Chaos coraz większy

1
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiW pisowskiej Polsce narasta coraz większy chaos dotyczący wielu obszarów, chociaż termin chaos niezbyt dobrze pasuje do niszczenia demokracji, kultury, samorządów, polityki zagranicznej, demolowania oraz kompromitowania Polski, ale dobrze oddaje konsekwencję niszczenia praworządności. Pisowcy nie przeprowadzili, ani nawet nie próbowali przeprowadzić, jakiejkolwiek rzeczywistej reformy sądownictwa, np. skrócenia oczekiwań w procesach cywilnych, dokonali próby częściowo – na szczęście – udanego podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości. Celem tych działań było i nadal jest – bo PiS z tego nie zrezygnował – decydowanie przez polityków o wyrokach sądów. Oczywiście chodzi tylko o te sprawy, które mają znaczenie dla PiS-u, a więc zawierają jakiś element sporu z partią rządzącą lub z jej dygnitarzami. Jest to typowe dla każdej dyktatury, która aby kontrolować społeczeństwo, musi mieć posłusznych sobie sędziów. I szerzej – cały wymiar sprawiedliwości, tak samo jak policję i służby specjalne. To było jak wiadomo istotą dyktatury komunistycznej. Wyroki oczywiście nie w sprawach spadkowych, rozwodowych (chyba, że chodzi np. o rozwód jakiegoś ważnego polityka PiS-u, który nie ma zamiaru płacić alimentów), rodzinnych, generalnie cywilnych, mają być pisane na Nowogrodzkiej, tak jak w Polsce Ludowej były pisane w gmachu KC. Nie tylko prokuratorzy, ale także sędziowie (w dyktaturze zaawansowanej jak w Korei Północnej czy w czasach stalinizmu w Europie także adwokaci, bo tam adwokat pomaga w oskarżaniu) mają realizować politykę reżimu i jemu służyć, bo pisowcy najlepiej wiedzą co jest dobre dla Polski, ale każdego z nas, także dla klientów wymiaru sprawiedliwości. Pozostawienie tych spraw zmiennym i niepewnym sędziom jest niebezpieczne i szkodliwe. O tym powinni decydować zasłużeni dygnitarze dobrej zmiany.

Tak było w PRL, tak jest na Kubie, w Turcji, Wenezueli, Rosji, a także w islamskich satrapiach i wszędzie, gdzie rządzą umiłowani przywódcy i zbawcy narodu. Tak też ma być w pisowskiej Polsce i o to w gruncie rzeczy toczy się spór PiS-u a nie Polski z Unią Europejską. Poszanowanie praw oraz prawo do niezależnego od władzy sądu było jednym z elementarnych celów walki demokratycznej opozycji w PRL-u. Dziś o to samo z pisowskim reżimem walczy opozycja i ma w tej sprawie wsparcie Unii, bo do pisowskich intelektualistów i mężów stanu nie może dotrzeć dość prosta prawda, że Unia jest dobrowolnym zrzeszeniem państw demokratycznych, a demokracja to niezależne od władzy sądy. Najwyraźniej Unia ma już dość pisowskich krętactw, i wygląda na to, że nie będzie finansowała kampanii propagandowych i wyborczych dobrej zmiany.

REKLAMA (3)

Na razie władcy Polski doprowadzili do zwiększenia chaosu w obszarze przestrzegania prawa, co jest efektem najnowszego wyroku TSUE. Nareszcie cierpliwość i wyrozumiałość przywódców Unii się kończy. Oznacza to zwiększenie chaosu i być może poważne kłopoty dla ludzi zmuszonych do odwoływania się do sądów, ale za to w całości odpowiada PiS a nie Unia.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze