciuków i dobre chęci to za mało.
Przy tworzeniu budżetu państwa trzeba postępować ostrożnie. Jeśli wprowadzam jakieś reformy, to powinienem zakładać raczej pesymistyczny niż optymistyczny rozwój sytuacji. Jeśli zatem zostaną wprowadzone zmiany, które mają ograniczyć w sposób zasadniczy przekręty na podatku VAT, to wolałbym najpierw w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów zobaczyć pozytywny efekt tych zmian, a dopiero potem, w drugim roku, wydawać dodatkowe pieniądze, które się w ten sposób pojawią. Bo będę wiedział, ile ich jest.
Podobnie rzecz się ma po stronie ubytków w przychodach do budżetu. Jeśli podwyższam kwotę wolną, to wolałbym założyć, że o tyle proporcjonalnie spadną dochody. Wierzę oczywiście w efekt mnożnikowy, czyli w to, że dodatkowe pieniądze obywatele wydadzą i pojawią się w innych miejscach dodatkowe przychody. Ale nie wiem, ile to będzie dokładnie. Bo zależy to od wielu czynników, w tym tak nieobliczalnych, jak na przykład psychologia. Lepiej zatem podwyższyć kwotę wolną w dwóch etapach, na przykład rok po roku, żeby zminimalizować efekt ewentualnej pomyłki.
A zatem tego typu zmiany trzeba wprowadzać ostrożnie, szczególnie tam, gdzie efekt nie jest jednoznaczny. I najpierw skupić się na tych, które zwiększają dochody do budżetu. A w przypadku tych, które te dochody zmniejszają, założyć wersję mniej optymistyczną. Dopiero po fakcie, czyli w kolejnych latach można zagospodarowywać dodatkowe pieniądze, które się pojawią.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze