Kolejne pytanie dotyczy źródeł energii. Wodór trzeba najpierw wyprodukować. Na przykład w procesie elektrolizy. A do tego potrzebny jest prąd. Baterie, co jasne, także ładuje się prądem. Założenia Komisji są takie, że w roku 2035 ma być w Unii Europejskiej 16 mln ładowarek. Obecnie jest ich około 220 tysięcy, 70% z nich jest w trzech krajach – w Holandii, Francji i Niemczech. Skąd wziąć prąd do tych ładowarek? Jak go przesłać? To nie jest jednoznacznie określone.
No i wreszcie cena. Wciąż różnica w cenie samochodu elektrycznego i spalinowego jest olbrzymia. I tu wydaje się, że koncepcja polityków się powoli zmienia. Dotychczas próbowano zachęcać do kupna elektryków przez dopłaty i różnego rodzaju ulgi. Ale to kosztuje. Wydaje się zatem, że pomysł jest inny. Wystarczy przecież doprowadzić do wzrostu cen aut spalinowych, albo do drastycznego wzrostu cen paliwa. Czy benzyna za 15 złotych zachęcałaby Państwa do kupowania samochodów benzynowych?
Jestem fanem hybryd. Samochodów elektrycznych na razie mniej – ze względu na koszty zakupu, użytkowania, a i w kwestii ekologii sporo jest niejasności. Ale jeździłem wiele razy „elektrykami” i zapewniam Państwa, że jeździ się świetnie. Jednak problemów i wyzwań związanych z elektromobilnością jest wiele. I jak również już wielokrotnie pisałem moim zdaniem nie będzie to wszystko działo się tak szybko, jak się niektórym wydaje. W dyskusji o zmianach za dużo jest emocji i lobbingu, za mało naprawdę rzeczowej analizy. A w tle jest jeszcze polityka. Czy wiedzą Państwo, że 80% rynku kobaltu, który jest potrzebny na przykład w bateriach litowo-jonowych, kontrolują Chiny?



















